Chociaż nie przepadam za tego typu filmami (rzygi, flaki, hektolitry krwi) to o dziwo ten film mi się spodobał. Po tej całej plandemii film zyskał na fabule, "wszystko zaczęło się od nietoperza" xD. Willem Dafoe - spoko zagrał, uśmiałem się momentami. Jakby się ktoś wahał, czy obejrzeć - w mojej opinii warto spróbować, dla odmiany ;-)