Sceny z Colossusem i naszym drogim Deadpoolem na autostradzie to po prostu mistrzostwo.
Na marginesie dodam, że Kolos wyszedł najlepiej z dotychczasowych adaptacji i ten jego przerysowany do granic możliwości rosyjski akcent. Fajnie by było jakbyśmy takiego blaszaka widzieli w kolejnych X-Menach.
W kolejnych X-Men nie będzie Colossusa, bo akcja będzie kontynuowana w latach 80-tych, a Colossus dopiero się urodził w 1986.
Chyba, że któraś z kolejnych części będzie adaptacją All-New X-Men, i młodzi wylądują w przyszłości.
Ja bym jeszcze dodała scenę pod koniec filmu z przemową Colossusa o 4-5 chwilach :D
Fajne nawiązanie do 127 godzin i dodatkowo przyszła mi na myśl scena z Monty Pythona i Świętego Graala, jak jeden z rycerzy w lesie traci kończyny. ;D