Cała prawda o naszych nieprawdach

Film ma dość ciekawą konstrukcję - do połowy to naprawdę zabawna, inteligenta komedia (dawno nie byłam na seansie, gdzie cała sala zanosiła się śmiechem), która następnie zmierza w stronę właściwie dramatycznej fabuły. Nie jest to więc zgodnie z opisem komedia, a raczej tragikomedia. Dość przyzwoite włoskie kino, obnażające sieć kłamstw, którym znajdujemy idealne medium, tj. telefony komórkowe, portale społecznościowe, itp. Choć wpleciony wątek edukacyjny dotyczący przyjaciela-geja jest nieco ckliwy, a nagromadzenie dramatów w związkach statystycznie wręcz wątpliwe, w całej ramie scenariuszowej mimo kilku stereotypowych klisz wypada to wszystko przyzwoicie, a w ostatecznym rozrachunku daje do myślenia. O współczesnych relacjach małżeńskich, partnerskich i przyjacielskich ze smartphonami w tle. Słodko-gorzkie. Polecam!

76

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: