Abra czarnoskóra?

Nie jestem rasistką, ale jak widzę zwiastun i zmianę wyglądu tak kluczowej postaci tylko dlatego, że potrzebna jest "równość" to nóż w kieszeni się otwiera. Wizualizujesz sobie postać, tworzysz jej wzór w głowie i wiadomo, że aktor nigdy, nie będzie idealnym odzwierciedleniem. Ale na Boga, zamiast niebieskookiej blondynki czarnoskóra dziewczynka? Serio? Tak samo jak w Orient Expresie czarnoskóry lekarz. Przesadzają.

73
  • A jakie dla fabuły znaczenie ma kolor skóry Abry? Ciekawe, że nikt się nie burzy jak aktor zamiast blondyna jest brunetem, albo bohaterka zamiast być ruda ma ciemne włosy... Nie ma to najmniejszego znaczenia, o ile jej blond włosy nie są osią fabuły. A nie są.
    Co do wyobrażeń - dobrym przykładem są tu aktorzy z HP, niektórzy dość znacznie różnili się od opisów, ale teraz na stałe weszli do ludzkiej pamięci jako filmowe odpowiedniki. I nikt z tego powodu nie płacze.
    Myślę, że warto się martwić czy fabuła będzie dobra albo czy aktorzy będą dobrze grali, a nie kolorem ich skóry, który ma tu znaczenie żadne dla całości.

    • Kto się niby znacząco różnił?

      • A np. Snape. Poszukaj sobie oryginalnyh obrazków. Plus Alan Rickam był o wiele za stary na granie tej roli. Hermiona nie miała wcale burzy loków (w fimach ma lekkie fale na początku, a potem o już w ogóle nic) czy krzywych zębów, jak to opisano. I nikomu to nie przeszkadzało, bo i nniby czemu by miało.

        • Jakich oryginalnych obrazków? Obrazki z okładek to też interpretacja rysującego. Taka sama jak ta reżysera. Czepiasz się detali, które nie mają większego znaczenia (krzywe zęby), ale ja osobiście uważam, że akurat większość ról w HP jest obsadzonych perfekcyjnie i po charakteryzacji wyglądają tak jak opisano je w książce.

          • Obrazki Rowling. Autorki, która wygląd tych postaci opisała. I np. zęby czy włosy w książką odgrywały pewną rolę, były wielokrotnie wspominane. Ale tak, casting był super i to było właśnie meritum mojej wypowiedzi - wygląd nie ma największego znaczenia przy przenoszeniu opowieści w inne medium. Tak jak fakt, że Hermiona w sztuce "Przeklęte dziecko" jest waśnie ciemnoskóra. Więc Abra może sobie być czarnoskóra, mnie to absolutnie wisi, liczy się jak zagra.

    • A jak Danny ma byc wujkiem czarnoskorej Abry? Nie mulatki tylko czarnoskorej? To juz ma znaczenie dla fabuly.

      • Nie tak działa genetyka. Biały ojciec + ciemnoskóra matka = córka mulatka + ciemnoskóry mąż = Abra. I gdzie tu masz jakikolwiek problem. Na dodatek ta córka wcale nie musiała być mulatką. Para mieszana może mieć dziecko całkowicie białe albo czarnoskóre.

        • Tiaaa, zauważ tylko że to działa w jedną stronę. Często jest tak że postaci które zostały w książce opisane jako, przykładowo, „niebieskooka blondynka” w filmach są odgrywane przez Afroamerykanów. Natomiast jeszcze nie spotkałem się z sytuacją aby książkową Afroamerykankę zagrała w filmie niebieskooka blondynka. A gdyby już któryś z twórców spróbował zrobić z afroamerykanki niebieskooka blondynkę to nie miałby życia bo został by zbojkotowany przez Afroamerykanów...

          • Dokładnie to mam na myśli. Dochodzi do sytuacji, kiedy rasizm zmienia ofiary. A to jest ważne.

            • Polecam poczytać o zjawisku, które nazywa się whitewashing.
              https://en.wikipedia.org/wiki/Whitewashing_in_film
              Przez całą historię kinematografii biali grali postacie, które w oryginale miały być innych ras. Zamiast narzekać to się douczcie, ignoranci.

              • I co z tego? Teraz wielkie wyrównywanie rachunków? Kolejny idiotyzm. Może zamiast nazywać innych ignorantami przeczytaj "Human Stain" Philippa Rotha albo chociaż film obejrzyj.

                • Wyrównywaniem rachunków nazywasz sytuację, w której czarnoskórzy aktorzy dostają jakieś role? To jest rasizm. Wstyd.

                • Przestań wciskać ludziom, że wyznają poglądy, których nie wyznają. Nazywam głupotą i lizodupstwem sytuację, w której czarni aktorze dostają role białych postaci, a jedynym uzasadnieniem jest to, że kiedyś role Murzynów, Indian itp. dostawali biali, ponieważ kino było rasistowskie. I też uważałbym za głupie, jeśli rolę Hallorana otrzymałby biały aktor. Tylko o to chodzi w tym temacie. O głupotę politycznej poprawności. Miałem ochotę zobaczyć "Doktor Sen", ale może poprzestanę na książce.

                • Przestać myśleć, że nie jesteś rasistą tylko dlatego, że nie podoba Ci się myśl o tym, że jesteś. Może czas zrewidować swoje własne poglądy. Spójrz krytycznie sam na siebie, możesz dowiedzieć się wielu rzeczy o sobie.

                • Ale po co? Przecież ty wiesz lepiej ode mnie kim jestem. Prawda? I mniejsza o to, że mam czarnoskórych przyjaciół i poglądy liberalno-lewicowe, ty wiesz lepiej i już :-). Kompromitujesz się tutaj. Jesteś jak wyborca PiS, tyle że w drugą stronę.

                • Nie wiem w jakiej iluzji żyjesz, ale metki nic nie znaczą. Możesz uważać się na największego liberała na świecie, ale rasistowska wypowiedź to rasistowska wypowiedź i tego nie zmienisz. Ja wnioskuję jedynie na podstawie tego co piszesz i może też powinieneś zacząć czytać to, co piszesz, bo żyjesz w iluzji, że jak masz czarnoskórych przyjaciół to nie możesz być rasista, a to nie jest prawda. Rasizm ma wiele twarzy i prezentujesz jedną z nich.

                • A ty żyjesz w iluzji, gdzie można spokojnie przyklejać własne, pasywno-agresywne metki za kilka wypowiedzi w internecie. Kiedyś kobiety nie miały praw i były przedmiotowo traktowane, to znaczy że dzisiaj sytuacja musi się odwrócić o 180 stopni, żeby było sprawiedliwie? Wróciliśmy do czasów Hammurabiego? Coś przespałem? Widzę, że już dawno odcięło ci światło w tym durnym łebku. Ani kategoryzowanie czarnych, ani białych, ani żółtych, ani zielonych (I want to believe) nie jest dobre, dlatego przeraża mnie takie okrutne lewactwo jakie się teraz wylewa. Biały, dorosły mężczyzna może obecnie być opluwany i lekceważony, brany pod włos i analizowany, czy czasem nie ma w nim pierwiastka rasizmu. Boże kochany, żyjemy w najpiękniejszych czasach w historii ludzkości, a nadal znajdują się takie bezrozumne buce, szukające dziury w całym. Módl się, żeby to się na filmach i popkulturze jako takiej zatrzymało, bo nie jestem ani socjologiem, ani psychologiem, ale mam taką obawę, że skoro filmy i globalizacja to takie potężne medium, to w pewnym momencie, za długi, długi czas, za bycie białym trzeba będzie się chować.

              • To, że kiedyś było źle uzasadnia odgrywanie się i inne nadużycia? Serio?

                • Nadal jest źle. To nie jest odgrywanie się, tylko branie tego, co im się od dawna należało.
                  Serio.

                • Pierdu pierdu. Czasu nie cofniesz. Niech kręcą rimejki tych starych filmów z czarnoskórymi aktorami grającymi czarnoskóre postaci. Tylko wtedy będzie to jakieś wyrównanie dawnych niesprawiedliwości.

                • Czasu nie cofniesz, ale możesz zmienić przyszłość, w której kolor skóry nie ma znaczenia, dopóki aktor jest dobry i wie co robi. Czarnoskórzy aktorzy będą dostawali role białym postaci, bo to zupełnie w porządku. Tyle w temacie. Albo będziesz siedział w tej swojej rasistowskiej jaskini i narzekał, albo docenisz to jak dobrzy są.

                • współczuje konieczności użerania się z pożeraczami książek. Napisałeś, że nie pasuje Ci, że rolę białej postaci gra czarnoskóra aktorka. To oczywiste. Tak samo nie pasowałoby by i mi i Tobie jakby role czarnoskórej postaci zabrał biały aktor. No ale cóż, jesteś rasista, wydało się!

                • Wczoraj widziałem film. Czarnoskóra aktorka zagrała świetnie, a film jest jedną z najlepszych ekranizacji prozy Kinga, chociaż reżyser pokłonił się i Kingowi i Kubrickowi. I obronił się w tej próbie zdecydowanie. Ale jestem rasista i już :D Najgorsza jest konieczność użerania się z ludźmi, którzy mają poprawność polityczną zamiast mózgu.

                • Uważnie, że komuś coś należy ze względu na kolor skóry jest rasizmem. To że poprzednie pokolenia były dyskryminowane nie uprawnia kolejnych do odbierania czegoś "co im się należy". Ludzi ocenia się indywidualnie za ich umiejętności. Dlatego aktorkę ocenie po obejrzeniu filmu, a osoby odpowiedzialne za casting za to jak dobraly te aktorkę.

                • Nie wytłumaczysz tego tym ludziom. Samo to, że ośmieliłam się skrytykować dobór aktorki, gdyż nie podoba mi się taka ingerencja twórców w opis wykreowany w przez autora świadczy o moim rasizmie, wieśniactwie i wszystkim co złe. Skrytykowałabym również gdyby kluczową czarnoskórą postać zagrał biały aktor lub z postaci męskiej zrobili żeńską, a z żeńskiej męską. Ja po prostu kiedy czytam powieść i opisy w niej zawarte wizualizuję sobie wszystko. I kiedy jedna z lepszych historii, którą czytałam w ostatnich latach trafia na wielki ekran chcę by była dość wiernym odzwierciedleniem. Przykro mi, ale wiele fajnych powieści skiepścili w ekranizacji przez dowolność ludzi od castingów. Z jednej strony ludzie mówią nie żyjmy historią a teraźniejszością, z drugiej uważają za słuszne faworyzowanie grupy, która kiedyś była niewłaściwie traktowana. Czarnoskórzy latami walczyli o równą pozycję a nie uprzywilejowanie. Historii nie zmienimy, warto jednak by teraźniejszość nie była jej odwrotnością. Zaraz nie będzie można złego słowa powiedzieć na osoby innej rasy lub innej orientacji.

      • Ojciec Abry jest czarnoskóry a jej matka biała - Abra jest mulatką, jej mama jest biała tak jak Danny, tak ciężko zrozumieć?

    • A jaki dla fabuły ma kolor skóry Dicka Halloranna? Żaden! A mimo to nie wyobrażam sobie, żeby zagrał go biały aktor, zwłaszcza, że to ważna postać. A wiesz co by było gdyby obsadzili białego aktora w roli Halloranna? Jaka gównoburza?

    • Przy takim zalewie polit poprawnosci dziwisz sie takim

    • Kolor skóry ma znaczenie; kolor skóry nas identyfikuje bardziej niż kolor włosów, przypisuje nam inny krąg kulturowy.
      Gdyby biały człowiek zagrał np. Obamę... to byłoby skrajnie złe. Albo blacklightinga... Lewacy by ześwirowali ze wściekłości za to.
      Teraz się stosuje podwójne standardy i to jest chore i żenujące. A jeszcze bardziej żenujące, gdy ktoś to wypiera i udaje że wcale tak nie jest.
      A przecież można dla czarnych osób tworzyć postaci oryginalne, zamiast podkradać białe.
      Serial Power jest idealnym przykładem na to, jak niesamowici mogą być czarni bohaterowie, gdy nie podpina się do nich historii kogoś białego. James, LaKeisha, Rashad - wspaniałe postaci nie powstałyby, gdyby ktoś dalej bawił się w durny blackwashing. Aktorzy zostali dobrani starannie, a nie szybko, byle jakiś czarny tylko pasował do modnego koloru skóry (bo widać, kiedy tak jest, widać kiedy nie dbają o nic więcej i casting był krótki).

      Osoby o mentalności ofiar chcą na siebie brać winę za durne odwrotne praktyki z przeszłości i doprowadzają do absurdów, zamiast tworzyć więcej takich seriali jak Power. Osobiście uważam Omara, La Lę i Lorenza za najlepszych aktorów telewizyjnych. Dla mnie całkowicie pierwsze miejsce. Nigdy nie udałoby mi się ich obejrzeć w tak wspaniałych kreacjach, gdyby producenci dalej bawili się w wojenki odwetowe.

  • Ehh, to prawda. Chociaż każdy widzi że to postępowanie jest chore, to wystarczy że powiesz słowo, a już oskarżenie o rasizm. Ciekawi mnie tylko jak rozwiążą fakt, że Abra jest rodzoną siostrzenicą Dana. Ale pewnie znając życie pominą ten wątek, albo, co mało prawdopodobne, ojciec Abry będzie czarny

    • Po zwiastunie widać, że będzie czarnoskóry. Dobrze, że chociaż logika zachowania.

    • Dlaczego oskarżanie o rasizm? Ja uważam, że ludzie, którzy przy okazji takich komentarzy, kogoś oskarżają o rasizm, są idiotami. Oczywiście przy okazji kastingów aktorskich, jest pełno rasistowskich komentarzy jakichś czubków, ale jest cała masa racjonalnych komentarzy. Mi osobiście wisi kolor skóry bohaterów, pod warunkiem, że to nie ma znaczenia dla fabuły. Ale rozumiem, że dla jakichś fanów może to być bardzo ważne. Są różni puryści, którzy nie uznają odstępstw od oryginału. Sam kiedyś nie lubiłem Lśnienia w wersji Kubricka, bo bardzo odbiega od książki, ale po latach, zrozumiałem, że to samodzielne dzieło, które ma prawo do własnej interpretacji źródła i tak być powinno. Jak dla mnie można całą historię Lśnienie i Doktor Sen przenieść do średniowiecza, albo do Azji i będzie fajnie. Zresztą amerykanie sporo filmów z innych krajów przerabiają na swoją wersję i nie pamiętam, aby ktoś protestował, że w Infiltracji głowni bohaterowie są biali, a nie są Azjatami jak w oryginale :D

      • Czasem zmiany pasują, a czasem nie. Nie wyobrażam sobie np. czarnej Ciri w Wiedźminie ale czarny Jaskier by mi już mniej przeszkadzał. Poza tym Azjaci mają gdzieś czy będą reprezentowani czy nie. Oni nie skupiają się na takich bzdetach. Natomiast czarni w USA mają wieczny kompleks niższości i muszą sobie podbić poczucie wartości tym, że jakiś czarny wystąpi w filmie. Jak dla mnie mogliby zrobić film, w którym nie ma ani jednego białego i nie interesowałoby mnie to (jak pewnie 99% białych) ale spróbuj zrobić film w USA bez ani jednego czarnego i już się zacznie lament. Nie wiem czy zamiana w tym przypadku ma duże znaczenie ale jak w innej produkcji widzę np. czarnego Achillesa, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Ludzie również słusznie zauważają, że zazwyczaj zmieniają białych na czarnych, a nie na odwrót.
        A nawet jak kiedyś czarne role grali biali, to chociaż robili im odpowiednią charakteryzacje.

  • Masz rację. To idiotyzm. Skoro chcą być tak poprawni, to mogli zrobić czarnoskórą Rose Kapelusz :).

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię