Nie żałuję, że obejrzałem. Zapewne po raz drugi, zobaczę nieprędko, natomiast film miał w sobie to coś. Sam scenariusz, przynajmniej z początku nie zapowiadał się zbyt korzystnie, jednak im bliżej do końca, tym film bardziej życiowy, przez co chwile szczęścia i przemyśleń, są ostatecznie pod toporem jednodniowej...
Ani nie napiszę że film jest zły ani że jakiś mega dobry, ogląda się nawet przyjemnie, choć chwilami może trochę przynudza ale na raz da się zobaczyć, ogólnie aktorsko na plus bo i Vera i Andy zagrali dobrze a i córka Very (Taissa) też pokazała że w tak prostym w sumie do zagrania filmie też potrafi się odnaleźć...