2 godz. 1 min.
7,3 146 109
ocen
7,3 10 146109
26 340
chce zobaczyć
6,2 16
ocen krytyków
{"rate":6.25,"count":16}
{"type":"film","id":695659,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Everest-2015-695659/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Everest
  • souvenirs1 ocenił(a) ten film na: 5

    Produkcja na wysokim poziomie jednak czegoś mi zabrakło.. akcji, rozwoju wydarzeń gdy gineli ,a nie tylko zamarzali i potem koniec filmu. wiem ,że to film oparty na prawdziwych wydarzeniach i nie znam dokładnie historii z 96 roku , ale jednak spodziewałam sie chyba czegoś lepszego. Widoki piękne, same gry również, chociażby ze względu na to warto obejrzeć, troszkę zrobili z tego ckliwą historie miłostek,a mało tego co powinni pokazać na Everescie. Sama nie wiem..

  • walsodar ocenił(a) ten film na: 9

    souvenirs1 No niestety, tak właśnie ludzi giną w górach - po cichu, zamarzając, czy spadając się w przepaść. [ spojlery] W pamięci najbardziej utkwiły mi śmierci Hansena i Harrisa, tak po prostu - jeden po prostu się osunął w przepaść, drugi to samo w amoku, po przebudzeniu. I tyle, człowieka nie ma. Co do drugiej części wypowiedzi, z tego co wiem, to Rob niemal do końca miał kontakt telefoniczny z żoną. Nawiasem mówiąc, Jason Clarke w tym filmie strasznie mi przypominał Olka Ostrowskiego, który w tym roku zginął w Karakorum.

  • mexs ocenił(a) ten film na: 10

    walsodar Dokładnie. Te śmierci były cholernie przerażające. Jak Hansen się odpiął i spadł to po prostu opadła mi szczęka, to było takie niespodziewane (chociaż nie jest pewne, że akurat tak było). Film robi niesamowite wrażenie, szczególnie w IMAX-ie.

  • piciu6 ocenił(a) ten film na: 7

    souvenirs1 pójdę na łatwiznę i wklejam :) ten artykuł lepiej przybliży Tobie ten temat :
    http://podroze.onet.pl/aktywnie/everest-1996-zbyt-wysoka-cen...

  • piciu6 ocenił(a) ten film na: 7

    piciu6 ..

  • Sony_West ocenił(a) ten film na: 8

    souvenirs1 Powstaje pytanie, jakiej akcji Ci zabrakło? Czego się spodziewałaś? Że będą miłosne intrygi na zboczu Everestu? To jest film o wchodzeniu na ośnieżoną górę - obserwowanie tego z boku jest czynnością raczej nudną. Twórcy i tak nieźle się napocili, by ożywić te historię. Przeczytałem wcześniej książkę i wszystko tak właśnie tam wyglądało - ludzie schodzili z góry przemarznięci, półprzytomni i po prostu się przewracali i umierali.






  • Wikus_Van_De_Merwe ocenił(a) ten film na: 5

    Sony_West pytasz czego zabraklo? Duzo rzeczy na przyklad...
    film po prostu niedorobiony juz chocby i warsztatowo - np. slabiutenka charakteryzacja - np. Josh Brolin ktory mial niby udawac cierpiacego na chorobe wysokosciowa - nie mial w o ogole takiej charakteryzacji- np. pokazujacej obrzek czy jakies zmarzniecia... W ogole zaden z aktorow nie mial zadnych tych charakterystycznych odmarzniec na twarzy! Jest scena, gdy Brolin niby lezy wycienczony na maxa - podchodza wtedy do niego jacys by go pozbierac - a on nagle wstaje sam jak nowo narodzony - normalnie to w takim stanie by go 4 chlopa na nogi nie umieli postawic... Takich perelek jest wiecej. W ogole bardzo slabiutki scenariusz - w sumie mdla historyjka bez zadnych kantow i rogow, ktora tylko rutynowo odklapuje punkt po punkcie wszystkim i tak juz znane fakty - jakby sie bogobojnie bali zapytac o rzeczy naprawde istotne - i moze wlasnie obrazoborcze - np. kto poniosl wine za ten disaster. Takie plytkie wody - czy to w ogole kino? To taki nieoczekiwany lakonizm - tu nikt nie osadza wariatow, ktorzy za pare groszy wypruwaja sobie na lodzie bebechy dla jakis "turis" - i tu takze nikt z nich nie szydzi. Ot tak sobie sa - i nikogo nie obchodzi, co tam oni naprawde poczynaja - tylko ich sie filmuje i to wszystko. Z górskiego przewodnika Rob Hall'a, pomimo jego prowadzących do śmierci błędnych decyzji - robi sie rodzaj tragicznego bohatera, a te zaprezentowane wydarzenia - sa tylko spowodowane zla pogoda - takze to wszystko jest raczej filmem z ambiwalentna przyjemnościa ogladania. Ten film niestety zaprzepaszcza najlepsze motywy tej calej historii: slabiutko pokazuje dramat na górze i dramat w domu, zaprzepaszcza pokazac te zabierajace oddech przepiekne krajobrazy, nie pokazuje zadne konflikty. Film nie ma zadnych problemow z tym masowym ruchem na górę. Nie pokazuje, ze to caly wielki geszeft, nie ma nawet wzmianki o ciezkich robotach i ryzykach Sherpow - a tej calej katastrofie ekologicznej w tych bazach bylo poswiecone tylko jedno jedyne ujecie, gdy Hall na poczatku zbiera kilka papierkow. W ogole cale naszkicowanie poszczegolnych figur jest niewystarczające i motywacja ich dzialan nie jest dostatecznie wyjaśniona. Duzo sie gada - lecz w sumie o niczym i to ze tych figur jest dosc duzo - powoduje ze tych wspinaczy sie w ogole nie poznaje - a co dopiero sie z nimi utozsamic. Powoli dochodze do zdania - ze jak sie zobaczylo jeden film gorski - to sie je wszystkie zobaczylo: zawsze tam jacys aktorzy laza po jakis skalnych kulisach w sztucznym sniegu i w okolo slychac wycie wiatru, zrobionego jakims kolowrotem na jakiejs tasmie i jakimis dyszami... - i w kolko to samo. ;D

  • piciu6 ocenił(a) ten film na: 7

    Wikus_Van_De_Merwe lakonizm to jedyny argument z którym sie mogę zgodzić. Założeniem reżysera było odrzeć historię z fanfaronady filmowej i pokazać pełną surowiznę wspinaczki i dać wrażenie uczestniczenia w niej . Stąd śmierć alpinistów, co mnie ujęło przyznaję, pokazana została w sposób zupełnie "bezszelestny", prawdziwy, nie podbijana standardowymi w takich przypadkach orkiestracjami . Reszta, wraz z motywacjami została jasno i zwiężle wyjaśniona. To nie serial.

  • Wikus_Van_De_Merwe ocenił(a) ten film na: 5

    piciu6 no i dzieki Bogu, ze nie bylo zadnej fanfaronady - przeciez ja wcale jej nie zadam - a jakby ona byla, to by byl przeciez tylko kolejny argument na mialkosc tego dziela.. Nie przesadzajmy - cos w koncu udanego jednak im sie udalo pokazac - lub wlasnie nie pokazac... Mi tylko chodzilo o to, ze zaprzepascili szanse zrobic naprawde z niego film o pewnej glebi, zwrocic uwage na te rzeczy, ktore wlasnie wymienilem - a tak to podano tu tylko tak jak juz powiedzialem - zwykle "odklepanie" faktow, ten film jest przeciez tylko powierzchowny... Piszesz: "Reszta wraz z motywacjami zostala jasno i zwiezle wyjasniona. To nie serial." - No wlasnie caly sek tu polega na tym, ze ta cala ekipa - wlasnie serialowo wypadla. Wszyscy wyprasowani na gladko - nawat ci niby obligatoryjni "rebele" sa jakby tylko ich jakimis popluczynami - piata woda po kisielu...
    No ale przeciez niczego Tobie tez nie wmawiam - masz przeciez prawo sobie w nim widziec, to co Ci sie podoba.. To przeciez oczywista oczywistosc...

  • anitka333333 ocenił(a) ten film na: 6

    souvenirs1 Mam wrażenie, że większość końcówki oglądaliśmy żonę płaczącą w słuchawkę i zapewniąjącą o swojej miłości, co dla mnie było tanim chwytem mającym wzbudzić emocje. Niestety było na odwrót, w pewnym momencie poczułam irytację i zamiast smutku obojętność na ludzką tragedię, pomimo, że polubiłam głównego bohatera. Film mocno amerykański. ;/

  • rubia1988 ocenił(a) ten film na: 6

    souvenirs1 Zgadzam się. Zabrakło czegoś. Poza tym był trochę nudny i dlatego dałam 6