Wybierz miasto

Nie znalezlismy miasta lub kina odpowiadajacemu Twojemu wyszukiwaniu

Repertuar Filmu Frankenstein

Genialny, ale egocentryczny naukowiec, Viktor Frankenstein, w wyniku nieudanego eksperymentu ożywia potworne stworzenie.
lub Wybierz miasto, które Cię interesuje
Frankenstein
Zwiastun nr 1 (polski)
nr 1 (polski) 2025-10-01T15:19:29 https://fwcdn.pl/webv/25/77/72577/72577.4.jpg https://fwcdn.pl/video/f/149/591149/Frankenstein___Guillermo_del_Toro___Oficjalny_zwiastun___Netflix.vp9.1080p.webm

Dr Victor Frankenstein (Oscar Isaac), młody naukowiec owładnięty obsesją przezwyciężenia śmierci, tworzy z fragmentów ciał istotę, która ma stać się jego naukowym triumfem. Gdy dzieło ożywa, szybko okazuje się, że nie jest jedynie bezwolnym eksperymentem - posiada świadomość, emocje i pragnienie zrozumienia swojego miejsca w świecie. Stworzenie, odrzucone i przerażone własnym istnieniem, zaczyna szukać odpowiedzi u swojego twórcy. Między nim a Victorem rodzi się niszcząca relacja pełna żalu, gniewu i wzajemnego oskarżenia. W atmosferze gotyckiego mroku opowieść staje się dramatem o samotności, moralnej odpowiedzialności i granicach ludzkiej ambicji.

premiera

Wideorecenzje Tomasza Raczka
7
Podstawowy kłopot tego filmu polega na tym że Guillermo del Toro zrobił go dla siebie a nie dla widzów. Podobno marzył o tym od dzieciństwa i Netflix pomógł mu zrealizować to marzenie. Powstało dzieło piękne plastycznie, lojalne wobec literackiego pierwowzoru, pozwalające aktorom rozwinąć skrzydła. Jacob Elordi wykorzystał tę szansę i stworzył najpiękniejszego Potwora Frankensteina w historii. Aż trudno uwierzyć, gdy inni bohaterowie mówią o nim, że brzydki. No chwileczkę, żaden z nich nie jest takim przystojniakiem jak on. Oscar Isaac jako doktor Frankenstein gra - moim zdaniem - trochę przyciężko, jakby się ścigał z kostiumami i scenografią w walce o naszą uwagę. Ale najsłabiej zniósł tę dziwną konwencję autobaroku Christoph Waltz jako dr Pretorius. Powstał film ładny, długi, trochę nudny i nieco ciężkostrawny jak zakalec, który nie urósł z powodu włożenia do ciasta zbyt wielu bakalii.
5
krytyk niezależny
8
Bardziej niż powieści Shelley, del Toro dokonuje dekonstrukcji hollywoodzkiego mitu frankensteinowskiego, wyciągając zeń przede wszystkim humanistyczną empatię przy zachowaniu obowiązkowego repozytorium grozy. Bywa ona zachowawcza, ale trudno się o to obrażać, znając żarliwe oczucie, jakim reżyser darzy i literacki pierwowzór, i klasyki Universalu. O ile jednak zwykle skupiano się na dostrzeżeniu człowieczeństwa u Monstrum, tak dla del Toro ważniejszy wydaje się Frankenstein. Ponadczasowa opowieść znowu żyje!
5