7,1 14 tys. ocen
7,1 10 1 14376
7,6 14 krytyków
Ghost World
powrót do forum filmu Ghost World

Przez prawie połowę seansu mój stosunek do Enid był przeciwieństwem peanów wygłaszanych na jej cześć przez fanów tego obrazu. Ta dziewczyna mnie zwyczajnie irytowała! Gdzie jej tam do prawdziwych outsiderów, odszczepieńców, którym jest naprawdę źle z ich innością, którzy naprawdę nie mogą znaleźć sobie nigdzie miejsca. Prezentowany przez obie dziewczyny bunt to taki "bunt bez powodu", nonkonformizm w wersji light. To inność na pokaz, bezpieczna, a w dodatku taka, którą można się bawić, być z niej dumnym. Enid pogardza większością społeczeństwa i prostymi sposobami na życie - w porządku, ale po co swoją wyniosłość prezentuje na każdym kroku? Jest arogancka i bezczelna, atakuje, choć nie jest atakowana. To ma budzić mój podziw, zrozumienie dla rzekomo "nierozumianej"? Mój podziw budzi odwaga nieklaskania tam, gdzie wszyscy dookoła klaszczą i zmuszają do klaskania i tam, gdzie nie klaszczą, a czyjeś oklaski odzywają się nagle w głuchej ciszy. Odwaga obrony siebie przed atakiem innych, a nie atak, gdy nie jest się atakowanym. To nonkonformizm w sytuacji obrony, a nie ataku jest tym, co - wbrew pozorom - wymaga większej determinacji i odwagi.

Wciąż nie jestem pewna, co reżyser chciał nam przekazać. Czy chciał, byśmy się z Enid identyfikowali, czy wręcz przeciwne - byśmy dostrzegli to, co ja dostrzegłam. Z drugiej strony końcowe sekwencje filmu rzucają na tę postać nowe światło. Bo można dojść i do takich wniosków, że to postać niemalże tragiczna. Jest organicznie niezdolna do osiągnięcia szczęścia. Ma w sobie jakąś genetyczną skazę. Czegokolwiek się tknie, rozsypuje się w pył. Nie ma dla niej miejsca w ogóle. Seymour rozstaje się z jej powodu z Daną, a ona po jednej nocy ma dość. Coś, co błyszczało przez chwilę kuszącym, bo nieosiągalnym blaskiem gwiazdki z nieba, straciło swą atrakcyjność, gdy po to sięgnęła. Można skwitować jej infantylną, eskapistyczną reakcję krótkim: "Sama nie wie, czego chce", a można zadumać się na losem tych, którzy tkwią w wiecznym konflikcie przede wszystkim z samymi sobą.

Pozostałe wątki pomijam, bo nie wydają mi się warte głębszej analizy. Prześmiewczy charakter scen zajęć plastycznych - oczywisty, choć odkrywczością niepowalający. Thora Birch bardzo dobra, Scarlett Johansson znów rozczarowująca - drewniana, nie potrafiąca nadać swojej roli indywidualnego piętna, recytująca tylko wyuczony tekst. Kompletnie nie rozumiem skąd to zbiorowe przekonanie o jej nieprzeciętnym talencie; może - wzorem przemyślnych sztuczek Grenouille'a z "Pachnidła" - znaczenie mają tu jakieś pozamerytoryczne aspekty.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 10
Diana

Reżyser miał na celu oddać treść komiksu;)
A tak poza tym to Enid jest irytująca i żenująca ale MA DOKŁADNIE TAKI SAM STOSUNEK DO OTOCZENIA JAK JA, dlatego ją tak bardzo lubię :) Myślę,że to trochę smutne,ale właśnie takim ludziom film się podoba... Małym, cynicznym, znudzonym i leniwym dekadentom...