Gojira: Fainaru uôzu

2 godz. 5 min.
5,7 2 233
oceny
5,7 10 2233
375
chce zobaczyć
{"type":"film","id":137334,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Gojira%3A+Fainaru+u%C3%B4zu-2004-137334/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Godzilla: Ostatnia wojna
  • Film kupiłem w wydaniu specjalnym do których załączone były m.in. wywiady z twórcami. Reżyser
    dumnie mówił, że chciał stworzyć zupełnie inny film o Godzilli, i że wspólnie z ekipą zbierali różne
    pomysły na Ostatnią Wojnę. Niestety, to widać w złym tego słowa znaczeniu. Film wygląda jakby
    był zlepkiem bardzo różnych pomysłów, pochodzących głównie z modnych wówczas produkcji
    science-fiction. Mamy tutaj masę scen bezczelnie zerżniętych z Matrixa (sceny walki, pościgu,
    bullet time, nawet zatrzymywanie pocisków siłą woli) i Gwiezdnych Wojen (bitwy statków
    kosmicznych). Dochodzi do tego sporo elementów zapożyczonych z różnych filmów science fiction
    o inwazji obcych. Szkoda tylko, że wątek Godzilli został zepchnięty na daaalszy plan, a zamiast
    tego otrzymaliśmy kiczowatą podróbkę masy klasyków science fiction. Efekty specjalne są
    nierówne. Typowo "godzillowe" efekty specjalne (potwory, makiety, wybuchy) wypadły dobrze, ale
    te współczesne (blue/green screen, CGI) dużo gorzej. Kostiumy i scenografia prezentują się
    bardzo tanio- stroje mutantów wyglądają jakby pochodziły ze sklepu sportowego, a kosmici jak
    zwyczajni ludzie w kostiumach rodem z lat 50. Nienawidzę kiedy kosmici wyglądają jak ludzie, na
    dodatek bardzo kiepsko to wytłumaczyli w filmie (początkowo to tylko kamuflaż dla poprawy relacji
    z ludźmi, ale później to nie ma żadnego uzasadnienia)- zawsze odnoszę wrażenie że zabrakło
    pomysłu, albo chęci na jakąkolwiek charakteryzację. Rozumiem, że to miało być nawiązanie do
    filmów z lat 60, ale na miłość boską mamy XXI wiek. Wątek ludzki jest idiotyczny, kiczowaty,
    prowadzony bardzo topornie itd. dobrze przynajmniej że posiada dużo akcji i różnorodności.
    Postacie ludzkie to zbiór szablonów z monster movie, kina katastroficznego, kina akcji i science
    fiction- ale większość nawet zapada w pamięć, zwłaszcza kapitan Gordon który wygląda jakby
    urwał się z amerykańskiego kina akcji z lat 80. Bardzo rozczarowują sceny z potworami- Godzilla
    pojawia się tylko od czasu do czasu, choreografa nie powala, a montaż strasznie chaotyczny.
    Reżyser chwalił się, że stworzył potwora jako superpotwora, który bez problemu załatwi w krótkim
    czasie masę potworów- wbrew pozorom bardzo zła decyzja. Walki są bardzo krótkie, potwory giną
    po 1-3 uderzeniach, brakuje napięcia. Na plus oceniam ilość potworów, ich wykonanie, oraz masę
    odniesień do serii Showa. Podobnie jak większości fanów bardzo podobało mi się nawiązanie do
    Godzilli Emmericha. Muzyka to jedna wielka porażka. Klasyczny wątek przewodni Godzilli pojawia
    się tylko raz na bardzo krótko, a reszta to albo jakieś przeciętne utwory metalowe, albo bardzo
    słaba muzyka elektroniczna. Motyw przewodni tego filmu brzmi jakby został skomponowany przez
    szympansa- to tylko monotonna, smętna beatowa melodyjka. Gdzie ta muzyka orkiestralna z
    poprzednich filmów? Dużo lepiej by było, gdyby wykorzystali najlepsze utwory z całej serii.

    Miał być epickie zwieńczenie najdłuższej serii w historii, a otrzymaliśmy bardzo przeciętny mix
    Godzilli z kinem science-fiction klasy B naśladującym hollywoodzkie kino. Nierówne efekty,
    kiepskie sceny walki i tragiczna muzyka. Kilka fajnych odniesień, dobre kostiumy potworów i
    makiety. Kicz, ale niektórym może przypaść do gustu, i cały film jako tako nie nudzi (dużo
    różnorodnej akcji). Ten film polecić mogę tylko największym fanom Godzilli, ponieważ jest to
    jednak zwieńczenie wielkiej serii. Spodobać się może również miłośnikom japońskich filmów
    science-fiction, anime (czasami miałem takie skojarzenia) i kina klasy B.

  • Goro_Gondo ocenił(a) ten film na: 7

    szmyrgiel Jeszcze nie jest tak źle, fakt, film trochę rozczarowuje, ale mimo wszystko dostarcza jako takich emocji i ogląda się dynamicznie. Niektóre sceny akcji pomysłowe, niektóre wyjątkowo tandetne. Walki potworów za krótkie, ale jakże urzekające czasem (Godzilla vs. Zilla). Jedynie co do muzyki się nie zgodzę, w sadze Kiryu oporowo była non stop ta same i w Megaguirusie też. Więc to fajna odmiana, niektóre melodie wpadają w ucho. Też mam dwupak DVD.

  • Goro_Gondo Może trochę przesadziłem z określeniem kiepskie zakończenie, raczej rozczarowujące. Potencjał nie został nawet w połowie wykorzystany. Fajnie że próbowali stworzyć coś innego, szkoda tylko że wygląda to jak prototyp robiony na szybko, a nie jak zwieńczenie kultowej serii. Dużo bardziej usatysfakcjonowało mnie Zniszczyć wszystkie Potwory, albo Godzilla kontra Destruktor (czyli filmy które w zamierzeniu miały być ostatnimi częściami całej serii). Mimo to, będę wracał do tego filmu, jak do prawie każdego filmu o Godzilli.

  • Goro_Gondo Co do muzyki. Rozumiem, że utwory z poprzednich filmów były za często powielane i mogły już znudzić. Ja nie miałem z tym problemów, ponieważ bardzo mi się one podobały. Ale te elektroniczne "biciki" nijak oddają charakter Godzilli. Muzyka orkiestralna, która była wręcz nieodłącznym elementem serii świetnie oddawała tą wielkość, potęgę potworów. Jak już musieli wykorzystać tą elektroniczną muzykę, to nie mogli chociaż odrobinkę bardziej wykorzystać klasyczny motyw muzyczny, chociaż by przy napisach końcowych? To było by autentyczne, sentymentalne pożegnanie przy którym łezka w oku by się zakręciła.

  • Goro_Gondo ocenił(a) ten film na: 7

    szmyrgiel No fakt, na końcu mogli dać stare motywy w jakiejś nowszej aranżacji. Chociaż odchodzący Godzilla w głębiny i napis "Godzilla" też robi swoje, ale jakby w tle jakiś starszy motyw przerobiony to jeszcze spotęgowało by efekt. Fakt też, że potencjał nie do końca wykorzystany, lepszy scenariusz, lepsze rozmieszczenie poszczególnych akcji, mniej zrzynania i byłoby z tego coś pięknego.