Film widziałem chyba 3 raz, a to ze względu na Chrisa Tuckera :D Ten typ jest niesamowity. Ludzie uważają, że Jim Carrey czy Eddie Murphy to osoby śmieszne.......według mnie CHris bije ich na głowe. Ta mimika, teksty i żarty w jego ustach są świetne. W tym filmie takze bylo z czego sie śmiać, ale nie tylko z niego....
Był potencjał bo kilka żartów jest dobrych ( ale też nie rewelacyjnych ) ale sceny walki z udziałem Chana to nie mój klimat. A tych scen jest dość sporo , zmontowane są w trybie high speed
który to "styl" nigdy mi się nie podobał. I dlatego że znaczną część filmu wypełniają popisy Chana, które mnie nie bawią ocena...
Jak oglądam ten film to od razu pojawia sie wyszczerz na mojej twarzy, bawi mnie w nim
wszystko. Może mój humor nie jest jakiś wybiórczy, ale kocham ten film, bo oglądam go
już po raz 100 i po prostu dalej płacze ze śmiechu ;D Po prostu za to tak lubie ten film, że
w nie wyjaśniony sposób wywołuje we mnie radość...