Gra Geralda

Gerald's Game

2017 1 godz. 43 min.
6,0 32 553
oceny
6,0 10 32553
6 430
chce zobaczyć
{"rate":6.25,"count":4}
{"type":"film","id":716735,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Gerald%27s+Game-2017-716735/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Gra Geralda
  • sleaze ocenił(a) ten film na: 8

    Biorąc pod uwagę, że cała powieść to w zasadzie monolog wewnętrzny i odgrzebywanie wspomnień - czyli osiemdziesiąt procent akcji dzieje się tak naprawdę w głowie bohaterki - nie bardzo potrafiłam sobie wyobrazić, w jaki sposób można to przełożyć na ekran. Ale jednak nie tylko się dało - dało się to zrobić dobrze.
    Gra Geralda trzyma w napięciu, jest wierna powieści, nie zawiera zbędnych dłużyzn, ma sporo przerażających momentów, a nawet odrobinkę gore.
    Najważniejsze jest to, że utrzymano ten nieprawdopodobny klimat, który charakteryzował orginał - poczucie bezradności i zagrożenia, rosnącego w miarę powolnej utraty sił i nasilającego się obłędu. Flanagan nie udziela nam też przez cały film odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście jest to obłęd, czy też gość w domku Jessie to człowiek z krwi i kości.
    Troszeczkę brakło mi tutaj zagłębienia się w kwestię relacji młodej Jessie z ojcem i rozbudowania wątku molestowania seksualnego - między innymi zwrócenia uwagę na to, w jaki sposób nią manipulował, a jak ona go usprawiedliwiała również w swoim dorosłym życiu.
    Niemniej, film udany, nawet bardzo.

  • azlotko ocenił(a) ten film na: 8

    sleaze Czlowiek ktory byl w jej domu to nie obled. Spotkanie w sadzie ....Nawet jest wytlumaczone dlaczego nie zabil glownej bohaterki, wydawalo mu sie ze ona jest nierealna i jest tylko jego zludzeniem.
    Wcale nie usprawiedliwiala ojca i pokazane bylo w jaki sposob manipulowal corka, w taki sposob jak wszyscy pedofile...wstyd i obwinianie dzieci.

  • sleaze ocenił(a) ten film na: 8

    azlotko Masz rację, źle się wyraziłam - oczywiście pod koniec mamy odpowiedź na to pytanie, chodziło mi o cały czas, który spędziła uwięziona na łóżku.

    Jeśli chodzi o usprawiedliwianie ojca (znów, może niefortunne słowo) - w książce właśne ta kwestia jest troszeczkę bardziej skomplikowana. Jest moment, w którym Jessie myśli nawet ze współczuciem o ojcu - "biedny, biedny człowiek... i to wszystko z powodu nic nie znaczącego incydentu" (cytat z pamięci) i generalnie wmawia sobie, że nic takiego się nie stało. Dlatego właśnie uważam, że temat trochę spłycono.

  • majka_sulowicz ocenił(a) ten film na: 8

    azlotko Nie sądzę by to, że Jessie wydawała mu się nierealna było przyczyną dlaczego nie zginęła z jego rąk. On tylko powtarzał jej kwestie. Dokładnie to co usłyszał od niej. Zresztą powiedział dokładnie w sądzie: "nie jesteś PRAWDZIWY" cytując ją a nie: "nie jesteś PRAWDZIWA" mając na myśli jej osobę. Źle zrozumiałeś.

  • nashipai ocenił(a) ten film na: 7

    majka_sulowicz Nie jest to takie oczywiste, pamiętaj ze w angielskim przymiotniki nie mają rodzaju, kwestia "prawdziwy/prawdziwa" to może równie dobrze być interpretacja tłumacza.
    Aczkolwiek tez moją pierwszą myślą było to, że powtarza to co ona mówiła.

    Z drugiej strony, dlaczego człowiek który nie odzywa sie nawet do swojego adwokata, miałby nagle sie odezwać na widok bohaterki? Może to ze sie zdziwił, przestraszył (?) jej widoku w sądzie bo myślał, ze nie jest prawdziwa to jakieś sensowne wyjaśnienie?

    Czy ktoś kto czytał powieść ma na to jakąś jaśniejszą odpowiedź?

  • majka_sulowicz ocenił(a) ten film na: 8

    nashipai Nie ma czegoś takiego jak "interpretacja tłumacza". Ma zostać zachowany sens wypowiedzi a z tego wynika, że wypowiedź w języku angielskim brzmiała właśnie tak, jak została przetłumaczona na polski. Powtarzał za nią.

    W sądzie na jej widok raczej się ucieszył niż zdziwił, na pewno nie przeraził.

    Dlaczego jej nie zabił? Może podobało mu się to co mówiła na jego temat? Że nie jest prawdziwy? A może ona mu się podobała? A może nie zrobił tego, bo zareagowała na jego widok zupełnie inaczej niż pozostałe ofiary? Może dlatego, że się nie bała? Nie krzyczała?

    Faktycznie jeżeli ktoś czytał powieść i zostało to tam wyjaśnione niech się wypowie :)

  • Fornitta ocenił(a) ten film na: 6

    majka_sulowicz W ksiazce powtarzal w sadzie jej slowa, nie uwazal jej za nieprawdziwa, to bylo jednoznaczne :)

  • majka_sulowicz ocenił(a) ten film na: 8

    Fornitta Dzięki za potwierdzenie :) Ale czy z lektury wynika, dlaczego jej nie zabił?

  • Fornitta ocenił(a) ten film na: 6

    majka_sulowicz Slabo pamietam ksiazke, ale zdaje sie, ze tam chcial ja zabic, tylko za pozno sie na to zdecydowal i mu nie wyszlo ;)

  • Ichigo_Raven ocenił(a) ten film na: 7

    Fornitta Faktycznie, w książce Księżycowy Człowiek gonił kobietę, kiedy wreszcie udało jej się uwolnić z kajdanek i prawdopodobnie chciał ją zabić. Czekałam na scenę pogoni, niestety rozwiązali to w inny sposób :(

  • amar666 ocenił(a) ten film na: 6

    Ichigo_Raven Gdyby chciał, toby zabił. Mógł to zrobić 2-3 razy w chacie; pod koniec, jak ją gonił (w końcu ugrzęzła gdzieś w lesie autem na ładne godziny...) Nie chciał. Dlaczego? ...
    BTW:nie wiem, czy ja miałem kartki gdzieś posklejane (FILMU NIE WIDZIAŁEM), czy co, ale Ten Gość zdaje się ani jednej kwestii nie wymówił na głos w całej powieści, poza tym, że sapał i chrapał hehehe I CHAŁWA MU ZA TO :)))

  • amar666 ocenił(a) ten film na: 6

    amar666 *prócz tej powtórzonej w sądzie za Jess, rzecz jasna

  • amar666 ocenił(a) ten film na: 6

    amar666 A jako nekrofil nie czerpał przyjemności z obcowaniem z żywymi istotami etc.

  • amar666 Chałwa

  • CzarnaKrwinka ocenił(a) ten film na: 6

    nashipai Przecież to było dosłownie pokazane, powtórzył to samo co ona i go to rozbawilo. Ze w końcu poznała prawdę.

  • vilka1 ocenił(a) ten film na: 6

    azlotko Własnie obejrzałam. "ksieżycowy człowiek" na sali sądowej powtarzał słowa Jessie. To ona widzą go , mówiła "jesteś nierealny, to tylko poświata księżyca"
    Nie było wyjaśnione, dlaczego ja oszczędził. Sama Jessie się nad tym zastanawiała.
    Tak dywagując, wydaję mi się , że właśnie dlatego, że myślała, że jest on nierealny

  • G00N3R ocenił(a) ten film na: 6

    sleaze Dark Tower i Mist zostały równo zjechane (klapa w BO i anulowany serial po pierwszym sezonie), It jak dla mnie super; to jak na Kingowe standardy faktycznie można uznać za całkiem udany rok. ;) Mam tylko małe pytanie odnośnie książki - zakończenie i cała akcja w sądzie są żywcem przeniesione z pierwowzoru? Bo trochę odziera to jednak akcję z tajemnicy i księżycowej aury. ;)

  • sleaze ocenił(a) ten film na: 8

    G00N3R W sumie tak. W całym filmie są modyfikacje w stosunku do książki, ale raczej niewielkie. Finał jest o tyle inny, że w filmie Jessie pisze list do Kruszyny (czyli, de facto, do samej siebie), a w książce opowiada o wszystkim swojej przyjaciółce z college'u, Ruth. Ruth pojawia się zresztą w książce cały czas, jako jeden z głosów wewnętrznych Jessie i to ten, który jest przez nią raczej zduszany, ze względu na to, że bez ogródek mówi jak jest. Drugi głos nazywany jest Dobrą Żoną - to ta część psychiki Jessie, która wypiera, wybiela ojca, usiłuje nie dopuścić do uznania, że została wykorzystana seksualnie i "trzyma ją w ryzach". Głosy po raz pierwszy pojawiają się po raz pierwszy u Jessie chyba właśnie w trakcie zdarzenia z okresu zaćmienia.
    Wydaje mi się, że tak naprawdę mimo formy brutalnego thrillera, jest to książka o wykorzystaniu seksualnym dziecka, o radzeniu sobie z taką przeszłością u kobiet, wreszcie jest to typowa powieść "coming of age", w której bohaterka nam dojrzewa do zmierzenia się z własnymi demonami. Dlatego chyba wszystko jest wyjaśnione w finale :-)

  • G00N3R ocenił(a) ten film na: 6

    sleaze Czyli twórcy chyba całkiem dobrze oddali atmosferę z książki? Przedstawienie w ciekawy sposób takiej wewnętrznej walki to jednak nie lada sztuka. Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, to zawsze podobało mi się u Kinga, że zazwyczaj dramatyczne wydarzenia i wszelkiej maści zło są tylko pretekstem do ukazania ludzkiej natury. A nierzadko okazuje się, że największymi "potworami" są właśnie ludzie. ;)

  • G00N3R "A nierzadko okazuje się, że największymi "potworami" są właśnie ludzie. ;)" - Zgadzam się. Zwłaszcza w "Mgle"...
    Nie mogę się doczekać, aby obejrzeć Grę Geralda, powieść jest jedną z moich ulubionych.