W latach pięćdziesiątych można się było jeszcze nigdzie nie spieszyć. Sprawy toczyły się wolniej i ludzie mieli czas na oglądanie filmów. Nie śpieszących się filmów. Dziś obraz taki uznano by za równie awangardowy co nudny. A wówczas – po prostu kręciło się dwu i pół godzinny film o religii, kościele, religijności,...
Film ma wiele walorów, pokazuję epokę (a wraz z nią pewne wzorce zachowań i mentalność) która bezpowrotnie przeminęła, a także pewne aspekty życia zakonnego, co z pewnego punktu widzenia może wydać się interesujące. Całość pozostaje jednak dla mnie dość wystudiowana, oderwana od rzeczywistości, a pewne momenty, kiedy...
więcejPierwszy film z Audrey który nie przypadł mi do gustu :( nudnawy, nie obejrzałbym go drugi
raz. Ogólnie nie lubię w filmach jednej rzeczy, a mianowicie braku w utrzymaniu chodź by
drobnego profesjonalizmu u osób trzecich na planie, chodzi mi o to (co w tym filmie rzucało
się bardzo w oczy) jak ludzie ci...
Jestem właśnie po seansie. Cóż to za wspaniały film. Jeden z najpiękniejszych, jakie
oglądałem. Niby nie ma zbyt wielu dialogów, ani 'akcji', ale nie sposób przerwać oglądanie.
Audrey Hepburn jak zwykle świetna, uważam, że urodziła się po to by zagrać rolę Siostry
Luke! Po raz kolejny udowodniła, że była świetną...
Gdybym miał wymienić pięćdziesiąt najlepszych filmów, jakie widziałem w życiu, "Historia zakonnicy" na pewno znalazłaby się na tej liście. Niezwykle pasjonująca i świetnie zrealizowana opowieść o dziewczynie, która postanowiła zostać zakonnicą, a potem misjonarką w Afryce. By tego dokonać, musiała pokonać wiele...
Film powstał na podstawie powieści zat. "The Nun's Story", która opowiada prawdziwą historię byłej zakonnicy Marie Louise Habets. Ale prawdziwą ciekawostką jest to, że owa Marie Louise Habets opiekowała się Audrey Hepburn, po tym jak aktorka uległa wypadkowi na planie filmu "Nie do przebaczenia" (1960).