Hulk

2003
5,7 61 tys. ocen
5,7 10 1 61150
4,9 27 krytyków
Hulk
powrót do forum filmu Hulk

ocenił(a) film na 5

Hm. Wczoraj bylismy na Hulku. Nie spodziewalam sie niczego po tym filmie, a wrecz obawialam ze bedzie czyms w stylu x-meni 2 (czyli opuszcza sie kino wzbogaconym o znaczna traume). A tu...bynajmniej!Film przerosl me oczekiwania!Jest...po prostu dobry i niesamowicie zabawny! Nawet straszne, krancowo tandetne zakonczenie moze wywolac jedynie szczery smiech. Oczywiscie o ile od poczatku podchodzi sie z przymr. oka do niegoz (a tak nalezy podchodzic do ekranizacji komiksow). Zrozumialam tez, ze malo ambitne filmy maja prawo byc dobre.Oczywiscie w swej kategorii. I nie mozna zestawiac chocby Listonosz zawsze dwoni wa razy, hair i Hulka. Kazdy z nich, w swej kategorii, jest dobry.Wiec szczere polecam tego Zielonego Stwora-choc bynajmniej nie polecam go dzieciom.tylko ja i kolega sie smalismy, mimo ze w Multikinie bylo duzo
osob; Potem wyjasnilo sie dlaczego: otoz bylismy najstarsi na sali::))
Reszta dzieciarnia, ewentuaknie z rodzicami. I nie dziwie sie ze nie smiali sie, albowiem trudno
aby docenili cudne wprost sceny...z reszta psy ze mixowanym DNA no...byly przerazajace dla nich zapewne
nie mowiac o kilku innych scenach. A teraz-film nie powinien zawiesc takze komiksowych maniakow (chociaz Hulka nigdy nie czytalam tak naprawde, wiec mozge sie mylic);

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Arrakin

"Dobry"? "Niesamowicie zabawny"?? Granat w plecaku by mnie bardziej nie zaskoczył od tej wypowiedzi. Ja musiałem oglądać na raty, bo w pewnym momencie organizm zaczął mi odmawiać przyjmowania więcej "Hulka".
Nie powiem, panu Angowi Lee chwali się, że próbował zrobić komiks w sposób ambitny - bo właśnie tego próbował :) Ale chyba źle ten "film ambitny" pojmuje. To nie chodzi o to, żeby działo się mało i koszmarnie powoli. W tą małość akcji powinno być wciśnięte nieco więcej fabuły. No a tego przecież tu nie było. Było tylko dłużyzny i ględzenie, z którego nie wynikało nic ponad to, że każdy ma złego ojca i gdzieś tak z pół kopy tajemnic z przeszłości. Część z nich została wyjaśniona (nieprzekonująco) a część po prostu zaplątała się między bezsensem fabuły a rozwalaniem jednego czołgu drugim. To nie jest film dobry :)
Niesamowicie zabawny - śmiech może być, ale zażenowania. Śmiech z infantylności historyjki. Z wielkiego monstrum, które rozwala góry, rozwala czołgi jednym ciosem, ale nikogo nie zabija choćby przypadkiem, i wysadza w powietrze tylko te pojazdy, w których nie ma ludzi (skrajnym kretynizmem był śmigłowiec, który po wysadzeniu w powietrze ogona spadł z dwieście metrów w dół, zrobił łup, i ludzie z niego powysiadali...). Uśmiać się można z fatalnych efektów specjalnych - elementu kluczowego w filmie tego typu. Hulk jest nachalnie plastikowy. Zrozumiałe, że miał być zielony, ale bez przesady. Istnieją inne odcienie zieleni poza wściekłym seledynem.
W pewnym momencie, gdy było ujęcie Hulka od tyłu, tekstura jego bokserek zniknęła na moment, pokazując gołą skórę, po czym znów się pojawiła. Wtedy dostałem szczerego ataku śmiechu...
Arrakin - rozjaśnij mi, gdzie Cię źle zrozumiałem, pięknie proszę. Póki co jestem przerażony Twoją wypowiedzią ;P


A, no i jeszcze jedno: Co zrobić, jeśli nie potrafimy zrobić porządnych efektów? Większość walk umieścić w nocy, albo ciemnościach - ech.

ocenił(a) film na 5
Pjotrus

Brawo !! Ty akurat powinieneś wiedzieć że pisałam to z przymrużeniem oka (w sumie to obu :P). Jak chcesz dokładnie- jedyne co w tym filmie jest dobre to N. Nolte. Nam po prostu się go świetnie oglądało, odnajdując analogie do Króla lwa i innych... czy też rozważając dlaczego bielizna Hulka zmniejsza się wraz z nim, co na to wpływa i czy to kwestia materiału czy jedynie cenzura, itp, itd...bawiłam się więc dobrze, jak najbardziej ;P
Na komputerze, ani solo bym tego nie ujrzała. Natomiast w towarzystwie, z komentarzami to jest wspaniała rozrywka ;P.
Oczywiście w swej tyradzie nie raczyłeś zauważyć że napisałam „ w swej kategorii” ?? A kategoria Hulka, to ta kategoria co x-men, czy Batman 3, 4 ..;P
Nie wiem zatem co w tym przerażającego ;P

Pozdrawiam.

Arrakin

Eeem. Mi też się oczy mrużyły. Bardzo. Śpiący człowiek widzi mniej. Ja tutaj nie dojrzałem dość jadowitej ironii na stwierdzenie "jednak polecam". A że gdzieś musiałem wyrzucić z siebie żółć, jaka mi się nazbierała po (samotnym) oglądaniu tego filmu, więc zrobiłem to naraz :)
A w swej tyradzie zauważyłem wszystko. Nie odniosłem się do wszystkiego po prostu, bo część Twojej wypowiedzi nie leżała w kontekście mojego posta :P

ocenił(a) film na 5
Pjotrus

Piotrze- tu najmniejszej ironii nie było. Oceniłam film pozytywnie, zdeterminowana faktem iż miło się ogladało go. Nie rozpatrywałam w kategoriach jakiegoś artyzmu...bo takich filmów tak się nie rozpatruje.

hehhe, a to miło że wybierasz części, do których raczysz odpisać, a inne wyrzucasz ze świadomości;P

Arrakin

Iwono, Ty akurat powinnaś wiedzieć, że pisałem to z przymrużeniem oka!! :))

A Twoja ocena jest wyrwana z kontekstu i w ogóle ja protestuję ;)