Brutalny żołnierz, kobieciarz, którego całe życie kręciło się wokół bogactw, sławy i władzy podejmuje walkę na śmierć i życie ze swoimi wewnętrznymi demonami. Loyola musi zmierzyć się z depresją, myślami samobójczymi, wstrętem do samego siebie i miłosierdzia dla innych, wreszcie przejść proces o herezję przed Inkwizycją, by ostatecznie wygrywając bitwę, stać się jedną z najważniejszych postaci w historii Kościoła.
Jeżeli codzienne życie uciska cię coraz bardziej, jak kaftan bezpieczeństwa, jeżeli chcesz się w końcu wyrwać, ale brak ci odwagi aby „pójść dalej” w poszukiwaniu prawdy, także tej o sobie - to ten film jest dla Ciebie.
Widzimy tu, jak wiele prawd o nas jest ponadczasowych, zmienił się świat, ale nie my, ludzie.
Przyznam szczerze, że film zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Bez jakiegoś tam zbędnego rozmachu, efektów specjalnych. Za to głęboka treść i sam przekaz filmu.
Jak dla mnie film zasługuje na spore uznanie.
Uważam, że w czasach postępującej laicyzacji, ewangelizacja powinna byc szerzona także poprzez kino.