Same asy. Naukowcy tacy. To jest film Sci-Fi, a nie dokument, ani praca naukowa. Wymądrzacie się
na temat fizyki, kosmosu, zachowań, zjawisk, a nie potraficie zrozumieć istoty kina Sci-Fi. Nawet nie
potraficie rozwikłać w jakim poruszamy się gatunku.
W zasadzie zabawne są te Wasze pseudonaukowe wyjaśnienia fantastyki naukowej zawartej w filmie.
Wpisujecie się w klimat.
Nie udawajcie, że jesteście mądrzejsi niż jesteście :)
Pozdrawiam,
Dobrze powiedziane ;D Jakby czytał wypowiedzi ludzi pracujących na co dzień z takimi naukowcami jak Stephen Hawking czy Michio Kaku.
Mnie osobiście film urzekł. Spodziewałem się klapy po tych wszystkich recenzjach więc szedłem nastawiony nieco sceptycznie. Dostałem starego, dobrego Nolana i najlepszy film jaki obejrzałem w tym roku. Świetna fabuła, b. ciekawie rozrysowane portrety psychologiczne, mamy też patos rodziny (coś tam musiał wcisnąć) i *SPOJLER* kto by się spodziewał jest też happy end *SPOJLER*. Jest kilka niespójności fabularnych ale naprawdę nie wpływają one specjalnie na odbiór obrazu.
I tak jak napisałeś to nie jest dokument tylko film science-FICTION. Oglądało mi się go naprawdę przyjemnie i poleciłbym go absolutnie każdemu. Mogą mnie nazywać psychofanem, ale ja naprawdę widzę w Nolanie wizjonera
Tak jakoś mi się przypomniało: https://www.youtube.com/watch?v=0fWuP12dpdc
Ja czekałem na ten film mniej więcej od lutego tego roku i powiem tyle: było warto.
>kolejny koleś co mówi, że film jest najlepszy, bo pisze słowo fiction z kapslokiem
>nie słucham go
Skoro odpowiadasz na mój wpis...
Gdzie napisałem, że film jest najlepszy?
I gdzie nadużywam Caps Locka? Bądź precyzyjny.
Słuchać nie słuchasz. Wystarczy, że przeczytałeś.
10 na 10, arcydzieło. No nie mówisz, że najlepszy.
I gdzie napisałem, że nadużywasz? Sci-Fi zamiast sci-fi. Dla wyrównania to byś pisał Dokument.
Co Ciebie obchodzi ile ja punktów dałem? Mnie nie interesują Twoje oceny.
Mój wpis odnosi się do "krytyków" i "znawców". Drobna, ale jednak istotna różnica.
Napisałeś jakieś wyrazy w ptaszkach i próbujesz być przebiegły.
Dokumenty to nie tylko filmy. Podejrzewam, że wiesz.
W mojej wypowiedzi "dokument" nie jest nazwą własną.
Jak na filmwebie dajesz jakiemuś filmowi ocenę ,,10, arcydzieło!" to mniemam, że tak uważasz, a nie gimbusiarsko zawyżasz ocenę.
No to do mnie się odnosi, no.
No przebiegły, szczwany jak lis. Wygoogluj sobie o co mi chodzi, a nie rzucasz przymiotnikami.
Ale na filmwebie mówimy o filmach, zostaję w tematyce tego portalu.
Al sci-fi to już nazwa własna? Przecież to też gatunek.
Dalej masz problem. Widocznie miałem swoje powody skoro zdecydowałem się na 10.
Teraz wracamy do meritum.
Nie pisałem o filmie, tylko o takich zjawiskach jak Ty. W sumie sam się tu ujawniłeś. Nikt Ciebie nie zapraszał.
Cieszę się, że masz dobre zdanie o sobie.
Nie muszę posiłkować się wyszukiwarką Internetową żeby z Tobą dyskutować. W sumie próbować dyskutować, bo Twój poziom jest dla mnie nieosiągalny.
I znowu nie zrozumiałeś. Dokument nie musi być gatunkiem filmu.
No pewnie. Jeden z nich to oczywiście ,,to nie jest dokument tylko Sci-Fi"
Jak się ujawniłem? Że jestem gejem czy co? To chyba dobrze, że jestem znawcą. I czy ty myślisz, że jak jakiś koleś jeździ znających się w swoim wątku to oni automatycznie nie mają tam wchodzić?
Dobra, skoro nie umiesz korzystać z googla to podpowiem ci, że te ,,ptaszki" to ciąg myślenia.
Tu masz stuprocentową rację. Dokument może być też państwowy. Powinienem się domyślić, że możesz mieć taki na myśli.
Spłycasz dyskusję. To normalne w pewnych kręgach.
Twoja ironia jest tak zabawna jak mądrości w Twoich wypowiedziach.
Bądź sobie znawcą w swoim awangardowym kręgu.
Zaczynając ten wątek nie wiedziałem, że będzie też o Tobie.
Nadałeś mojej wypowiedzi odpowiedniego wyrazu. Dziękuję.
Lepiej dobrze sprawdź w Internecie co konkretnie oznacza ">" zanim znowu będziesz udawał, że wiesz.
Nie mam Tobie za złe. Pewnych nawyków nie da się wyzbyć.
Miłego wieczoru,
>w pewnych kręgach
Moja ironia? Dzięki, ale jej się nie dopatrzyłem.
Jak piszesz do znawców i mówisz później, że nie wiedziałeś, że są do nich to jak mam z tobą dyskutować?
Koleś który wcześniej pisał, że używanie > to przebiegłość teraz mi mówi, że nie umiem.
>nie mam tobie za złe. pewnych nawyków nie da się wyzbyć
>po czym dalej popijał herbatkę w gronie swoich przyjaciół ze szlachty
Gorzej dla Ciebie.
W zdaniu o krytykach trochę poniosły Cię nerwy. Jest brawurowe.
Uspokój się.
Jednak jesteś zabawny inaczej.
Najgorzej jak się komuś coś wydaje i w to wierzy. "Znawco".
Koledzy pewnie ze szkolnej stołówki.
Teraz nie mogę ci odpowiedzieć, bo każdy punkt to skok na mnie, a nie dyskusja na temat. Do zobaczenia.
Przecież cała wymiana z Tobą jest w Twojej konwencji.
Nie kryguj się.
Przyjemnego wieczoru i powodzenia.
Nie potrzebuję człowieka od interpretacji moich słów.
Napisałeś:
">kolejny koleś co mówi, że film jest najlepszy, bo pisze słowo fiction z kapslokiem
>nie słucham go"
Taki był Twój wkład w dyskusję. Tyle wniosłeś.
Nie che mi się już tego rozwijać.
Na pewno jesteś sympatycznym człowiekiem.
Życzę Tobie wszystkiego dobrego i dużo filmów jakie lubisz.