po pierwsze w filmie chwali się to że nie ma kiczu dźwiękowego ( dźwięk nie rozchodził się w próżni) po drugie muzyka z początku prosta, jednak rozwijająca się i budująca napięcie. Jeśli chodzi o walory fizyczne to całkiem dobrze zachowane. Było kilka niedopatrzeń jak na przykład ujęcie saturna gdzie lekko świecące słońce (za kamerą) oślepiało widok na pozostałe gwiazdy co jest fizycznie niemożliwe bo jesteśmy w kosmosie a więc nie ma stratności światła poprzez działąnie jakiejkolwiek atmosfery. Końcowo dosyć fajnie zasymulowany stan nieważkości. Film mimo że mocno fantastyczny nie sprzecza się z podstawowymi prawami fizyki, a wlecenie do czarnej dziury to już co stanie się pod horyzontem zdarzeń zależy tylko od umysłu i wyobraźni reżysera.