Niewykorzystany potencjał

Kto czytał Asimova ten wie, że można było z tematu wyciągnąć dużo więcej - tutaj dostajemy efektowne być może, ale jednak tanie i dość przewidywalne filmidło. Duży plus za Willa Smitha - mile mnie zaskoczył, bo nienawidzę go jako piosenkarza, ale przyznać muszę, że aktor z niego dość przyzwoity. No i ma fajnie zbudowaną postać (ale to już zasługa bardziej scenarzystów niż jego).

Ogólnie: film zaczął się świetnie (na co najmniej 8*), ale wraz z oglądaniem szacunek do niego malał - i na koniec z inteligentnego widowiska SF stał się w moich oczach co prawda efektownym i trzymającym w napięciu, ale jednak dość bezmózgim filmem.

2

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: