Jack Reacher: Jednym strzałem

Jack Reacher

2012 2 godz. 10 min.
6,8 65 813
ocen
6,8 10 65813
10 070
chce zobaczyć
6,7 7
ocen krytyków
{"rate":6.714286,"count":7}
powrót do forum filmu Jack Reacher: Jednym strzałem
  • Tornado_Bialy ocenił(a) ten film na: 6

    Jakoś nie widziałem na forum pod "Władcą Pierścieni" narzekania, że aktorzy nie byli wzrostu odgrywanych postaci! Co za różnica ile aktor ma wzrostu? Po to mamy magię kina, by z konusa zrobić herosa!

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    Tornado_Bialy Nie rozumiesz problemu. Tu nie chodzi tylko o wzrost. Cruise swoją grą nie odtworzył absolutnie niczego z Jacka. Jak ktoś nie jest fanem książek albo w ogóle ich nie czytał to może i obejrzy to z przyjemnością. Pozostali mają prawo być wk...ni i są, że Cruise jak ostatni cham zajął sobie taką rolę (tak, on ją sobie po prostu kupił), choć są aktorzy, którzy stworzyli by postać dużo bardziej charakterystyczną.

    Jak już chcesz porównywać odnośnie Władcy, to wyobraź sobie, że Orlando Bloom grałby Gimliego - to mniej więcej obrazuje zagadnienie, choć tylko w kwestiach wyglądu.

    Jack Reacher dobrze zagrany mógłby stać się ikoną kina akcji. To mogly by być filmy, które odcięły by się wręcz od książki, jak Rambo od powieści Morrella. To właśnie mogła być postać na miarę Johna Rambo czy Bonda - odrębna, broniąca się na tle współczesnej miernoty wśród kina akcji. A tak mamy Cruise'a, który zagrał w czymś o czym nie ma raczej pojęcia, równie dobrze mogło to być spokojniejsze Mission Impossible bez fajerwerków.

  • Tornado_Bialy ocenił(a) ten film na: 6

    Masz rację. Książki nie czytałem i nie wiem, jaki jest książkowy pierwowzór Jacka. Film odebrałem raczej dobrze - chociaż jak słusznie zauważyłeś - bez fajerwerków. Ale głowa do góry! Znając dzisiejszy sposób działania Hollywood, nie wykluczone, że za dwa, trzy lata zrobią remake, reboot - być może bardziej zadawalający fanów. Niemniej sam osobiście, nie znając pierwowzoru literackiego - nie odczuwam potrzeby takiego przedsięwzięcia, a gdyby zamiast tego pojawił się sequel z Tomem C. - pewnie obejrzę go z podobną przyjemnością, jak pierwszy film. A w Hollywood pewnie mogliby z Blooma zrobić nawet Galadriele! :)

  • Książki nigdy nie czytałam nawet nigdy o niej nie słyszałam. Sądze, że był to celowy zabieg Lee Childa odsprzedać prawa do ekranizacji Tomowi, aby zrobiło się głośno na świecie wokół jego książki. To dopiero pierwsza ekranizacja i na pewno nie ostatnia.
    Słynna historia Cassanova'y była wielokrotnie ekranizowana i za każdym razem z marnym skutkiem. Nigdy żaden z aktorów nie pasował do tej roli np: Donald Shuterland z jego dziwną, brzydką twarzą w roli czarującego kobieciarza...

  • lehloo ocenił(a) ten film na: 6

    Nuno33 Mimo wszystko,dla fana prozy Childa wybór Cruisa jest groteskowy.Statham,odmłodzony Willis, no qrwa...niech będzie podrfasowany Christian Beale, Bradley Cooper,Damon,Wahlberg,kazdy bardziej pasuje.W każdej książce Child zamieszcza dossier/cv Reachera.Facet ma 192cm i waży ponad 100kg,sorry ale po 7-8 książkach Tomek pasuje do tej roli jak on sam do Tyrionna Lannistera.Cóż mój problem,znam wersję pisaną i to nie to.Film sam w sobie 6/10.Sam Cruise,ani nie powala,ani nię męczy(biorąc pod uwagę moje książkowe wyobrażenie).Reacher to dla mnie fajna postać ze skąplikowaną historią,nie tak wyobrażałem sobie ekranizację i chodzi mi głównie o osadę głównej rolii.

  • DawidSt ocenił(a) ten film na: 7

    lehloo Ja przed filmem obstawiałem Aflecka, ale nie trafiłem.

  • polliter ocenił(a) ten film na: 7

    lehloo Tu dobry byłby Schwarzenegger, może muskulatura trochę zbyt wielka, ale już mu trochę sflaczała, więc nadawałby się. Pamiętacie scenę z "Commando", gdy Arnold wywalił w aucie siedzenie, bo się nie mieścił? Moim zdaniem byłby idealny do roli. No dobra, może jakieś 10 lat temu...

  • mercx ocenił(a) ten film na: 6

    lehloo śmieszny argument. Tom Cruise - wzrost 1,70 m, Mark Wahlberg - 1,73 m, rzeczywiście wielka różnica.

  • mercx Tym bardziej,że Cruise wygląda w filmach na 6 stóp+

  • lehloo ocenił(a) ten film na: 6

    Nuno33 Child na brak czytelników nie narzeka,jest jednym z bardzo wielu powieściopisarzy made in usa-to marna rekomendacja,ale się sprzedaje.Jego sukcesem jest stworzenie BOHATERA,krwistego,zaskakującego,błyskotliwego...i dla mnie jako fana prozy Childa Tom to nie jest Reacher.

  • Zoh1n ocenił(a) ten film na: 8

    Kiedy czytałem twoją wypowiedź o złym doborze aktora cały czas mi w głowie huczało nazwisko Harrisona Forda wcielającego się w Jacka Rayana w świetnych książkach Toma Clancego. Wszystkie książki z serii pochłaniałem jednym tchem, ale filmów z jego udziałem nie obejrzałem ani jednego do konca. To również mogła być kultowa seria, tam też była szansa na wykreowanie ikony, której nazwisko znałby każdy lub przynajmniej wielu. Ten wybór będzie mi się odbijał czkawką do konca życia, lub też do czasu aż nakręcą jakiś remake.

  • riddle27 ocenił(a) ten film na: 5

    Zgadzam się z Tobą w 100%.Jako fanka twórczości Lee Child'a nie mogę znieść tych filmów. Wybór odtwórcy głównej roli to tylko jeden z nieudanych pomysłów,potencjał świetny niestety niewykorzystany.

  • ciastek14 ocenił(a) ten film na: 7

    riddle27 Jack Reacher to postać tak charakterystyczna, że obsadzenie w tej roli Toma zakrawa na żart. Ja również jestem fanem serii o Jacku Reacherze i nie mogłem po prostu znieść tego filmu. Dla kogoś kto czytał większość książek, Jack Reacher jest jedyny i niepowtarzalny. Jego wygląd, wzrost i budowa ciała to kluczowe aspekty, często decydujące w trudnych sytuacjach. Tom Cruise może i się starał ale Jack Reacher ma ponad 190 cm i ponad 100 kg. Jeżeli film ma być dobry to Reacher po prostu nie ma prawa wyglądać jak płotka.

  • BenMaciag ocenił(a) ten film na: 10

    Najlepszy bylby Danny deVito.

  • carogrimes ocenił(a) ten film na: 7

    Tornado_Bialy W tym właśnie problem, że kto czytał książkę wie, że rozmiary Reachera są z nim nierozłącznie związane i niezwykle istotne dla tej roli. Cruise w roli Reachera to niestety pomyłka. Pomijam fakt, że fabuła jest tak zmieniona żeby pominąc kwestię wzrostu i rozmiarów Reachera, a wraz z biegiem filmu coraz bardziej odbiega od książki.

  • kinomaniak21 ocenił(a) ten film na: 6

    carogrimes Nikomu, kto czytał książkę, napewno nie spodoba się Tom w roli Jacka. Z której strony by nie patrzec to nie pasuje. To Jack zawsze przewyższa wszystkich a tu wszyscy są ponad nim, mam wrażenie, że przez cały film Tom pręży muskuły i wypina pierś o przodu żeby udawać wyższego, ale niestety nic to nie da.

  • carogrimes ocenił(a) ten film na: 7

    kinomaniak21 Dokładnie tak chociaż przyznam, że długo myślałem i sam nie mogę znaleźć kandydata do zagrania tej roli.. Książkowy Reacher to jednak pewnego rodzaju ewenement i chyba nie da się go podrobić!

  • Shiloh ocenił(a) ten film na: 1

    carogrimes http://www.filmweb.pl/person/Shane+Van+Dyke-81704

  • carogrimes ocenił(a) ten film na: 7

    Shiloh Kurde... Nawet gościa nie znam :D Ciężko mi ocenić :)

  • Cathay ocenił(a) ten film na: 7

    Shiloh A Gerard Butler 188 i męska twarz...

  • Shiloh ocenił(a) ten film na: 1

    Cathay Jednak nadal za niski - poniżej 190 cm nie przejdzie.

  • carogrimes Po obejrzeniu Księgowego myślę, że to mógłby być Ben Affleck. Może trochę za przystojny, ale to można ucharakteryzować :)

  • Dick_van_der_whore ocenił(a) ten film na: 4

    carogrimes A kiedy nauczycie się głąby, że w filmie bohater może mieć inną charakterystykę niż w książce, bo to są rozłączne dzieła?

  • carogrimes ocenił(a) ten film na: 7

    Dick_van_der_whore Głąbów może poszukaj u siebie w domu! Naucz się czytać zanim spróbujesz zabłysnąć mądrością. Nikt nie powiedział, że bohater filmu i książki nie może mieć innej charakterystyki. Wielu ludzi czytających książkę, a potem oglądających film stwierdza tylko, że duże odstępstwo od pierwowzoru nie specjalnie im pasuje i obniża wartość filmu. Tyle i tylko tyle. Ale zawsze musi się znaleźć jakiś internetowy frustrat który czuje potrzebę obrzucania kogoś jakimś epitetem.

  • Dick_van_der_whore ocenił(a) ten film na: 4

    carogrimes No to są głąbami nie umiejącymi oddzielić dwóch tekstów kultury od siebie, proste. Jeżeli przeszkadza komuś "odstępstwo" samo w sobie, to jest zbyt głupi na odbiór kultury.

  • carogrimes ocenił(a) ten film na: 7

    Dick_van_der_whore My głąby niezwykle cieszymy się, że na swej drodze spotkaliśmy takiego inteligenta i konesera kultury jak ty. Nasze wcześniejsze życie było płytkie i nie potrafiliśmy wcześniej stwierdzić czy podoba nam się jakiś film i ocenić czy kino powstające na podstawie książki bardziej czy mniej odbiega od pierwowzoru. Dziękujemy z całego serca za tą cenną naukę. Nie wiem jak wcześniej tacy głupcy mogli czerpać radość z oglądania filmów i jakim prawem je ocenialiśmy...

  • Dick_van_der_whore ocenił(a) ten film na: 4

    carogrimes Ten sarkazm nie pasuje do ciebie mój mały druhu.

    Odbieganie od książki nie wpływa na jakość filmu, a cieszenie się z niego nie jest równoznaczne z jego wartością.
    Jeżeli w filmie jest coś co w jego wewnętrznej strukturze jest błędem, to można go krytykować. Jeżeli jest coś, czego nie było w książce, albo jest inaczej niż było w książce, to NIE MA TO ŻADNEGO ZWIĄZKU Z FILMEM, więc nie jest wadą filmu, tylko waszego mózgu, że nie umiecie tego rozdzielić.

  • carogrimes ocenił(a) ten film na: 7

    Dick_van_der_whore Wadą twojego mózgu jest przypuszczenie, że kogokolwiek może obchodzić opinia pseudokrytyka. W odbiorze kultury nie chodzi o jakiś tam schemat i o to, że ktoś może nam narzucić sposób w jaki film oceniamy. Jedni oceniają przez pryzmat książki która była podstawą do jego stworzenia, inni na podstawie scen akcji, jeszcze inni oceniają muzykę i jakość ujęć. To jest właśnie piękne w kinie - są bardzo różni ludzie, bardzo różnie odbierający różne filmy i nie potrzebna jest nikomu opinia która uznaje się za jedyną właściwą ( w myśl zasady "moja prawda jest najmojsza"). Człowiek który tego nie rozumie, a nazywa innych głąbami zwyczajnie naraża się na śmieszność. Jeśli jednak zamiast bycia pseudokrytykiem faktycznie jesteś krytykiem filmowym to pora pogodzić się z faktem, że jest to profesja nikomu niepotrzebna. Ludzie nadal będą oglądać i oceniać według własnego gustu bo jak wiemy (a może nie?) gusta są różne i o nich się nie dyskutuje, a tym bardziej nikomu ich nie narzuca. Podsumowując - odbiór kultury jest dla wszystkich i każdy odbiera ja na swój sposób. Fakt, ze wydaje ci się, że to ty odbierasz ją w sposób właściwy jest głupotą dlatego, ze takie pojęcie nie istnieje.
    PS. A propos samego jak to nazwałeś "odstępstwa" - zakładam, ze książki raczej nie czytałeś bo sam wygląd głównego bohatera jest kanonem książki i w wielu częściach ma kluczowe znaczenie dla fabuły tak więc nazwanie tego "odstępstwem" jest co najmniej niewłaściwe.

  • carogrimes ocenił(a) ten film na: 7

    Dick_van_der_whore Zapomniałem dodać jeszcze, że akurat omawiany film jak i książka nie ma akurat w sobie żadnej głębszej wartości wartości niż rozrywkowa dla zabicia czasu w trakcie nudnego wieczoru więc dokładanie dla niego jakieś filozofii i szukanie wielkich wartości kulturalnych nie jest szczególnie na miejscu.

  • Dick_van_der_whore ocenił(a) ten film na: 4

    carogrimes >>W odbiorze kultury nie chodzi o jakiś tam schemat i o to, że ktoś może nam narzucić sposób w jaki film oceniamy<<

    Oczywiście, że może, bo od tego jest cywilizacja, że tworzy schematy.

    >> Jedni oceniają przez pryzmat książki która była podstawą do jego stworzenia, inni na podstawie scen akcji, jeszcze inni oceniają muzykę i jakość ujęć. To jest właśnie piękne w kinie - są bardzo różni ludzie, bardzo różnie odbierający różne filmy i nie potrzebna jest nikomu opinia która uznaje się za jedyną właściwą ( w myśl zasady "moja prawda jest najmojsza")<<

    Tylko po pierwsze poprawna ocena to taka, która bierze pod uwagę wszystkie aspekty dzieła, a po drugie ocenianie dzieła gorzej, tylko dlatego, ze ktoś sobie miał swoją wizję przy zmianie medium jest czystą głupotą. Nie, nie chodzi o "moja prawda jest najmojsza", tylko o to, że co ma piernik do wiatraka? Film może bardzo luźno traktować to co jest w książce, bo to inne medium.

    >>Jeśli jednak zamiast bycia pseudokrytykiem faktycznie jesteś krytykiem filmowym to pora pogodzić się z faktem, że jest to profesja nikomu niepotrzebna. Ludzie nadal będą oglądać i oceniać według własnego gustu bo jak wiemy (a może nie?) gusta są różne i o nich się nie dyskutuje, a tym bardziej nikomu ich nie narzuca<<

    Tego filmu nie ma co krytykować, przeciętny akcyjniak jakich wiele. A mylisz wiele spraw.
    To, że większość ludzi wpieprza w McDonaldzie nie powoduje, że nie są potrzebne przewodniki po dobrych restauracjach i dobrzy kucharze.
    To, że większość ludzi zwyczajnie nie zna się na kinie i ocenia na podstawie swojej ignorancji, nie powoduje, że nie jest potrzebny ktoś z wiedzą, kto jest w stanie w sposób dużo głębszy niż laik spojrzeć na dane dzieło. Bo krytyk filmowy ma głównie być wskazówką czy dany film warto oglądać. Porządna krytyka zwraca uwagę na obiektywne wady i zalety filmu i gust recenzenta jest tam bardzo mało istotny. Dlatego nie rozmawia się o gustach, bo to nie ma sensu, ale też można rozmawiać o filmach bez rozmawiania o guście. Gust i wartość filmu to dwie różne rzeczy i z wiedzą przychodzi rozróżnienie.

    >>Podsumowując - odbiór kultury jest dla wszystkich i każdy odbiera ja na swój sposób. Fakt, ze wydaje ci się, że to ty odbierasz ją w sposób właściwy jest głupotą dlatego, ze takie pojęcie nie istnieje<<

    Odbiór kultury jest dla wszystkich, ale sugerowanie, że każdy gust jest tak samo dobry i każda wypowiedź równowartościowa to jest tak śmieszna głupota, że szkoda komentować.
    Może w przypadku medycyny też każdy wie dobrze na co jest chory i lekarz nie jest potrzebny?

    >>A propos samego jak to nazwałeś "odstępstwa" - zakładam, ze książki raczej nie czytałeś bo sam wygląd głównego bohatera jest kanonem książki i w wielu częściach ma kluczowe znaczenie dla fabuły tak więc nazwanie tego "odstępstwem" jest co najmniej niewłaściwe<<

    Ale NIE JEST kanonem filmu, ktoś zrezygnował z tego na rzecz swojej własnej wizji bohatera i nikomu nie powinno to samo w sobie przeszkadzać.

    >>że akurat omawiany film jak i książka nie ma akurat w sobie żadnej głębszej wartości wartości niż rozrywkowa dla zabicia czasu w trakcie nudnego wieczoru<<

    Nie chodzi o żadną "filozofię", tylko o wartość jako dzieła, ja jebbe, co ludzie mają z myśleniem "wartość"="jakiś mundry przekaz" XD

  • riddle27 ocenił(a) ten film na: 5

    Dick_van_der_whore Z tą kulturą to się tak nie rozpędzaj może...przede wszystkim kultury brakuje Tobie i to takiej na najbardziej podstawowym poziomie.Poza tym,zarówno książki (choć bardzo udane),jak i film plasują się raczej w kategorii rozrywki na wieczór,nie jakiś wybitnych dzieł....Nie przesadzaj.

  • Dick_van_der_whore ocenił(a) ten film na: 4

    riddle27 Mieszasz pojęcia, zupełnie niepotrzebnie. Kultura osobista, której zupełnie świadomie często się wyzbywam, nie ma nic do kultury w sensie wytworów ludzkich, to jednak wiedza podstawowa.

    Po drugie jakość nie ma znaczenia, chodzi o zjawisko deprecjonowania adaptacji filmowej książki, tylko dlatego, że w jakichś aspektach różni się od pierwowzoru. To powszechne na filmwebie kretyństwo, którego już nie da się czytać, pojawia się pod każdym filmem który adaptuje tekst znany przez więcej niż trzy osoby. A jak już pisałem tutaj kilka razy - film jako autonomiczne dzieło, ma być wewnętrznie spójny, a nie naśladować jakąś książkę, może to robić jeżeli taka jest wizja reżysera, a może pozmieniać wszystko i nikt nie powinien robić z tego zarzutu.

  • Seecue ocenił(a) ten film na: 6

    Tornado_Bialy Cruise jest kilka dobrych cm niższy od Oyelowo, ale ten w każdej scenie z Cruisem był jakiś taki niższy (i czarniejszy) :D

  • woodpeck ocenił(a) ten film na: 6

    Tornado_Bialy Jack Reacher powinien być chłopem na schwał i górować wzrostem niczym Giertych na resztą polityków, czytając książkę zachodziłem w głowę kto mógłby go zagrać i faworyta mam jednego: Alexander Skarsgård, tylko trochę postarzały.
    Jednak rozumiem zamysł twórców. Film to produkt, który opakowany w Toma Cruise zarobił 300 mln, a zapakowany w Skarsgårda zarobiłby pewnie kilka mln mniej.
    Cruise pociągnie kilka filmów i w producenci będą mogli kupić kolejny luksusowy jacht i pomolestować kolejne młode aktorki/aktorów.
    Trudno, każdy fan książek wolałby długą serię, zazębiającą się wokół charyzmatycznego bohatera, a będzie kieszonkowe łubudubu

  • Shiloh ocenił(a) ten film na: 1

    woodpeck Shane Van Dyke, jeśli zaczną od początku (niestety w prequelowych powieściach musiałby zagrać inny aktor).

  • Shiloh Zdecydowanie lepszy wybór niż Tom Cruise. Nie mam nic do niego, po prostu nie pasuje do tej roli. Wiem że to niby odrębne dzieło, jednak Jack jest tak charakterystyczny, że film dużo traci na tym wyborze. Gdyby zaczęli od początku ten aktor by pasował :) Jack w pierwszej książce ma 36 lat

  • Shiloh ocenił(a) ten film na: 1

    nely91 Gość z kanału YouTube ŻĄDNY PRZYGÓD do prequeli (serio! - 18 lat, ciemny blondyn, ponad 190 cm wzrostu).

  • Shiloh xdddddddd

  • Shiloh ocenił(a) ten film na: 1

    matbla2000 Serio - na młodszego się nada.

  • esuzuap ocenił(a) ten film na: 7

    Tornado_Bialy "Charakterystyczne dane: 195 cm; 99-110 kg; 127 cm w klatce piersiowej". Musieli by go powiększyć i wzdłuż i wszerz. Reacher to wielkolud który każdego potrafił uspokoić wzrokiem oraz posturą. Lepszy już byłby Lunegren. Ale jeśli przymrużymy oko film nawet ok, chociaż trochę podmieniany względem książki

  • Sajko_killer ocenił(a) ten film na: 7

    Tornado_Bialy Po prostu Tom jest tak dobrym aktorem, że zagrałby nawet dwumetrowca XD

  • Tornado_Bialy Bardzo dobrze napisane!!!

  • BenMaciag ocenił(a) ten film na: 10

    Tornado_Bialy Straszna spina z tym wzrostem. Tom bardzo dobrze wypadl w tej roli.