Jak w zwierciadle

Såsom i en spegel

1961 1 godz. 29 min.
7,8 6 838
ocen
7,8 10 6838
12 805
chce zobaczyć
6,2 5
ocen krytyków
{"rate":6.2,"count":5}
{"type":"film","id":31668,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/S%C3%A5som+i+en+spegel-1961-31668/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Jak w zwierciadle
  • Jeden z najbardziej typowych, ale i najlepszych "Bergmanów". Czworo ludzi, dramaty z przeszłości, jego ulubiona wyspa Faro (o ile się nie mylę) oraz Sven Nykvist i aktorzy znani z innych filmów... Tym razem temat jest o tyle "czystszy", że problem Boga i religii, prawie zawsze obecny w filmach Bergmana, został tu postawiony wprost.
    Nie interpretuję bowiem "Jak w zwierciadle" jako filmu o schizofrenii oraz cierpieniu osób najbliższych człowiekowi na nią chorującemu. Oczywiście, choroba psychiczna została tu oddana z medyczną precyzją i wnikliwością filozofa. Wydaje mi się jednak środkiem, przy pomocy którego reżyser chce zwrócić uwagę na inne sprawy. Przecież żaden psychiatra nie pozwoliłby na zamieszkanie schizofreniczki na niemal bezludnej wyspie!...
    Schizofrenia, polegająca na rozpadzie psychiki chorego na dwa odrębne światy, z których ten nierzeczywisty jest znacznie bardziej angażujący, okazała się znakomitym materiałem do podjęcia problemów natury duchowej. Bohaterami filmu są dobrze sytuowani obywatele bogatego państwa: lekarz, pisarz i jego dwoje dzieci. Stać ich na zagraniczne podróże, ale i na wycofanie się z czynnego życia i zamieszkanie w samotnym domu na wyspie... Pod pozorem uładzenia ich egzystencja okazuje się jednak jałowa i wyzbyta głębszych podstaw. Zaczynają to dostrzegać w wyniku konfrontacji z cierpieniem i chorobą kochanej córki / partnerki. Jej wewnętrzny świat, w którym oczekuje na przyjście zupełnie materialnego Boga, okazuje się dla nich wciągającą krainą szerszej, pełniejszej percepcji. Najgłębiej doświadcza tego Minus, przez cały film dochodzi do tego David, ale także Martin, który zgadza się uklęknąć przy Karin.
    W całym obrazie najbardziej podoba mi się ogromny, wszechogarniający i bardzo prawdziwy ból tego procesu.
    Nie roszczę sobie prawa do jedynej interpretacji tego kameralnego, ale bardzo głębokiego filmu. Tak jednak rozumiany jest dziełem absolutnie godnym polecenia. Dochodzi do tego jeszcze znakomitość warsztatu aktorskiego, operatorskiego i reżyserskiego.

  • caligulaam ocenił(a) ten film na: 9

    Woyciesz wreszcie ktosc ma cos interesujacego do powiedzania
    a na dodatkowy plus zasluguje tu brak postawy typu
    nie wiem jak na to mogliscie nie wpasc ale to oczywiscie oczywiste, co autor mial na mysli
    dziekuje