Nie tak się to miało skończyć :(

W weekend byłem na pokazie przedpremierowym filmu. Czekałem na ten film od momentu wyjścia z seansu drugiej części. Uwielbiam całą tą serię jestem ogromną fanką ale niestety ostatnia część pozostawiła we mnie wielką pustkę, niedopowiedzenie i trochę żal. Pomimo mojej ogromnej sympatii do Czkawki, Szczerbatka już wolałbym, żeby skończyło się raczej na tym, że biała furia nie uratowała by czkawki i ten poświęcił by się w imię przyjaciela niż to w jaki sposób twórcy zdecydowali się zakończyć serię. Już pomijam to, że reszta postaci w tej części została odstawiona całkowicie na boczny tor i czasami tylko pojawiali się, żeby rzucić jakimś żartem skierowanym raczej do najmłodszych odbiorców. Pomijam również to, że białą furia w moich oczach nie uzyskała w ogóle sympatii a wręcz przez dłuższą część filmu myślałem, że będzie "czarnym" charakterem. Pomijam też głównego antagonistę który w moim mniemaniu był nijaki. Po prostu gdyby ktoś mnie spytał jak wyobrażam sobie zakończenie trzeciej części to na pewno nie tak. Nie tak się to miało według mnie skończyć! Nie tak miała się skończyć jedna z najpiękniejszych przyjaźni w historii animacji! W żadnej chyba bajce nie uwieczniono tak realnie chemię pomiędzy bohaterami tylko po to, żeby na końcu bohaterowie olali się na parę dobrych lat i wychodzi na to, że tylko raz na jakiś czas się będą spotykać ponieważ żyją w zupełnie innych krainach. Rozumiem, że czkawka został władcą i musiał dbać o swój lud, a szczerbatek alfą i musiał dbać o swoich ale płakać patrząc na to jak wspaniałymi przyjaciółmi byli główni bohaterowie przez ostatnie dwie części wręcz niemożliwym jest dla mnie, żeby tak nagle przestali się widywać przez tak długi czas.

Podsumowując podobało mi się bardzo, ale chyba tylko ze względu na to, że jestem tak wielką fanką. Niestety przez pryzmat trzeciej części już nie tak samo przyjemnie będzie mi się oglądało części poprzednie. Z jednej strony rozumiem posunięcie twórców i szanuję, ale z drugiej wolała bym, żeby ta historia zakończyła się inaczej :(

33
  • XD

  • to prawda ale film i tak świetny tylko za dużo romantycznych scen

    • Moim zdaniem wręcz za mało :D Uwielbiam relację Astrid i Czkawki, to jest chyba najfajniejsza fikcyjna para stworzona przez animatorów, a najlepsze w nich jest to, że w filmach właśnie nie ma walącego po oczach sztucznego romantyzmu, raczej silna więź i drobne czułe gesty.

      Chyba że mowa była o romantycznych scenach między Szczerbatkiem a białą furią, wtedy się zgodzę ;)

  • Uff.. a myślałam, że jestem jedyna.. mam dokładnie tak samo.. Nie mogę uwierzyć, że na końcu po prostu się rozstali... wtedy coś we mnie po prostu umarło. Może gdyby szczerbarek też uronil parę łez..
    Nie mniej idąc na ten film byłam niemal pewna, że znajdą miejsce gdzie lub Berk i smoki się ukryją i wszyscy będą szczęśliwi. Bądź co bądź oni docenili smoki i robili wszystko dla ich wygody. Zaslugiwali na nie moim zdaniem.
    Do białej furii też nie pawam sympatią.. przez większość filmu była dzika i nieprzyjemna.
    Ogółem postacie były w miarę kontunuowane, ale mogło dziać się coś więcej niż powtarzanie zachowań. Mama Czkawki cały czas mówiła Astrit że ma iść podnieść na duchu Czkawke, Bliźniak ubzdural sobie że ma męska klate i cały czas kogoś do niej przyciągał, ten niski kolo cały czas próbował podbudować poczucie własnej wartości, co robilo się powoli smutne.
    I pewnie ktoś mi powie, że to bajka dla dzieci i mam nie wybrzydzać, ale dla mnie można było ułożyć inne kwestie które rozbudowałyby, uzasadniły te zachowania.

  • No ale ich przyjaźń polegała też na tym, że umieli odpuścić chcąc tego co najlepsze dla swojego przyjaciela. Ma to przełożenie też w dorosłym życiu gdy często najlepszy przyjaciel/przyjaciółka musi odpuścić na rzecz męża/żony bo tak się układa życie. Nie znaczy to, że ich przyjaźń nie przetrwała, tak już po prostu czasem jest. Czkawka i Szczerbatek mają przecież swoje szczęśliwe zakończenie, a zmiana nastawienia ludzi spowodowała, że będzie to już trwało zawsze.

  • A ja się zgadzam z xavi1991. Już pominę to, z jaką łatwością przyszło całemu Berk pożegnanie się ze smokami (bo wierzę, że Czkawka dojrzewał do tej decyzji przez jakiś czas, ale dla reszty to była przecież nowość), w każdym razie gdyby próbowali rozwiązać to inaczej, byłoby to bardziej z egoistycznych pobudek. Czkawka doszedł do wniosku, że tak będzie dla smoków bezpieczniej. W przeciwnym wypadku stale musieliby walczyć albo uciekać, bo zawsze znalazłby się jakiś szaleniec, który będzie próbował wprowadzić swoją dyktaturę. Rozwiązanie było podyktowane dobrem Szczerbatka i pozostałych smoków, wikingowie musieli odłożyć na bok własne sentymenty i moim zdaniem, chociaż było to smutne, to podjęli słuszną decyzję.

    Jeśli chodzi o białą smoczycę - faktycznie nie było tam żadnych scen, które sprawiłyby, że widz polubiłby ją tak, jak Szczerbatka, ale odniosłam wrażenie, że została ona przedstawiona jako po prostu "dzikie" zwierzę - takie, jakim byłby Szczerbatek, gdyby Czkawka nie zaczął go dokarmiać i oswajać. Nie była niebezpieczna, po prostu zachowywała odpowiedni dystans.

    A tak w kwestii zakończenia (i w sumie całego filmu), to powiem szczerze, że jestem mocno zauroczona relacją Czkawki i Astrid - to, w jaki sposób rozwinął się ich związek, więź między nimi itd. Nie jestem w temacie, jeśli chodzi o serial, bazuję tylko na filmach, ale fajnie obserwowało się jak to się zmienia - a najbardziej podoba mi się to, że nie było to ukazane w sposób natrętny, raczej w drobnych gestach. W pierwszej części wiadomo, dopiero się poznawali, w drugiej było już widać fazę zauroczenia, stopniowe poznawanie się, jakiś pocałunek w policzek mimochodem; w trzeciej to już poleganie na sobie nawzajem, współpraca, pełne wsparcie i zaufanie. Byli przy tym bardzo naturalni i oglądając nie miało się wrażenia, że "tę scenę wymyślili, żeby było bardziej romantycznie, a tu wrzucimy coś takiego, żeby (...)" - to była taka normalna para, jak każda inna w rzeczywistym świecie. Poza tym, chociaż oboje zachowali swoje cechy charakteru, to widać, że mają jakiś wpływ na siebie nawzajem - np. Astrid, nawet jeśli w wygłupach dalej potrafi chłopakowi wykręcić rękę (grunt, że już nie wali z pięści w żołądek), to jednak zdecydowanie ukazała też swoją wrażliwszą stronę. Odkąd Pyskacz rzucił swoją mało subtelną aluzję, do końca filmu sama byłam za jego pomysłem i czekałam na to co z tego wyniknie - zwłaszcza, że miałam wrażenie, że to tylko Astrid boi się tej decyzji, Czkawka wyglądał raczej na przekonanego. Tak więc jeśli o mnie chodzi, to jestem mega zadowolona z końcówki (przynajmniej jeśli chodzi o Czkawkę i Astrid).

  • Również tak uważam, to powinno skończyć się inaczej niż totalnym rozstaniem - aczkolwiek na końcu była mowa że może kiedyś smoki powrócą?? Pamiętacie te scenę? Poza tym, cały czas mi się wydawało że biała jest nasłana przez Grimmela w roli przynęty - że z nim współpracuje, że ma wyciągnąć swoim wdziękiem szczerbatka. Tak to miało być, o!
    Dzieciaki urocze:) I jednej i drugiej strony.

  • Bo widzisz. Ludzi cechuje miłość ZABORCZA: nie odejdziesz, ,albo ci zrobię wielką krzywdę tak, żebyś cierpiał. Czkawkę cechowała miłość bezwarunkowa: odejdź i bądź bezpieczny a wspomnienie o Tobie zawsze będzie trwać we mnie.

  • Zgadzam się w 100%. Kocham ten film ale zakończenie całej serii to mogło być inne. Nie mogłam uwierzyć że taka wspaniała przyjaźń między Czkawką a Szczerbatkiem skończy się tak jak to pokazali. Już lepsze było by gdyby poświęcił się i zginął aby ratować smoka. A nie, oni się rozstali jak gdyby nigdy nic. Przez dwie części akcja skupiała się na relacji między nim a smokiem. A w ostatniej części wprowadzili jakąś białą laskę i nagle Szczerbatek traci dla niej głowę i przyjaciela w ogóle nie widzi. Takie słabe. Ale muszę przyznać że wyszłam z kina z chusteczką w ręku. Ale jak na takie długie czekanie to trochę się zawiodłam. Dla mnie takie 9/10. ❤

  • Trudno mi powiedzieć, że się nie zgadzam. Rozumiem podejście twórców, rozumiem, że tak musiało się to skończyć. Mimo że fanem wielkim nie jestem, to żal mi tej serii, żal mi tej całej przygody, jaką była relacja między wikingami a smokami. Wg mnie film zmarnował w wielu momentach swój potencjał. Jak choćby scena, w której antagonista zaczyna kontrolować białą furię i mówi "zobaczymy kogo (Szczerbatek) wybierze. Ciebie czy ją?". Po tych słowach liczyłem na dużo więcej, liczyłem na ataki białej furii i desperackie starania przekonania jej przez Szczerbatka, rannego Czkawki lub nawet śmierci Szczerbatka, z ukochaną i przyjaciela. Rozumiem też, czemu tego nie zrobili, ze względu na najmłodszych odbiorców. Niemniej, ta scena mogła się inaczej rozwinąć, miała potencjał i została zmarnowana.

    Nie rozumiem tej całej przeprowadzki, która miała, bądź co bądź, uchronić i smoki i wikingów, aby żyli dalej razem. Smoki odeszły, a wikingowie zostali na lodzie. Ich przeniesienie nie miało sensu. Dalej, odległość między krainą smoków i ludzi nie była niewiarygodnie jak daleka. Ta kilkuletnia rozłąka jest kompletnie nie zrozumiała. Trochę żal mi postaci z poprzednich części, bo ich prawie w ogóle tutaj już nie było, zmarły Stoik miał więcej do "powiedzenia" niż postaci żyjące.

    Podobała mi się puenta. Nie można całe życie polegać na innych, czasem trzeba dorosnąć, wziąć na siebie cały ciężar swojego życia, pomimo wszystko. I że prawdziwa przyjaźń nigdy się nie kończy, nawet po latach.

    Film świetny mimo wszystko, ale trudno się z serią pożegnać po tym wszystkim, choćby zakończyli to nawet lepiej niż mogli. Chyba twórcy sami wiedzieli, że takie całkowite zniknięcie smoków byłoby zbyt niemile widziane i fani by ich pozabijali za to ^^

    • Jakby mi zabili Szczerbatka, to... Boże, nawet sobie tego nie wyobrażam!
      A wiesz jaki przeprowadzka miała sens? Na starym Berk wszystko było zrobione pod smoki, "śmierdziało" nimi. A nowe Berk to nowy świat - świat bez smoków. No i zdecydowanie bliżej krainy smoków.
      Tylko szkoda, że tyle lat się nie widzieli. :(

      • Strasznie mało jest w tych filmach wątków gospodarczych. Wiem, że to bajka, ale te smoki muszą przecież coś jeść i ich miejsce pobytu jest głównie tym uwarunkowane. Na Berk było poza tym strasznie gęsto od tych smoków. Niestety Szczerbatek nie miał takich zdolności żywieniowych jak Alfa. Najgorsze w tym filmie było pożegnanie smoków, którym z ludźmi było dobrze. Szczerbatek znalazł dziewczynę to teraz wszystkie smoki lecą w nieznane do miejsca z którego przecież w jakimś celu uciekły, bo on tak zadecydował.

        • Rozstanie rozstaniem, ale dlaczego tyle lat się nie widzieli? Nawet na ślub Czkawki Szczerbatek nie przyleciał... To mnie jakoś tak strasznie ubodło - bardziej niż ich odlot.
          Miałam przed oczami taką scenę, że para młoda stoi na klifie i patrzy tam, gdzie odleciały smoki i nagle widzą coś na horyzoncie, to coś się zbliża i to szybko... Smoki! Przyleciały w odwiedziny! Na ślub!
          Czy to nie byłoby dobre? Byłoby!

  • Przecież przyjaźń Szczerbatka i Czkawki się nie skończyła, o czym świadczą ostatnie sceny filmu.

  • Ja inaczej zrozumiałem zakończenie, wg mnie ta ostatnia scena, mówi nam, że po tylu latach ludzie i smoki mogą znów żyć razem...No wiecie oprócz Szczerbatka jest tam Wichura, no jak dla mnie jest to znak nowych czasów, Czkawka ma dzieci, jak i Szczerbatek...

  • Tak to jest jak dorośli oglądają bajki dla dzieci i oczekują "dorosłych" scenariuszy...

    Przede wszystkim seria nie mogła skończyć się śmiercią głównego bohatera, bo była skierowana do najmłodszych. Wyobrażasz sobie tych wszystkich rodziców tłumaczących kilkulatkom po seansie czym jest śmierć i wycierających pociechom smarki? Dla dorosłych jest dostępnych wystarczająco dużo dramatów, polecam więc zwrócić się w tą stronę jeśli brakuje Ci nieszczęśliwych zakończeń.

    "Reszta postaci w tej części została odstawiona całkowicie na boczny tor i czasami tylko pojawiali się, żeby rzucić jakimś żartem skierowanym raczej do najmłodszych odbiorców". Może dlatego, że był to seans dla najmłodszych, a głównym bohaterem był Czkawka i Szczerbatek, a nie "reszta postaci"?

    I seria właśnie TAK miała się skończyć - nauczyć dzieci, że wszyscy dorastamy i musimy podejmować decyzje, które czasem są trudne, mimo że równocześnie są też słuszne, oraz że prawdziwa przyjaźń jest ponadczasowa - przecież nie mógł Czkawka starzeć się mieszkając ze Szczerbatkiem, bo byłoby to co najmniej dziwne...

    Ponownie więc odsyłam do kina dla dorosłych, bo widać, że to dla dzieci nie jest już dla Ciebie i go nie rozumiesz, patrząc wyłącznie przez pryzmat tego co Tobie się podoba, a co nie, a potem piszesz tutaj z wyrzutem, że było "skierowane raczej do najmłodszych odbiorców"...

    • Świetnie napisane!:)

      • Twój komentarz jest już na początku inwalidą, bo po pierwsze umarł zły bohater Czerwona Śmierć, no dobra, ale umarł też dobry bohater Alfa. Umarł Stoik. No kurde, czyli główny bohater nie mógł umrzeć, a tamci przynajmniej drugoplanowi mogli?

        Czkawka w pierwszej części był głównym bohaterem i był praktycznie on sam. Dobrze jakby w 3 części pogłębiono trochę dorosłe postacie, a nie cofano je w rozwoju. Kolejny raz wycierasz sobie buzię, że to film dla dzieci, ale...

        Seria nie wyszła w 3 lata tylko czekać trzeba było na nią 9 lat, więc ten 6-9 letni smark co oglądał pierwszą część jest na tyle duży, że zrozumie więcej. Bohaterowie dorastają razem z widzem jak w Harrym Potterze.

        Trudną decyzją jest stawić czoła problemowi, a nie pożegnać przyjaciół jakby się ich nigdy nie znało i pozostawić samym sobie. Coś zmotywowało smoki, żeby opuściły sanktuarium. To tak jakby stwierdzić w 2 części, że smoki mają Alfę to sobie dadzą radę nie będziemy się w to mieszać. Kompletny bezsens, bo w 2 części Szczerbatek opiera się hipnozie dzięki przyjaźni, a w 3 nie poznaje na początku Czkawki.

        Poza tym Stoik, czyli największy wódz jakoś umiał w swojej głowie połączyć dowodzenie wioską, życie ze smokami i powrót żony. Czkawka jakoś nie daje rady i również cofa się w rozwoju co do części 1 i 2. Jakby był zmęczony wodzowaniem, mimo że jeszcze na dobre na zaczął.

        Części 1 i 2 stawiają pytanie kim chcesz być i jak możesz się nim stać, a w 3 Czkawka staję się na siłę osobą, którą nigdy dobrze nie będzie, kopią ojca, któremu nigdy nie dorówna w takim sensie jakim by chciał. Staje się chińską podróbą tracąc wszystkie swoje atuty jako wodza.

  • Zgadzam się w 100%. Brak logiki w tej części. Np wikingowie - przeprowadzili się ze względu na smoki, smoki mają teraz Swoją bezpieczną ostoje too... Czy wikingowie nie mogą wrócić na Berk? W sumie sam fakt że porzucili ziemię której przez dekady bronili przed smokami, najeźdźcami, łowcami smoków i np.Drago (który byl dużo lepsza postacią niż Grimell) armią smoków porzucili po 5 minutowej naradzie :O Tyle pokoleń broniło tej ziemi a teraz ot tak ją oddali? Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby po prostu znalezienie domu Szczerbatkowi i smokom bez dziwnych ucieczek, albo ew. Realizacja pierwotnego planu Czkawki. Jakaś przygoda z tym związana, akcja, odkrywanie nowych miejsc, smoków (dziewczyny Szczerbatkowi) itp. a dostaliśmy w sumie taki dziwny film ze zmiękczającym zakończeniem, denerwującym i słabym antagonistą, pomietymi postaciami drugoplanowymi i paleta dziur logicznych. Ukryty świat smoków też jest dziwnym miejscem. Widzimy tam smoki z poprzednich części lub serialu a gdy Astrid z Czkawka znajdują to miejsce i zostają zauważone przez smoki, te próbują ich zabić? Przecież smoki nawet te dzikie w zależności od gatunku potrafiły być bardzo łagodne i spokojne. Nawet jeśli stwierdzimy że to były dzikie smoki, to Czkawka nie tylko z takimi Sobie radził. Czytaj gdy uwalniał smoki zniewolone przez Łowców te go nie zabijały choć powinny mieć awersję do człowieka. Czkawka czkwaką, ale Chmuroskok? Było mówione że zobaczył odbicie jej duszy w swojej, dlatego ja porwał. Ok, rozumiem, ma to sens i wydaje się być fajnym ukazaniem że smoki to nie bezmyślne dzikie stworzenia, ale takie które potrafią czuć, kochać, smucić się niemal jak człowiek. Ale teraz ją zostawił? Dlaczego? Podobnie bym powiedział o Sztukamięs czy Wichurze, które same nie odstępowały swoich przyjaciół na krok z własnej woli, a teraz nagle co, na rozkaz Szczerbatka zostawiły przyjaciół? Jej. Dziwne to zakończenie i mi osobiście się zupełnie nie podoba.

    • Alfie się nikt nie sprzeciwia. Tylko dzieci nie słuchają nikogo. Pamiętasz?
      A przeprowadzka miała oznaczać nowe życie, świat bez smoków. Na starym Berk ich brak byłby zbyt widoczny.
      Co do chęci zabicia Astrid i Czkawki: te smoki może nigdy nie widziały ludzi i ci ludzie byli sami. A smoki w klatkach widziały, że z jeźdźcami przybyły inne smoki itd. itd.

  • oczywiście chciałoby się żeby znalazło się idealne rozwiązanie na wszystkie problemy Czkawki i Szczerbatka, żeby wszyscy - ludzie i smoki - mogli żyć razem bezpiecznie i szczęśliwie, ale to by było niewykonalne. zawsze znalazłby się ktoś kto chciałby skrzywdzić smoki i wykorzystać dla egoistycznych korzyści. niby wioskę można było przenieść do ukrytego świata niemniej jednak to przecież miejsce tylko i wyłącznie dla smoków - tak naprawdę jedyne miejsce w którym mogły czuć się wolne. poza tym ludzie nie powinni ciągle polegać na smokach.

    inna sprawa, to byłoby niezwykle egoistyczne ze strony Czkawki, gdyby chciał mieć Szczerbatka tylko dla siebie i gdyby nie pozwolił na to by ten znalazł swoje własne szczęście i miejsce w świecie. podjął niezwykle trudną decyzję, ale fakt że pozwolił mu odejść jest dowodem na to jak mocno kochał Szczerbatka i że jego szczęście przekłada ponad własne.


    jeżeli chodzi o zakończenie... dajcie spokój, mogłoby być o wiele gorsze i naprawdę tragiczne. to zakończenie jest poniekąd smutne, ale jak najbardziej właściwe. oboje - Czkawka i Szczerbatek - dorośli, rozpoczęli własne życie bez siebie. rozstali się,ale to bynajmniej nie oznacza że ich przyjaźń się zakończyła co wybitnie udowadnia ostatnia scena.

    "Jak wytresować smoka" to jedna z najpiękniejszych animacji jaką w życiu widziałam. mamy 2019 rok a ja nadal nie dowierzam, że I i II część przegrała z dwoma mega przereklamowanymi przeciętniakami w wyścigu o Oscara. dla mnie to jest nie tylko piękna animacja, ale też jeden z najlepszych filmów ogółem z gatunku coming-of-age i jednocześnie jeden z najpiękniejszych filmów o przyjaźni.

    • No spoko, tylko że ten ukryty smoczy świat nie został w żaden sposób zamknięty, ani specjalnie daleko też nie był, więc czemu Szczerbatek ani razu nie odwiedził Czkawki ? Dodatkowo reżyser potwierdził że smok zapomniał o wszystkim i ledwo poznał swojego przyjaciela z którym spędził wiele lat. Po mojemu, to nieco zaprzecza tej wielkiej przyjaźni z dwóch poprzednich części i dlatego jest smutne.

      • wg mnie po odkryciu ukrytego smoczego świata i ujrzeniu jak pozostałe smoki uznają hegemonię Szczerbatka, Czkawka zrozumiał, że nie może tam sprowadzić swoich ludzi. to było w końcu miejsce należące do smoków, tylko tam mogły żyć bezpiecznie.

        z tego co pamiętam Czkawka nigdy nie wspominał o tym, że chce zamknąć wejście do smoczego świata - taki plan kiedyś miał jego ojciec, a nie on. a jeżeli się mylę: wejście nie zostało zamknięte pewnie dlatego, że miał nadzieję iż Szczerbatek go kiedyś odwiedzi. piszesz że kraina Szczerbatka i wioska Czkawki nie były specjalnie daleko od siebie. i co z tego? oboje dorośli, każdy rozpoczął swoje własne życie, oboje stali się liderami. piszesz też że Szczerbatek zapomniał o Czkawce co też może tłumaczyć dlaczego ani razu go nie odwiedził.

        nie wiem jak w tym świecie ma działać pamięć smoków, ale nawet jeśli Szczerbatek zapomniał o poprzednich latach z Czkawką - grunt, że gdy poczuł jego zapach wszystkie wspomnienia wróciły. tak więc nie do końca Szczerbatek wszystko zapomniał.

        • No i właśnie. Stali sie liderami, ojcami itp. A przez to szczerbatek zapomniał o swoim najlepszym przyjacielu z poprzednich dwóch części. Po mojemu, ogladanie teraz przykladowo jedynki, będzie już nieco gorsze, kiedy wiem że nowa dziewczyna i przywództwo stało się dla Szczerbatka ważniejsze tak na prawdę niż przyjaciel, którego nie odwiedził ani razu przez tyle lat, zapominając o nim. To nieco burzy całą tą relację. Według mnie dużo lepszym rozwiązaniem byłoby zamknięcie w jakikolwiek sposób ukrytego świata, bo okazuje się że oprócz Grimmela przypływają jeszcze kolejne floty chcące schwytać smoki. Wtedy Szczerbatek nie miałby jak odwiedzić Czkawki, i dopiero po wielu latach, jakimś sposobem udaje się im spotkać ponownie.

          • Czasem prawdziwa miłość oznacza stratę.. - słowa Stoika z retrospekcji. To jest właśnie prawdziwe uczucie, gdy Czkawka w pewnym sensie rezygnuje ze Szczerbatka w imię czegoś więcej niż własnych korzyści.. Chce by i smok był szczęśliwy. A wie, że większe szczęście odnajdzie w swoim świecie. Przez całą sagę (filmy+serial) Czkawka dąży to zjednoczenia świata smoków i ludzi.. Finał jest taki, że dochodzi do niego, że przez innych ludzi jest to jednak niemożliwe. Choćby nie wiem jak wielka była więź.. smok pozostanie smokiem, a człowiek człowiekiem.. W samym filmie są pewne niedociągnięcia, coś do czego można się lekko przyczepić, ale samo zakończenie, które można uznać za słodko-gorzkie jest w moim mniemaniu ocierające się o perfekcję...
            A tak ogólnie... uważam, że jesteśmy świadkami najlepszej sagi kina familijnego w historii kina. Opowieść o prawdziwej przyjaźni, miłości i o tym co jest w życiu ważne, a co nie.. I uczulam.. swoją opinię piszę też w oparciu o SERIAL, bo to w nim jest to, na co w filmie po prostu nie ma miejsca/czasu bo akcja dzieje się szybko.

            • Mnie chyba najbardziej boli to, że mam wrażenie, iż tylko Czkawka się w tym związku poświęcił. Dla Szczerbatka rozstanie przyszło naturalnie i jakoś tak bez większego problemu, że traci przyjaciela. Poza tym, jakim cudem w ciągu kilku lat wszyscy zapomnieli o smokach i stały się one tylko legendą? Całe pokolenie już wymarło czy co?
              Dodatkowo, skoro Czkawka odpuścił, to według mnie byłoby lepiej gdyby spotkanie na końcu w ogóle nie nastąpiło. Do tego fakt, że Szczerbek ani razu nie odwiedził Czkawki. No kurde, co smok może mieć do roboty? Siedzi na skale i wydaje polecenia innym smokom? Troszku bez sensu, tak jak to, że gdy Czkawka przyjechał do niego z dziećmi, Szczerbatek siedział sobie na skałce(po co właściwie, skoro wszystko co potrzebne miał pod wodą?) z właśnymi dziećmi, których przypuszczam, trochę narobił przez te kilka lat.
              Samo to, że mieli takie szczęście, że przypłynęli a Szczerbatek siedział na zewnątrz to jak trafić 6 w lotto. Bardziej logiczne byłoby, gdyby to smok przyleciał do nich na wyspę.
              No i kurka rurka, serio wszystkie smoki mieli u siebie na wyspie? Ja wiem, że tam ziemia jest płaska i wgl, ale przecież tych smoków powinny być miliony, na lądzie, w powietrzu i pod wodą. I na pewno nie wszystkie byłyby poddane szczerbatkowi, bo przecież większość smoków jest raczej ukazana jako samotniki rozrzucone po całym świecie. Jak więc mogłyby mieć tylko jednego przywódcę? Nie lubię rozkmin z bajek.
              Film mi się podobał, oczywiście zawyłam się jak dzika na koniec, chociaż uważam, że lepszym zakończeniem byłoby, gdyby się nie spotkali. Wtedy ich przygoda serio by się zakończyła, tak mam pewien niedosyt.

              • Zgodzę się częściowo - osobiście podoba mi się rozwiązanie, że spotkali się na koniec, bo to sugeruje, że będą teraz próbowali do pewnego stopnia odbudować relacje. Tyle że bardziej na zasadzie: każdy ma swoje życie, ale czasem się spotykamy, po prostu ośrodek zainteresowania przesunął się z relacji przyjacielskiej na relację romantyczną, obaj założyli rodziny. Wyobrażam sobie, że odkąd dzieci Astrid i Czkawki podrosły na tyle, że można je zabrać w dłuższą podróż łodzią, będą czasem wyprawiać się w podróż, żeby odwiedzić swoje smoki.
                Natomiast w kwestii poświęcenia się - faktycznie, BARDZO przeszkadza mi to, że Szczerbatek po prostu totalnie olał Czkawkę. To się po prostu nie trzyma kupy - gdyby to się wydarzyło powiedzmy rok po pierwszej części, to ok, ale nie po tylu latach wspólnej koegzystencji. I to przecież nie było tylko "karmienie i wyprowadzanie na spacer", oni byli całkowicie nierozłączni, zwłaszcza, że Szczerbatek był do pewnego stopnia niezależny od Czkawki. Nawet hormony rządzące nocną furią w okresie godowym nie powinny (na dłuższą metę) wywołać takiego efektu. Z resztą wypowiedzi też się zgadzam.

  • bo to jest podstawowy problem, ludzie zawsze sobie zbyt dużo wyobrażają i tworzą sztuczne wizje świata 5 lat do przodu, a potem przychodzi rzeczywistość i następuje rozczarowanie. No jak mogli zrobić inaczej niż ja chciałem! Wypadałoby by przestać wymagać od kogokolwiek czegokolwiek. Ludzie nie są ci nic wini. Zakończenie jest naprawdę okey i zdarza się częściej w życiu, niż przypuszczasz.

  • Dla mnie zakończenie jest bardzo dobre. Lubię całą serię, ta część w kilku miejscach mnie irytowała; za dużo tu też było ckliwych wstawek - choć całościowo jest bdb. Wracając do zakończenia to wydaje mi się, że twórcy wybrali zakończenie, które wieńczą serię, zastawia "pomost" z rzeczywistością tzn. gdzieś, kiedyś były smoki, a teraz żyją sobie w swoim własnym wymiarze/świecie. Inną opcją byłoby przeniesienie wioski do krainy smoków, co też nie byłoby złym wyjściem. I wydawać by się mogło, że jest to "definitywne" pożegnanie z serią, to moim zdaniem, jest tu pewna przestrzeń pozostawiona przez twórców, na kolejną cześć: Czasy współczesne i odkrycie, że smoki istnieją.

  • Nie wyobrażam sobie by Czkawka miał się poświęcić w imię przyjaźni dla zwierzęcia, zostawiając swoją dziewczynę, matkę, przyjaciół i swój lud. Człowiek i jego bliscy są ważniejsi od zwierzęcia. Zwierzę nie wskaże palcem gdzie jest problem i nie podpowie, nie opowie jakiejś opowieści by poznać różne oblicza ludzi i jakie działanie ma jakie skutki itd.

    Mnie się nie podobało, że chłopak od początku nie ma pojęcia jak ma być wodzem, a o wszystkim sam decydował i każdy mu ustępował. Straszne było, że na końcu zadecydował co ma być ze smokami, ukazując, że ma głęboko gdzieś opinia i uczucia ludzi i ich smoków, bo on tak stwierdził i koniec. Czy to ma być przykład tego, że ktoś na stanowisku, może być kompletnym ignorantem, ale trzeba zejść mu z drogi i z cierpliwością wytrzymać skutki jego działań?

    Smoki były na świecie, a nie tylko u Berków, więc ucieczka ich smoków do tamtej krainy nie rozwiązała problem, tylko sam lud zabezpieczył się przed najazdami łowców smoków. Oni by rozwiązali problem gdyby dali innym ludom przykład, że można mieć smoki i są one przyjazne, ale tego nie zrobili. Właściwie jaki przykład daje ten film, poprzez ukazanie takich rzeczy?

    Biała Furia została również kompletnie źle przedstawiona. Widziała tego psychopatę, który ją więził, a jednak o niczym nie poinformowała Szczerbatka i jego przyjaciół, a to bardzo ważny element ukazujący, że tu logiki nie ma.

    Dziwne też było, że gdy smoki odleciały, Berkowie nie wrócili do swoich domów, a zachowanie przyjaciół Czkawki zachowało się jak zhisteryzowane dzieci w okresie dojrzewania, gdzie hormony uderzają do głowy. 21-latkowie w życiu realnym tak się nie zachowują, chyba że mają z sobą problemy. Astrid z kolei była z boku Czkawki, ale gdzieś z tyłu i nie dyskutowała z nim na żaden temat. Jaki obraz przedstawia o życiu w związku?

  • Dlatego powinno się promować w świecie miłość gejowską!
    Bo jak to może być, że w momencie dorastania porzuca się najlepszego przyjaciela z dzieciństwa, dla jakiejś głupiej dziewczyny, która potem zostaje żoną!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię