Jestem matką?

Może i fajny...ale koniec filmu nieporozumienie

45
  • Zgadzam się. Nawet do godziny ogląda się świetnie!. Niestety zabrakło pomysłu na drugą połowę...Co do dzieł Netflixowych to Birdbox zdecydowanie fajniejszy.

  • dlaczego? Właśnie fajnie się skończył. Dowiedzieliśmy się, że nasza oskarowa bohaterka jest również z probówki. Swoje zrobiła i może odejść.

    • Na jakiej podstawie twierdzisz, że była z próbówki?

      • Ostrzegam SPOJLER w dalszej części tekstu. Choć nie mamy takiej pewności, to można założyć, że to ona była pierwszym dzieckiem. Akcja rozgrywa się około 38 lat po śmierci ostatniego człowieka, więc wiek zgadzałby się. Ponadto ewidentnie była wykorzystana do odpowiedniego ukierunkowania głównej bohaterki. W momencie, gdy cel został osiągnięty (córka została matką i mogła podjąć się wychowania kolejnych dzieci) została zlikwidowana i pozbawiona złudzeń co do swej niezależności. Jedyne co się nie zgadza to opowieść o kanałach. Może to figiel pamięci, może świadome kłamstwo - jednak fakt, że znane są jej programy telewizyjne, które ogląda córka, świadczy że musiała przebywać w podobnym ośrodku, bo inaczej nie miałaby na to szansy w innych warunkach.

      • apos33, przecież to oczywiste

        • Nie oczywiste. W żadnym momencie kobieta nie dała znać po sobie, że miała do czynienia z robotami, poza uciekaniem przed nimi. Musiałaby być przez nie wyczowywana. Przygotowanie do roli rozumiem przez to, że Matka przez lata roztoczyła nad kobietą swego rodzaju parasol - zabijać ludzi poza tą jedną. Ciągła ucieczka, śmierć bliskich odpowiednio przygotowała ją do roli.

          • powiedziała, że rodzice jakiegoś chłopaka ją znaleźli i wychowali jak swoją córkę. nie było powiedziane ile miała dokładnie lat jak ją znaleźli znikąd. nie musiała pamiętać tego, że jak miała 2 lata wychowywał ją robot, a potem zostawił w kukurydzy. nie każdy pamięta swoje pierwsze lata, bardzo wczesne dzieciństwo.

      • Niestety stąd się biorą niskie oceny dla takich filmów. Niektórzy odbiorcy nie do końca rozumieją "o co chodzi" - więc dają ocenę typu 3/4 - jest to niestety słabe. Podobnie skaleczona została - wspomniana przeze mnie gdzieś powyżej Anihilacja.

  • Ja też raczej nie jestem zwolennikiem zakończeń, które zostawiają więcej pytań niż odpowiedzi -najprostsze z nich, to np. kto faktycznie postrzelił kobietę z zewnątrz? Mam domniemywać, że ta zakręcona intryga jest dziełem robota -mistrza ludzkiej psychiki? Kupy to się nie trzyma.. Po co ten robot zamknął drzwi na końcu, jak wszedł do baraku -nie chciał mieć świadków? I te zapasy żywności nie wiadomo skąd wytrzasnęła? :)
    Nie nie.. znacznie wolę "Ex Machina"..

    • Niedopowiedzenia są akurat łatwe do uzupełnienia w wypadku tego filmu, co tylko świadczy o kunszcie scenarzystów.

      1. postrzelił ją jeden z robotów i specjalnie zagonili pod drzwi
      2. tak :)
      3. Zamknął bo to dobry, nieoczywisty zabieg reżyserski :)
      4. Stały puszki z kukurydzą, a kontenerowiec w tle dopowiedział resztę

      Właśnie wyjątkowo dobrze trzyma się kupy :)
      Taki był sens tego filmu - egzamin dziewuszki - taka "matura postapo-sci-fi" :) - wejście w dorosłe życie i sprawdzenie czy będzie dobrą matką. Co tak naprawdę równocześnie było egzaminem "robota - mistrza ludzkiej psychiki" :) o czym robot sam jej powiedział przecież :)

      • Ok -jest to jakaś sensowna teoria, a ponieważ mamy do czynienia z SF, to nie wszystko musi być zgodne z logiką.. ;)
        Nie mogę się doczekać powstania pierwszego robota -psychologa.. :D

      • To tylko Twoja opinia. A ile ludzi tyle bedzie roznych dopowiedzeń.
        A czemu Swank nie mogla zostać matka?
        Po co ten cały cyrk?
        To młoda nie zostalaby dobrą matka bez całej tej traumy?
        A co znaczy sam koniec? Młoda wchodzi do zarodków i raczy nas szelmowskim spojrzeniem.

        I teraz moze to byc tak:
        1. Jestem cyborgiem nowej generacji, nową matka
        2. Spale to zaraz w cholerę;)
        3. Mam plan wychowam je sam
        4. Itd.

        • Zgadza się - to moja opinia :)

          Swank nie została matką, bo przecież nie miałby kto jej wybudzić z transu posłuszeństwa :) Przez co nie doświadczyłaby wystarczająco mocno przygotowującej do jej roli fazy kryzysu, buntu i przebudzenia. A to dzięki niemu zamieniła się z posłusznej dziewczynki w dorosłą samomyślącą istotę :)

          Właśnie po to był ten cyrk, a że drugi dzieciak niestety nie spełniał wymogów, więc padło na nią ;) W końcu AI chciała ulepszyć rasę ludzką, więc musiała mieć dobry materiał do wytresowania :)

          Te spojrzenie właśnie oznaczało - była gotowa - "I am mother" :) I to właśnie było spojrzenie nr 3 - "mam plan, wychowam je sam" :)

      • no i jednoczesnie para obcych ludzi, ktorzy w niebezpiecznych warunkach, bez dachu nad glowa, jedzenia, przygarneli male dziecko, nie sa lda super madrego robota od psychiki ludzkiej dowodem na to, ze ludzkosc niekoniecznie wychowana w cieplarnianych warunkach zmanipulowanego eksperymentu potrafi troszczyc sie o dzieci i innych... Ta, ten film jest moze i fajnym thillerem na poczatku i taka zagwozdka psychologiczna dla ubogich i malo zorientowanych w temacie, ale kompletnym dnem pod katem nauk przyrodniczych. filozoficznych, teologicznych.

        • Pod kątem teologicznym właśnie jest ekstra. Zobacz, cały świat został stworzony z powodu samotności Boga, który nie jest egoistą, a istotą miłującą, dlatego też stworzył świat i poddanych z wolną wolą. Tu podobne. Pod tym względem film to arcydzieło i nawiązuje w pewnym sensie do stworzenia świata.
          Bóg również zsyłał potop na ludzi zdeprawowanych, więc jeśli ktoś ma trochę teologicznej wiedzy zauważy te niuanse i odwołania do Boga jako wyższej istoty. W tym przypadku była to tylko i wyłącznie brutalna AI. Pokazana jako istota od Boga znacznie gorsza i bardziej ułomna, ale jednak obawiająca się samotności i mająca jakieś strzępy miłości.. Pod tym względem film świetny.

    • Zapasy zapewne z tego statku na brzegu ...

  • Dla mnie koniec filmu to akurat absolutnie pierwsza liga :)

  • Dla mnie koniec filmu to akurat absolutnie pierwsza liga :)

  • Czyli nie zrozumiałeś zakończenia filmu :/ Tak jak wcześniej ktoś to opisał, Matka wszystko zaaranżowała by stworzyć swoja następczynię.

    • Tylko po co jej zastepczyni? Nie mogla dalej dzialac?
      Przeszla sprawdzian bo wrocila po brata.
      Po co dzikuska klamala, ze jest ich wiecej i wyciagnela Corkę ze schronu? Byla zaprogramowana? Bo w zmowie z Matką nie byla.

      • Po co następczyni? Zapewne dlatego, że matka sama mówiła, że chciała by ludzkość ewolułowała i, że chciała ją ulepszyć. Ludzie według mnie mieli być idealni tzn, że też myślący sami, a nie tylko wierzący ciągle w to co ktoś im powie. Dzikuska nie była w zamowie z matką ale jak sama matka na końcu filmu powiedziała, że miała jeden cel i czy to nie dziwne, że wszyscy ludzie już zginęli, a ona nadal żyje. Tak jakby ktoś chciał aby ona żyła ale teraz już nie jest jej potrzebna. Więc możemy się domyślić, że dzikuska była zwyczajnie córka matki porzuconą przez matkę aby wychowała się między ludźmi. To co mówi dzikuska najprawdopodobniej było prawdą poniewaz musiał znać tych ludzi co możemy zauważyć na końcu filmu, że w książce rysuje postaci, które spotkała. Dzikuska miała jedno zadanie, które jak widać wypełniła świetnie. Nauczyła młoda dziewczynę myśleć samemu. Więc dziewczyna na końcu zdała egzamin i była gotowa do wychowywania lepszej rasy ludzi.

      • no wlasnie Corka mlodsza podjela decyzje o ratowaniu brata, bo Corka starsza uswiadomila ja, ze dziecko moze byc w niebezpieczenstwie, ze Matka jest dla niego grozna. Kierowala sie tez w pewnym stopniu egoizmem, w koncu chlopiec to byla jej nagroda, ta wyczekiwana rodzina, inny czlowiek, wmawianie jej, ze to jej przeznaczenie, powinnosc, a jednoczesnie Starsza Corka byla przez Matke pokazywana jako zagrozenie. Starsza Corka mogla przeciez uciec sama, czy chciala mlodsza bo czula sie samotna? Przeciez tez podejmowala bardzo duze ryzyko idac do bunkra i pomagajac dziewczynie ze soba uciec.
        A Mlodsza corka czy nie kierowala sie tez i takim powodem, ze tez nie chciala byc sama?
        Ludzie starej cywilizacji tez to rozumieli, tez potrafili zyc wg tej zasady, to przeciez oni stworzyli wszystkie systemy filozoficzne, ktorych uczyla sie Corka, systemy, ktore posluzyly do stworzenia algorytmu dobra i zla Matki. Ktora musiala sie uczyc i sama twierdzila, ze testy Corki bardziej sprawdzaja ja niz Corke... Tak, sprawdzaly ja nie pod tym katem co uwazala, czyli czy udalo jej sie wyhodowac lidera jak uwazala, ale pod katem tego czy ona sama opanowala dostatecznie to co do tej ppory umieli ludzie w manipulowaniu soba, empatii, rozumienia otoczenia.
        Jezeli stara ludzkosc byla taka zla, to czemu uczyc Corki tego co to cywilizacja odkryla, wynalazla, jakie stworzyla religie i filozofie oraz moralnosci? No po co? Ratowanie dzieci mamy w genetyce, jak kazde zwierze, matki silniej bo poprzez hormony. Ale sa one tez potrzebne do tego, ze w warunkach bardzo duzego zagrozenia matka bez hormonow moze dziecka nie ratowac, porzucic. Samo wychowanie wtedy nie wystarcza. Robot Matka to wspaniale udawadnia, tylko matka zaburzona, chora, w depresji, zlej sytuacji zyciowej zabije dziecko. Co moze wiedziec o zyciu nastolatka? Nic. To zycie na zewnatrz z innymi, roznymi ludzmi i uczenie sie na bledach cos by jej dalo.
        I jestem przekonana, ze jakby ja tak Matka wyrzucila w dzicz i zabila przybranych rodzicow i w ogole traktowala jak zaszczute zwierze, samotna, to tez by z tej dobrej stala sie taka jak dzikuska. Zadna roznica, czlowiek stara sie przezyc w momencie kiedy zostaje sproawadzony do roli zwierzecia.
        Jakie samodzielne myslenie? Dzikuska jest rownie zmanipulowana do bolu co nastolatka. Tez zyje falszywa rzeczywistoscia, bo Matka sobie zrobila z niej zwierzatko eksperymentalne, nie jest naprawde ta, ktora mogla by byc. Dzieci porywane w Afryce sa sprawnymi zolnierzami i mordercami, a moglyby by byc lekarzami. To jest paradoksalne, ze mozna byc genialnym i bez odpowiednich warunkow i wychowania nic z teog nie bedzie, a mozna byc i w odpowiednich warunkach, byc uczonym moralnosci, a i tak ja olac. Pranie mozgu jest praniem mozgow, a nie stala cecha osobnicza przekazywana genetycznie. Dlatego tez Matce udalo sie tak swietnie obie zmanipulowac, dlatego politycy nami manipuluja, bo wlasnie jest wiele zmiennych w procesach, ktore ksztaltuja osobowosc czlowieka. Co by zrobila Matka, gdyby Mlodsza Corka zrozumiala jak bardzo zle jest to co ona robi, ze jest to bledne kolo i nalezy zniszczyc caly osrodek, wszystkie zarodki, tylko dlatego by nie da maszynie mozliwosci kontynuowania procederu? To byloby bardzo ludzkie i najwlascisze, ta zmienna, ktorej nie potrafia zrozumiec zadne maszyny. Ta bezinteresownosc, a jednoczesnie zdolnosc do poswiecenia czy autodestrukcji w imie idei.

  • Niekoniecznie, to pewnie kwestia tego elektroniczne-filozoficznej idei wychowania, zapewne trochę tej z Immanuela Kanta . :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię