Kac Vegas w Bangkoku

The Hangover Part II
2011
6,9 323 tys. ocen
6,9 10 1 322814
5,7 42 krytyków
Kac Vegas w Bangkoku
powrót do forum filmu Kac Vegas w Bangkoku

Dosyć rzadko wypowiadam się na forum jakiegoś filmu, jednak dla tego nieporozumienia zrobię wyjątek. Włączałem ten film z myślą "o może jakaś fajna, lekka komedyjka na dobranoc" ale film ten wkurzał mnie na każdym kroku... Wyprzedza go pod względem mierności już chyba tylko pełnometrażowy Jack Ass...

Ten film jest tak głupi, że aż szok, że KTOKOLWIEK o IQ powyżej 9 się na niego łapie...
Ja rozumiem, że to może być twór dla nastolatków śmiejących się z tego jak np. kolega pierdnie albo dla szarej masy tępych dresiarzy, no ale ludzie... Są pewne granice.

Mogę przeboleć nawet powielony, beznadziejny hoolywoodzki schemat z happy endem, ale
[SPOILER]
- gdy młody chłopak parę godzin po stracie palca (który uwaga! U ludzi nie odrasta - to może być dla niektórych szok - szczególnie fanów tego typu serii. I robi z młodzieńca kalekę na resztę życia...) parę godzin później śmieje się i cieszy na motorówce
- tatuaż robi się w jedną noc - bez wcześniejszych prób/przymiarek/szkiców na skórze
- wszystko dzieje się w jedną noc (gdy siedzieli przy ognisku już się ściemniało), z czego wynika że fizycznie nie mieliby możliwości być w tych wszystkich miejscach
- głowni bohaterowie jakoś niespecjalnie przejęli się "śmiercią" kolegi i wrzucili go do lodówki... No ale w sumie, może śmierć w ich otoczeniu jest zjawiskiem powszednim...
- no i jeszcze ten przygłup, który dostał się do ekipy 3 przyjaciół. Ok, może to miała być fikcyjna postać komediowa ale dla mnie był on po prostu irytujący... No ale AŻ tak tępych ludzi nie ma... Chociaż zaraz... TEN film na średnią ocenę 7,2...
- ślub/wesele = no tak, wszyscy się cieszą że wrócili CI, których nie było dwa dni, syn wrócił bez palca, pan młody z tatuażem na pół twarzy - no ale przecież to nic; panna młoda jest w 7 niebie, że wychodzi za mąż za takiego <sami wstawcie określenie> i bez słowa wyjaśnienia ciągnie go przed ołtarz, gdzie już czeka jej ojciec, by po tym jak okaleczył jego syna uściskać go i pobłogosławić jako twardego mężczyznę, choć przed tym wszystkim szczerze go nienawidził...
- i wiele, wiele innych niedociągnięć fabuły
[/SPOILER]
to jest już ku.wa szczyt.

Film beznadziejny w mojej opinii.
Pierwsza część była już bardziej znośna...
Ale chyba trzeba pogodzić się z faktem, że kino schodzi na psy i intelektualną pustynie...
Ech... tęskno mi za czasami komedii z np. Leslie Nielsenem.

KAC VEGAS 2 nie polecam!

Hippocampus

Hipcio, skończ pisać te swoje grafomańskie brednie
bo na nikim nie robi to wrażenia że nawalisz pół strony
tego postu swoich "wywodów".

użytkownik usunięty
Hippocampus

Wolimy popisac normalnie niż prowadzić chore dyskusje . Jak czujesz się samotny , to już nie nasz problem. Inaczej by ta rozmowa wyglądała, gdybyś był NORMALNY .

NORMALNY :O
No tak. Za długie posty pisałem i się wam czytać nie chciało :/ Mogłem dostosować poziom. Sorry ziom, kur*a nie, joł? Narazka&pozdro.

użytkownik usunięty
Hippocampus

Masakra :/. Ten dalej swoje .

Widocznie wasze głupie argumenty (lub ich brak) do mnie nie trafiają.

użytkownik usunięty
ocenił(a) film na 8

Proszę kulturalnie sobie wbić do głowy, że jeśli normalny użytkownik przegląda ogólnodostępną dyskusję dotyczącą interesującego go filmu, widzi ponad sto wpisów i uznaje wątek za ciekawy, to spodziewa się właśnie postów dotyczących TEGO filmu, a nie jakiejś bzdurnej pogawędki dwójki użytkowników z nabrzmiałym do granic możliwości ego. Wymieńcie się mailami, telefonami, czy czymkolwiek, a w tym miejscu piszcie na podany temat, tak ciężko zrozumieć aluzje kolegi Hippocampusa, który z wami polemizował? Jeśli tak, to współczuję...