Możliwe, że jeden z pierwszych, "niezależnych" obrazów w polskiej kinematografii - nie wiem, nie wnikam, możliwe, że "niezależny" od strony budżetowej, ale od strony "artystycznej" jest niestety słabym naśladownictwem.
Generalnie od strony technicznej wszystko jest poprawne, ale brak jakiegoś sensu w tym "bezsensie",...
Dla mnie najlepszą sceną jest ta, w której jeden z bohaterów Bubu, spotyka bladym świtem człowieka wyglądającego jak Chrystus .Wdaje się z nim w rozmowe , w której zadaje pytania najistotniejsze:po co zyć , co jest wazne , co jest, a czego nie ma ?Spotyka go rozcarowanie , postać wyglądająca na Jezusa zaprzecza...
Niestety, poziom polskiego kina można porównać z beznamiętną, monotonną równiną a miejscami nawet z depresją. I nawet szeroko rozdmuchiwane tzw. kino off'owe nie ratuje, bo samo stało się takie równinne. Najlepszym przykładem Kallafiorr. Zaczynam odnosić takie paskudne wrażenie, że jak w filmie co 30 sekund nie pada...
więcej...odrobinę toporny ten Kallafiorr'ek - nie chodzi mi oczywiście o stronę techniczną przedsięwzięcia, ale o treść merytoryczną - ta troszkę kuleje, może ze względu na wyobrażenie twórców że kino off'owe musi być o dupie marynie, a kręcenie z ręki kamerą video byle scenek to już Coś. Mimo wszystko lubię to warzywo - bo...
więcejCeniłam Borcucha za rolę w Długu i byłam bardzo ciekawa czy sprawdzi się jako reżyser.
Niestety nie. Film jest beznadziejnie zrobiony, połowy kwestii nie można zrozumieć, a reszta nie jest nawet śmieszna. Bylam na spotkaniu z tworcami filmu i zauważyłam ze ciężko znoszą słowa jakiejkolwiek krytyki, co nie wróży dobrze...