Amerykański agent, jego zaginiony brat, bomba atomowa na statku, bar ze stripteasem i sporo tancerek... takie tam ceregiele. W sumie nie wiele ten film różni się od kina euro-spy z Włoch czy Hiszpanii. Naiwne, tandetne, wciągające, poplątane, lekkie i niegroźne. Dla fanów gatunku nawet ok.