Dwie wersje filmu Klan Sycylijczyków

Klan Sycylijczyków został wyprodukowany przez Studio Les Films du Siecle (Francja) w koprodukcji Fox Europa (USA). Stąd na początku filmu logo 20th Century Fox, ale tylko sam obraz, bez dźwięku. W ciekawostkach dotyczących filmu jest błąd. Nie zostały nakręcone 3 wersje filmu w 3 językach: francuskim, angielskim i włoskim. Tylko w wersji francuskiej Alain Delon, Jean Gabin i inni aktorzy mówią swoim głosem. W wersji amerykańskiej głosy aktorów zostały zdubbingowane. Na płycie dvd - wydanie francuskie – są 3 ścieżki dźwiękowe dialogów: oryginalna francuska oraz zdubbingowane: włoska i niemiecka. Oryginalna wersja francuska - Le clan des Siciliens - ma oczywiście napisy początkowe w języku francuskim, a wersja amerykańska - The Sicilian Clan - w języku angielskim. Obie wersje różnią się trochę czasem projekcji. Le clan des Siciliens trwa 116 min. 25 sek., a The Sicilian Clan – 113 min. 29 sek. Nie jest to związane z innym przesuwem klatek. W wersji amerykańskiej niektóre sceny zostały nieco przycięte, a jedna scena została trochę wydłużona i nie jest to efekt uszkodzenia negatywu. Na koniec ciekawostka. W obydwu wersjach zostały ucięte napisy końcowe, które jak na tamte czasy (1969 r.) były długie, bo około 3 minuty. W tamtych czasach filmy kończyły się zwykle napisem: Koniec, The End, Fin, Fine, die Ende, Konec, Kaniec filma, Vege itd. Czasem na końcu podana była obsada filmu, a nie tak jak dzisiaj, że są wymieniani: taksówkarze, wózkarze, cieśle, dozorcy, dostarczyciele pizzy itd. I efekt jest taki, że napisy końcowe trwają nawet 10 - 12 minut. Pamiętam dobrze, ponieważ byłem na tym filmie przed laty kilka razy w kinie, bo był i jest to jeden z moich ulubionych filmów gangsterskich. W Polsce była wyświetlana oryginalna wersja francuska. Nie było wtedy video, ani dvd, więc na randkach z dziewczyną na niektóre dobre filmy chodziło się powtórnie. Zapamiętałem dobrze, gdyż ścieżkę dźwiękową napisów końcowych stanowił motyw muzyczny, który występuje w trakcie napisów początkowych (czołówki) i potem co jakiś czas powraca w różnych wersjach, ale na końcu filmu występuje w zupełnie innej aranżacji. Oprócz pamiętnej gitary, słychać orkiestrę symfoniczną i melodia ma wyjątkowo smutne brzmienie, nawiązujące do końcowej rozgrywki. W 1992 r. dystrybutor Guild wydał w Polsce na kasecie vhs wersję amerykańską – The Sicilian Clan. W emisjach telewizyjnych, na kasetach vhs i na płytach dvd nigdzie nie ma napisów końcowych. Albo sztucznie dodawany jest napis The End w wersji amerykańskiej, albo pojawia się czarne tło z cichnącą muzyką.

9
  • Właśnie w tej chwili leci na TVP Kultura, niestety w wersji zdubbingowanej na angielski. Dziwnie się to ogląda ;)

    • ano dziwnie i bez napisów końcowych to jak puszczanie z VHSu, TvKultura mogłaby się postarać o pierwotną wersję

    • To nie jest dubbing - aktorzy naprawdę mówią po angielsku, widać po ruchu ust.

      • Oryginalna wersja filmu (kinowa - 24 klatki/sek.) trwa 125 min. (z napisami końcowymi - ok. 4 min.) i została nagrana w języku francuskim. W tym języku była u nas przed laty wyświetlana w kinach. Celowo napisałem - z napisami końcowymi, gdyż obecnie wszystkie wersje filmu na dvd i blu-ray (francuska i amerykańska) nie mają napisów końcowych. Być może końcówka negatywu w ciągu tylu dziesięcioleci uległa zniszczeniu. Wersja francuska: Le clan des Siciliens miała napisy początkowe i końcowe w języku francuskim, a wersja amerykańska: The Sicilian Clan - w języku angielskim. Co do dubbingu, to właśnie bardzo dobry dubbing polega na tym, aby ruch ust zgadzał się ze słowami wypowiadanym w innym języku. Sens wypowiedzi jest taki sam, ale słowa są dobierane w taki sposób, aby zminimalizować niezgodność ruchu warg. Piszę to nie z teorii. Mam obie wersje na dvd. Francuską wersję z napisami, a amerykańską z lektorem PL. No i oczywiście obie są w oryginalnym formacie kinowym - 2.35:1 16/9, a nie tak jak ostatnio film był emitowany w TVP Kultura w formacie 1.78:1 16/9, a tylko czołówka (napisy początkowe) była w formacie zbliżonym do oryginalnego formatu kinowego. Więcej informacji proszę przeczytać powyżej w mojej wypowiedzi pt. Dwie wersje Klanu Sycylijczyków.

        • To musiałby być zaiste dubbing idealny - specjalnie śledziłem film pod tym kątem - dollars against nuts, że mówią, a przynajmniej starają się mówić po angielsku! Możliwe, że potem podłożono głosy innych aktorów, bo angielska wymowa panów Gabina, Delona i Ventury etc. mogłaby być nie do przyjęcia dla anglosaskiego ucha. Ja też kiedyś, dawno, widziałem ten film w wersji francuskiej i trochę mi ów angielski przeszkadza. Pisze Pan, że ma wersję - nazwijmy to - oryginalną, francuską, na DVD. Byłbym szalenie wdzięczny za kopię, o ile to możliwe! Szukałem na eBay'u, ale też mają tylko wersję angielską. :)

          • P.S. Mam DVD - oryginalne - w wersji anglojęzycznej, z napisami "for hearing impaired" i w paru innych językach, niestety w polskim akurat nie. Nie sprawdzałem, czy 2,35:1, ale na pewno szerszy niż 16/9, więc pewnie jak w oryginale. Mogę skopiować i wysłać w rewanżu. :-)

            • Naoglądałem się w kinie (dawno, dawno temu) filmów francusko-włoskich z Jeanem Gabinem i Alainem Delonem, w których występowali osobno i razem. W kinie były napisy polskie. Dostatecznie znam barwę głosu jednego oraz drugiego i jestem pewny na 120%, a nawet więcej, że w wersji made in USA nie mówią swoim głosem. Proszę poszukać w internecie. Są obie wersje. Francuskojęzyczna jest z polskimi napisami. Oczywiście napisy PL mają pełno wad, błędów , jak to w internecie, tłumaczone i zrobione przez amatora. Anglojęzyczna jest z polskim lektorem, podłożona z TV . Wtedy można porównać barwę głosu aktorów. Na pewno nie jest taka sama. We francuskiej wersji Gabin ma charakterystyczną chrypę. A w angielskiej...? Proszę porównać.

              • Sprawdzę jeszcze raz, przy okazji - nadal wydaje mi się, że Gabin mówi swoim głosem, ale nie myślę kruszyć o to kopii; w końcu nie jest to (dla mnie) takie ważne. Co jest ważne natomiast, to możliwość posiadania oryginalnej, francuskiej wersji na DVD, do której mógłbym sięgnąć w dowolnej chwili, zatem ponawiam prośbę o kopię. Nie jestem za bardzo zorientowany w możliwościach oglądania filmów w necie, a szczególnie ściągnięcia ich na stałe. Może choć adres takiej witryny mi Pan podrzuci? ;-) Pozdrawiam.

                • ja opisałem dokładnie, a Pan swoje o tym Gabinie. Już nie będę wyprowadzał Pana z błędu. Z mojej strony uważam dyskusję za zakończoną. Obie wersje są na gryzoniu. Proszę się domyślić o jaką stronę chodzi. Napisałem właściwą nazwę, ale nie mogę przesłać, gdyż ukazał mi się napis, że treść jest niezgodna z regulaminem.

                • Chyba rozgryzłem tego gryzonia. Dziękuję. Co do meritum - Pan naprawdę nigdy nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby się Pan mylić? :-)

                • Nie ma ludzi, którzy nigdy się nie pomylili, albo się w przyszłości nie pomylą, ale w tym przypadku jestem pewny swego. Jeżeli rozgryzł Pan tego gryzonia-chomika, to nareszcie będzie mógł porównać obie wersje.

                • Chomika przywołałem, ale nie rozgryzłem na tyle, by mi wynikło z tego cokolwiek pożytecznego. Może jeszcze kiedyś popróbuję. Natomiast znalazłem ten film w wersji francuskiej (a właściwie mieszanej, francusko-angielsko-włoskiej) gdzie indziej, niestety bez jakichkolwiek napisów i w kiepskiej rozdzielczości. Żeby zrobić jakieś sensowne porównanie dźwięku, a w szczególności głosu monsieur G., musiałbym mieć obie wersje na takim samym nośniku. Tak naprawdę nie jest to dla mnie jakaś bardzo ważna sprawa i gotów jestem pokornie przyznać Panu rację bez sprawdzania, natomiast autentycznie chciałbym mieć ten film w wersji oryginalnej, nie angielskiej. Może jednak byłby Pan na tyle miły, bo rozważyć zrobienie dla mnie kopii? Wszystkie koszty oczywiście zwrócę... :)

                • Film - wersję francuską - można kupić na Amazon.de w Niemczech. Ale jest też filia w Polsce. Podobno gdzieś pod Poznaniem. Trzeba obserwować na stronie codziennie, ponieważ bywają ceny przystępne. Zakup we Francji wiąże się z dużymi kosztami wysyłki. Niemcy mają swoje wydanie z okładką niemiecką, ale sprowadzają też oryginalne wydanie z Francji. Mnie kupił znajomy w Niemczech. Film posiada kilka ścieżek dźwiękowych i wybór napisów, ale polskich nie ma. Sam zrobiłem sobie napisy PL, tłumacząc z niemieckich napisów. Była to katorga. Zajęło mi to ponad miesiąc czasu. Wstawienie napisów PL to już złożona historia. Zresztą ja sam tego nie robiłem. W internecie nie handluję płytami dvd, a tym bardziej na FilmWebie.

                • Jasne (to ostatnie). ;-) Trudno - jakoś spróbuję życ bez tej francuskiej wersji, przynajmniej do czasu, gdy uda mi się gdzieś zdobyć. A jeśli nie, to też przeżyję. Dzięki za poświęcony czas. :-)

  • Gdyby ten przebój sprzed lat puszczono w polskiej wersji aktorskiej - zaraz mielibyśmy na tym forum mały wysyp hejtu. Natomiast Francuzi i Włosi gadający w American English a częściowo zagłuszeni przez polskiego lektora - prawie nikomu w Polsce nie przeszkadzają. Tak, to jest dziwne.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: