Jakaś taka kulka , strasznie daje po oczach, nad lewym lub prawym okiem ( w zależności od której strony kręciła kamera), w ogóle nie mogłem sie skupić na fabule, ciagle widziałem tą bulwe, wygląda jak po ciosie ale być może ma to od urodzenia choc w innych filmach tego nie widziałem tzn jak grał na przyklad braci...
Kolejna z podejmowanych przez Van Damme’a prób powrotu do czasów świetności z końca lat 80. i pierwszej połowy lat 90. Tym razem wcale nie taka zła. Właściwie, obok „Replikanta” to chyba najlepszy z ostatnich jego filmów (nie widziałem „J.V.C.D.”).
Van Damme gra Patricka Sauvage’a, weterana wojennego z Afganistanu i...
filmów z Van Damme. Przekonująca gra aktorów, ciekawa fabuła, nie brak emocji i spontanicznego humoru. Niewiele walk wręcz, ale nie brak brutalności, poza tym zwroty akcji i trzymająca w napięciu fabuła nadrabiają ten niedostatek. Ogólnie nie ma czego się przyczepić, może tylko muza mogła być lepsza