Co prawda, fabuła nie jest szczególnie górnolotna, jak w całej reszcie, ale choreografia nie ma sobie równych (choćby genialne Bojangles of Harlem), a cały film świetnie się ogląda, ma świetną muzykę i czarujący duet w rolach głównych. Polecam.
film jest przecudowny...:) A pierwszy taniec głownych bohaterów (kiedy Penny uczyła Lucky'ego i potem pokazywali temu szefowi czego się nauczył)- po prostu genialny, magiczny, hipnotyzujący...! Ginger Rogers i Fred Astaire są razem rewelacyjni :D
Spodziewałam się czegoś na znacznie wyższym poziomie. Całość dość naiwna, a już piosenka "Fine Romance" swoim tekstem przebiła wszystko. Nie rozumiem, skąd tak wysokie noty; być może ze względu na fakt, że to 'stary film'. Gdyby nakręcono go w tym roku, oceny oscylowałyby, w porywach, między 5 a 6.
Coś mi wypadło i musiałem wyjść przed końcem filmu (w scenie, w której bohaterowie, oprócz jednego, śmiali się z nieodpowiednich spodni tego ostatniego). Co wydarzyło się potem? Help!