Uważajcie! Zostałem okradziony podczas tego seansu!

Ludzie! Bardzo uważajcie na co idziecie i gdzie do kina!
I w samym kinie też trzeba się bardzo pilnować!
Szczególnie przy kasach biletowych!
W trakcie seansu poczułem się nieswojo a dopiero po około osiemdziesięciu minutach zorientowałem się,
że zostałem okradziony tuż przed wejściem na salę kinową!
Niby strata niewielka, bo z portfela zginęło mi jakieś trzydzieści parę złotych, ale zawsze.
Na dodatek złego ten podły złodziej, który mnie oskubał, wsadził mi zużyty bilet na film "Locke".
Wróciłem do domu jak struty i przespałem się z tym nieszczęściem i po przebudzeniu dalej jest mi źle i smutno!
Chciałem tę kradzież nawet zgłosić na Policję, ale zdałem sobie sprawę, że ani nie pamiętam twarzy kasjerki ani biletera, więc jak do cholery miałbym opisać osobę która mnie okradła!

Nigdy wcześniej nikt mi nic nie ukradł, aż do wczoraj.
Taka mnie rozsadza złość, że chyba wyjdę na ulicę wyrównać rachunki.
I tak oto ze złodziejstwa i frustracji po nim rodzi się przemoc!

P.S.
Może ktoś podpowie czy jak zaznaczam film, że widziałem "bez oceny" to tak jakbym dał zero czy muszę dać jeden (co jest o wiele za dużo) żeby ściągnąć w dół tą wypierd*** w kosmos średnią tego gniota?

3
  • Wybitny film. Ale widać, że dla niektórych wybitne kino jest za trudne. :)

    • Wytłumacz mi proszę spokojnie co było takiego wybitnego w tej półtoragodzinnej reklamie BMW?

      • Nie zgadzam się, ale to najzabawniejszy bluzg na film jaki ostatnio czytałem.
        Tak na spokojnie, to wybitne było wszystko ... poza BMW ;)

        Pozdrawiam.

        • Już druga osoba pisze "wybitne" ale bez jakiegokolwiek uzasadnienia.
          Od Davusa chyba się nie doczekam wyjaśnienia, więc może Ty?

          [ S P O I L R E R Y ]

          Moje argumenty przeciw to:
          1. Nudny i przewidywalny
          ( jedno miejsce- samochód, w dodatku aż bije po oczach kryptoreklamą czy jak to teraz ładnie się nazywa "lokowaniem produktu",
          nie zmienia tu faktu nic, że sam mam akurat taki samochód, ale ani się tym nie podniecam ani mi w żaden sposób to nie schlebia, tylko irytuje jak reklamy w kinie przed filmem trwające nieraz po 25-30 minut!)
          2. Bez sensu i brak jakiejkolwiek logiki
          ( rzuca pracę w najbardziej odpowiedzialnym momencie, żonę zbywa przez telefon, jedzie wiadomo gdzie ale w sumie nie wiadomo po co? bo nie miała nikogo innego? oprócz niego? żałosne i płytkie. Ludzie z którymi współpracował to skończeni imbecyle- Donal to megatępak nic nie potrafi nigdzie zadzwonić nic załatwić i jeszcze się schlał w obliczu problemów, a sam główny powód wyjazdu- spił się siedem miesięcy temu puknął brzydką koleżankę, więcej jej nie widział ale nagle rzuca wszystko i pędzi . . . bo jest sama i rodzi???)
          3. Olewczy w stosunku do widza
          ( jak dla mnie to za tani i za prosty pomysł na film dla wymagającego widza, rozmowy telefoniczne i ich przekaz emocjonalno uczuciowy pokazał tylko albo skrajną niedojrzałość i nieodpowiedzialność bohatera albo były stworzone pod publikę w myśl: coś pogada a ludzie niech rozkminią sobie sami co to miało znaczyć )

          • Nie denerwuj się tak. Nie będę ci nic udowadniał - po prostu jesteś fanem innego kina i nie odczuwam potrzeby, by cie do czegokolwiek przekonywać. Mógłbym oczywiście spróbować to zrobić, ale po pierwsze wątpię by przyniosło to jakikolwiek skutek (m.in. rożnie oceniamy głównego bohatera, jego system wartości, stosunek reżysera do widza, logikę historii), po drugie pisanie tego komentarza zajęło mi już około minuty życia, a mam znacznie lepsze zajęcia.
            Przestań więc już się produkować jak cyganka na rynku w Kazimierzu, bo to co zabawnego i błyskotliwego miałeś do powiedzenia, napisałeś już wcześniej i nie okradaj się więcej z czasu - wcześniej, jak sam twierdzisz, podkradł ci go trochę w kinie bileter razem z pieniędzmi. Easy ;)

            Obejrzyj sobie lepiej jakiś film. Np. ten - trwa ok 16 min :
            http://vimeo.com/1924440

            Dobranoc oburzony kolego.

            • Cholera!
              I znowu ktoś inny ma rację:
              - tak, nie przekonasz mnie ani ja Ciebie
              - tak, straciłem na złość po Locke'u więcej czasu niż na samą głupawą projekcję, więc totalnie do dupy!

              Postaram się już nie denerwować zresztą świeci słońce za oknem, więc może się "ponaświetlam" i mi przejdzie ;)
              Pozdro.

          • Wybornie! Uśmiałam się czytając Twoje komentarze :)

            Też czuję się oszukana i też wyszłam wściekła z kina, tym bardziej jeszcze, że wyszłam z przekonaniem, że takie "offowe" kino na pewno musi być docenione przez rzeszę niezależnych ekspertów i zgarnie nominacje i nagrody. To taki rodzaj hipsterstwa chyba. Zachwycamy się czymś nie dlatego, że jest dobre, ale że dialogi i motywy postaci były tak głębokie, że połowa widzów nie znalazła w nich sensu. Druga połowa wciąż szuka, ale wierzy, że ten sens tam jest.

            Osobiście wysiedziałam do końca seansu tylko dlatego, bo byłam PEWNA, że reżyser leci sobie w ch*ja, ale tak naprawdę rozwali mnie jakimś niespodziewanym zakończeniem (np. tym, że na końcu Hardy przyjeżdża do szpitala i okazuje się, że ma paranoję, a cała ta sytuacja została skomponowana przez jego chory umysł, w rzeczywistości nie ma żadnego rodzącego się dziecka, ale jest już za późno, bo właśnie rozstał się z żoną i szefem, itp.).

            I tutaj dodałabym jeszcze czwarty punkt do listy "argumentów przeciw", czyli KOMPLETNY brak jakiegokolwiek pomysłu na zakończenie. A co do reszty punktów, to bardzo dobrze opisałeś kompletny bezsens tego filmu.

            Zawsze zabawny jest ten wspomniany despotyzm co poniektórych użytkowników. Mimo że racja jest jak dupa i każdy ma swoją, to hejters gona hejt ;)

            • Dzięki wielkie.

              Co do filmu i zakończenia też mi przeleciały podobne myśli przez głowę, liczyłem bardzo na koniec z obłędem (bo przecież ze trzy razy gadał wściekły do lusterka jak najęty i toczył pianę z pyska) może wtedy bym jakoś sobie poukładał ten bałagan z ekranu. A tak nic. Może wypadek i śmierć w płomieniach na koniec polepszyłaby nieznacznie odbiór filmu. A tak nic.

              Co do hejtu to wiem, że są gamonie co leją jad na wszystko z góry na dół, bo taki mają styl bycia.
              Ja jak coś dobre (IMHO) to wtedy chwalę i kadzę, jak średnie to coś tam wpiszę na tak i coś na nie, ale jak mnie coś wkur***
              i już nawet bardziej, że się nie podoba to wtedy nie ma zmiłuj!
              Bo niby dlaczego miałbym siedzieć cicho, bo są wielbiciele "wybitnego" kina beż żadnych argumentów za?!
              Doszło nawet do tego, że nie można nic wpisać na nie,
              bo zaraz zwyzywają od tępaków i że nie rozumiem o co w filmie chodzi,
              no bo za głupi jestem bo przecież mi się nie podoba.
              Jakby się podobał - znaczy mądrzejszy i już wie o co chodzi. (?)

              Pozdrawiam koleżankę.

          • Moje argumenty przeciw to:
            1. Nudny i przewidywalny
            Ani minute się nie nudziłam, to, że "akcja" dzieję się w jednym aucie, grane jest przez jednego aktora (i głosy innych:) jest według mnie plusem tego filmu, jest INNY, wciągający, charakterystyczny (może po prostu dużo dramatów oglądam, wiem na co poszłam do kina..i dramaty z reguły sa nudnawe, bo maja skupić uwagę widza na problemie) btw. nie zwracałam uwagi na sam samochód.....jak co poniektórzy
            2. Bez sensu i brak jakiejkolwiek logiki
            Dla Ciebie bez sensu, ale nie wiesz co bys zrobił w takiej sytuacji. BTW. nie wiem jak oglądałes film bo to, że jedzie akurat do niej nie zostało wytłumaczone tylko tym, że jest sama....tu chodzi o przeszłość Locke, ale jak widać nie zrozumiałeś wątku. A to jest hipotetyczna sytuacja i pokazuje jak jeden błąd w przeszłości może wpłynąć na nasze życie. O to chodziło reżyserowi, to nie jest film sensacyjny w którym mamy rozkładać na czynniki pierwsze każdą kulę i pistolet. Tutaj chodziło o taki troszkę Efekt motyla, tylko na większa skale. ileż razy skłamałes a pozniej miales przez to problemy których nie mogles rozwiazac nie tworząc innych>? Chodzi własnie o takie sytuacje i o to , że Locke nie kłamie w danym momencie. Wybiera, podejmuje decyzje i zamiast wciskac zonie i szefowi kit bierze odpowiedzialnosc za swoje czyny - oraz niejako OJCa (odwołanie do tego dlaczego jedzie do dziecka......)
            3. Olewczy w stosunku do widza
            Albo sie nie wsłuchiwałeś i to Ty olałeś film bo za dużo patrzyłeś na BMW:D(na to mam dowód w pkt 2 gdzie nie wiesz dlaczego tak naprawde jechal do dziecka)

            A jak ktoś szedł do kina, żeby zobaczyć wyścigi, morderstwa itd itp to się na pewno zawiódł. Niestety, ambitne kino nie opiera się na pierdołach. Btw. oglądnęłam trailer + wiem, że Hardy w syfach nie gra i wiedziałam że film zły nie będzie....

            • " Dla Ciebie bez sensu, ale nie wiesz co bys zrobił w takiej sytuacji. " - Bez sensu i już! Racja, nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, bo ich normalnie nie mam: nie posuwam koleżanek (a już nigdy po pijaku) a nawet gdyby się zdarzyło to wiem co to jest guma, jak jestem pijany to unikam bzykania przy okazji w ogóle, bo doskonale wiem jak to jest kiedy koleżanki nagle pięknieją z drina na drin a następnego ranka tylko ból głowy i przecieranie oczu.

              " nie wiem jak oglądałes film bo to, że jedzie akurat do niej nie zostało wytłumaczone tylko tym " - to ja nie wiem jak Ty to pominęłaś, bo Hardy wyraźnie powiedział, że jedzie do niej bo ona jest sama i nie ma nikogo kto mógłby z nią być. Jak się nie mylę to powiedział to tej męskiej piździe Donalowi. Pisząc, że nie wiem po co jechał miałem na myśli, że ja nie wiem co nim mogło kierować, bo posuwanie koleżanki bez kalosza i po pijaku jest z czapy. No a potem rzucać wszystko: żonę, dzieci, pracę, dom i jechać na poród to już kosmos absurdu.

              " .tu chodzi o przeszłość Locke, ale jak widać nie zrozumiałeś wątku. " - doskonale rozumiem, że Hardy grał pajaca, który beton leje świetnie oraz zalewa po drinku bez problemu także i inne formy. Sam powiedział (Ivan), że koleżanka brzydka, nie podoba mu się, mało ją widywał a po zapłodnieniu wcale, więc co do cholery robi normalny i odpowiedzialny człowiek?
              Rzuca dom i rodzinę, zawala pracę i sobie jedzie? To jest oznaka dorosłości i odpowiedzialności? Odciąć wszelkie zobowiązania i zostawić za sobą ludzi, którzy uważali go za członka rodziny, przyjaciela i współpracownika?
              Jak chciał być OK to powinien nie walić koleżanki albo nie pić!
              Trudno, bo już to zrobił, ale powinien porozmawiać z żoną i na pewno nie zostawiać pracy na dzień przed wielką inwestycją.
              To nie jest rozmowa na telefon i to jeszcze w drodze do kobiety z nieślubnym dzieckiem.
              Odciął się tym samym od tego co ewentualnie stworzył, całego dzieła i odpowiedzialności za nie a w konsekwencji referencji do przyszłej pracy i źródła dochodu, bez którego zostanie na lodzie nie tylko on ale jego syn i dziecko koleżanki!

              " Albo sie nie wsłuchiwałeś i to Ty olałeś film bo za dużo patrzyłeś na BMW " -akurat wsłuchiwałem się nader dobrze pomimo BMW. Oprócz wsłuchiwania były jeszcze napisy i . . . też je czytałem.
              Nie chodzi mi o miejsce akcji czyli kabinę SUVa, ale o postać głównego bohatera, która jest z dupy. Zachowuje się absurdalnie i nielogicznie i jeżeli faktycznie to jest wyjątkowe i czyni ten film specjalnym i ambitnym - to tak - ja tego nie rozumiem.

              Słuchaj: jak się Tobie podobał to OK. Niech tak będzie i nikomu tego nie bronię, ale nie wmawiaj mi, że czegoś tam nie wiem albo, że nie rozumiem. No i na dodatek negujesz wypowiedzi, które faktycznie miały miejsce w filmie!
              Pytanie tylko po co? Po co to robisz?
              Chciałem Ci to nawet udowodnić, ale niestety nie ma żadnego streamu online Locke'a ani żadnych napisów do divxa, nic.
              Nikomu się nie chciało tego ani wrzucić do sieci ani tłumaczyć, to chyba już o czymś świadczy?!
              Jak nie wierzysz i tak bardzo Ci się film podobał to idź jeszcze raz do kina i się wsłuchaj porządnie.

              • "Nie chodzi mi o miejsce akcji czyli kabinę SUVa, ale o postać głównego bohatera, która jest z dupy. Zachowuje się absurdalnie i nielogicznie i jeżeli faktycznie to jest wyjątkowe i czyni ten film specjalnym i ambitnym - to tak - ja tego nie rozumiem."

                Powiem Ci tak. Rozstałem się z wieloletnią partnerką i patrząc z tej perspektywy widzę to tak. Gdybym mniej zajmował się pracą, być może nadal tworzylibyśmy szczęśliwy związek. Gdybym mniej zajmował się pracą, nie osiągnąłbym swojej pozycji zawodowej, być może miałbym problemy finansowe, nie byłoby mnie stać na rodzinę.

                W swoim życiu podejmowałem decyzje, które uznałbyś za "logiczne". Film pokazuje, że są odważne, nielogiczne zachowania. I że w obliczu końcowej odpowiedzialności względem siebie samego, takie właśnie decyzje także mogą być słuszne i może nawet bardziej męskie.

                Oczywiście cała otoczka zaimprowizowana (prowizorka na dzień przed ważnym elementem budowy), ale to trochę niczym sztuka teatralna. Absurd czasu i miejsca, aby przekazać główną myśl przedstawienia.

    • a dla niektorych za trudne jest proste pojęcie ze ludzie po prostu maja rozne gusta, a wiec lubią rozne filmy. bardzo przykre i w dodatku zenujace. takie komentarze tylko zniechecaja mnie do obejrzenia tego filmu, bo widze ze jego mozna tylko lubić. moze jakis doktorek dla ciebie, panie despoto?

    • a dla niektorych za trudne jest proste pojęcie ze ludzie po prostu maja rozne gusta, a wiec lubią rozne filmy. bardzo przykre i w dodatku zenujace. takie komentarze tylko zniechecaja mnie do obejrzenia tego filmu, bo widze ze jego mozna tylko lubić. moze jakis doktorek dla ciebie, panie despoto?

    • nie ciesz się, bo nawet nie wiesz jak sie kompromitujesz. pychą probujesz poszybować nad innymi i jak bujająca w oblokach blondyna myslisz ze błyszczysz. bardzo dziecinny i niedojrzały z ciebie czlowiek, wiec na trudne filmy jednak nie powinienes sie porywać.

      • powiedz czy jesli nie lubie brokułów (ktore ty np lubisz) to tez jest dla ciebie dowod na to, że nie dorosłam do wyrafinowanego wybitnego smaku, czy moze po prostu mam inny gust i lubie brukselke? napisz, bo mozna sporo smiechu wyciagnac z twojej inteligencji.

        • LOL

          • hah koment na poziomie dziecka:D czemu sie dziwie, normalny odpis bylby dla ciebie "za trudny". pa

            • LOL :)

            • Poza tym sorki, ale nie chce mi się wdawać w dyskusje z osobą, która "Manhattanowi" Allena wystawia 2, a "Słodkiemu życiu" Felliniego 3. Trudno taką osobę brać na poważnie i odpowiadać jej inaczej niż z wyższością wyrażoną przez owo "LOL", które stanowi prawdopodobnie najwspanialszą zdobycz współczesnej anglosaskiej kultury. :P

              • i teraz udowodniles swoja niemoc i bezsilnosc:) zeby mi odpowiedziec, nie odpowiedziales na nasz bieżacy temat/wątek tylko musiales sie posluzyc ocenami innych filmow, i ty jestes z siebie dumny?:> wstyd na maxa. okazywanie wyzszosci zawsze jest objawem albo prostactwa albo frustracji, to raz. natomiast dwa to to ze mowisz na inny temat, nie rozmawiamy o slodkim zyciu, czyzbys byl na tyle niepojętny? co najwazniejsze, zanim dales mi pierwszy raz LOL, nie widziales ocen innych filmow, wiec napisales to z powodu tego, że normalny, cywilizowany odpis jest dla ciebie za trudny :)

                • dodam jeszcze ze jestes na tyle zalosny i zdesperowany, ze godzine przegladales moje oceny, zeby znalezc cos co niezgodne jest z twoimi :D tych filmow ktore podales nie ocenialam niedawno, wiec na 1 stronie sie nie wyswietlaly, w spisie ogolnym tez byly na stronie x, a wiec kolego... ociekasz wprost smiesznoscią

                • Gdybyś była inteligentna, wiedziałabyś, że nie można przeglądać WSZYSTKICH ocen osób, które nie są twoimi filmwebowymi znajomymi. :) Najwidoczniej Filmweb uznał, że te konkretne są dla ciebie reprezentatywne. :)

                  A rozmawiamy generalnie o tym, czy ktoś ma dobry gust filmowy, czy go nie ma (niezależnie od tego, czy tematem jest "Locke" [którego ponoć jeszcze nie widziałaś, a się wymądrzasz, jak rasowa idiotka], czy "Słodkie życie" :)): i wniosek jest taki: ja go mam, ty nie. :)

                • gdybym byla inteligentna? hahah, a gdybys ty byl inteligentny to bys wiedzial, ze to nie jest kwestia inteligencji, tylko posiadania informacji o danym serwisie, ja nie przegladam czyichs ocen na filmwebie, bo tego nie potrzebuje, wiec nie wiem co ile jak sie wyswietla, wiem tylko ze ty przeszukiwales pieczołowicie moje oceny, zeby znalezc sobie jakis "argument". nie rozmawiamy o tym czy ktos ma dobry gust filmowy (btw co to jest ten dobry i jak dojść do tego, kto go ma?!?!). to tak samo jak w kwestii urody, orzechowska powie ze jest piekna a ktos jej ze brzydka i kto ma, "dobry gust filmowy"? buhahaha. poza tym dales kolejny popis swojej bystrosci xD co ma do rzeczy, czy ja widzialam film locke, skoro my nie rozmawiamy o jego jakosci, tylko .. o twoim prostactwie? chłopcze, rozmawiamy caly czas o twoich waskich horyzontach, ktore polegaja na tym, że nie pojmujesz ze ktos moze byc inny niz ty, lubic co innego niz ty i myslec inaczej niz ty. i ta ciasnota w twojej glowi przyczynia sie do tego, ze odnosisz sie bez szacunku do osob, ktore niczym ci nie zawinily (chyba ze tym, ze podoba im sie co innego?;/)

                • Szkoda mojego czasu na dalsze dyskusje ze sfrustrowaną internetową idiotką. :)

                  A tak ogólnie to... LOL :P

  • Pewnie troll, ale przynajmniej z pomysłem.

  • dobrze powiedziane :/

  • hahaha
    hahah hahah

  • do założyciela tematu, jesteś durniem czy tylko takiego udajesz? nikt cię nie okradł i już wytłumaczę ci dlaczego. Na film poszedłeś dobrowolnie, sam zapłaciłeś za usługę ... siedziałeś w sali, był dzwięk, obraz, było ciepło, seans się odbył. A to że ci się film nie podobał, to jest twoja prywatna sprawa, i to nie jest wina filmu - tylko tego jak wychowali cię rodzice, i jak dalej rozwijałeś swój umysł, widocznie coś poszło nie tak i jesteś anty pewnej tematyce, masz nauczke i teraz już wiesz na co ci wolno a na co nie, a nie wylewać tutaj pretensje do reżysera, widzisz ja nie narzekam że nie podobał mi się Zmierzch, tylko po prostu nie oglądam pewnych filmów. Bo tym się różni człowiek myślący od frajera.

  • e tam nie przejmuj sie :)

  • Spoko loko.Mnie tez okradli.Ten film powinien byc zakazany.Zona wyszła z kina.Ja zostalem bo myslalem ze cos bedzie sie dziac.A tu tylko beton i beton.

    • [ S P O I L E R - sztuk raz! ]

      Taaa najlepsze, że człowiek siedzi i patrzy, patrzy i siedzi i myśli sobie:
      zaraz się pewnie zacznie jakaś akcja, coś się musi zaraz dziać, no bo przecież tak się chyba nie skończy?!
      Przecież cały film nie można gadać przez telefon???
      Potem mija ileś czasu i dalej się tak myśli, tylko już z mniejszym przekonaniem
      i nadzieją a potem jeszcze raz i jeszcze raz i zostają napisy końcowe
      i szeroko rozdziawiona gęba ze zdziwienia . . .

      • "i szeroko rozdziawiona gęba ze zdziwienia . . ." No czyli jakiś tam efekt został osiągnięty. Mi ten film buzi nie rozdziawil, może żeby uzyskać ten efekt mmusiałbym wybulic ze trzy dychy, a dałem tylko dyszkę ;-). Co do filmu to dużo zależało od aktora, a on jednak słabo sobie poradził z tą rolą, ale uważam że tragedii nie ma. Poza tym jak taki z ciebie materialista, to powinieneś policzyć w ten sposób : jak na kasę jaka została wydana na realizację tego filmu, to efekt uzyskany sprawia, że jest on niewątpliwym arcydziełem ;-)

      • No cóż, ja, idąc na film, wiedziałem, że Hardy będzie jechać i gadać przez telefon. To w końcu był jeden z najszerzej komentowanych filmów ostatniego festiwalu w Wenecji (choć był tam pokazywany poza konkursem). Wszyscy krytycy się nim jarali - zresztą słusznie. Gdybyś poczytał, na co idziesz (a nie jest to trudne w XXI wieku) to byś nie miał powodu do narzekań. :)

        • Zgoda, ale wg mnie: i tak i nie!

          Tak - bo mogłem się dowiedzieć więcej na temat filmu i poczytać opisy, recenzje itp.
          Nie - bo parę razy zdarzyło się, że imbecyl piszący opis czy recenzję tak zaspoilerował, że seans był dla mnie smutną żenadą.

          Od dłuższego czasu staram się nie czytać opisów, żeby sobie właśnie nie psuć filmu. Sugeruję się głównie oceną filmu i kilkoma pochlebnymi lub nie tematami o filmie. Patrzę też kto gra i jaki jest gatunek filmu. Raczej unikam trailerów - z wiadomych względów.
          Widać próbując unikać spoilerowania i zdradzania treści czasami można się naciąć potężnie w drugą stronę!
          Sam już nie wiem co lepsze: iść na film dokładnie wiedząc o czym będzie czy iść w tak zwane ciemno(?)

          P.S.
          Teraz (po tym wyjaśnieniu) chyba będziesz mnie w stanie zrozumieć, przynajmniej trochę.

      • Nie wiem jak Ty ale ja czytam o filmie na który idę.......także Twoje zdziwienie zawdzięczasz tylko i wyłacznie sobie:)

      • Wybacz nie doczytałam Twojego ostatniego postu że idziesz do kina w ciemno.....każdy ma swój sposób ale w dzisiejszych czasach lepiej jednak poczytać:) Jednak nie zmienia to faktu, że skoro nie czytałeś to nie musisz wypisywać posta takiego jak pierwszy w tym temacie. Bo skoro taką masz taktykę to zdziwnienie i tak zawdzieczasz sobie i niekoniecznie musisz tak zrażać ludzi do tego filmu który oceniając na 1 porównujesz do klanu co najmniej:) filmweb jest od tego raczej aby oceny były prawdziwe i pomagały ludziom, sam tego oczekujesz chyba coo?

        • Po pierwsze jak wspominasz praktykuję chodzenie w ciemno, bo lubię odkrywać film w kinie.
          Kiedyś (naście lat temu) czytałem o filmach przed oglądaniem i frajda czasami się kończyła po lekturze wypocin i spoilerach panów redaktorów od siedmiu boleści.
          Po drugie naciąłem się w ten sposób chyba pierwszy raz - i to aż tak bardzo, że leję tu łzy i rwę kłaki z łysej głowy.
          Nie jest to znowu taka zła metoda chodzenia do kina, skoro na n-dziesiąt seansów skusiłem raz pech chciał akurat na takim syfie.
          No i trzy - "Klan" jest średni i nie taki zły jak "Locke". Klan dostał 5 a Locke 1, bo w tym pierwszym dzieje się o wiele więcej.

          Pozdro.

  • Tak, to już pewne... jestem w 100% pewna, że te sława, które przed chwilą przeczytałam, są słowami, których długo nie zapomnę... są słowami, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci, jako te, które zmieniły moje spojrzenie w kwestii oceny polskiego społeczeństwa pod względem inteligencji... Tak to jest ten dzień... W tym dniu właśnie odkryłam, że nie kto inny jak autor tego postu, niejaki @ZSGifMan (cho...era wie skąd wziął ten nick) jest jednym słowem DEB...LEM :P

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: