Mariel Hemingway (wnuczka Ernesta Hemingway'a) dostała za rolę Tracy nominację do Oscara. Nie mogłem się nadziwić, gdy się dowiedziałem, bo jej aktorstwo w Manhattanie jest wg mnie tragiczne. Owszem, pewna doza zachowawczości w efektowny sposób kontrastuje z popisami głównego bohatera, jednak czy to jest aktorstwo?...
"Annie Hall" jak dla mnie miał wszystko - film był świeży, wciągający. Natomiast "Manhattan" to już powtórka. Teoretycznie celem jest ukazanie klimatu Nowego Jorku i tamtejszych elit, aczkolwiek łapałem się na tym, że to tylko pretekst dla Allena, żeby znowu pochwalić się samym sobą. Swoim nonszalanckim stylem bycia...
więcejTreść filmu, która moim zdaniem nie należy do jego najmocniejszych stron, jest przede wszystkim opakowana w ponadczasową muzykę jazz'ową , dobre zdjęcia i klimat Nowego Jorku . Do tego gra aktorska i dialogi , które jak to u Allena najbardziej przykuwają uwagę. Nie jest to jak na razie mój ulubiony film Allena ( w...
„Manhattan” jest uważany – zresztą nie bez podstaw – za jeden z najwybitniejszych filmów w niezwykle bogatym i różnorodnym dorobku Woody’ego Allena. Mimo dość lekkiej formy jest to również jedno z najbardziej dojrzałych dzieł amerykańskiego reżysera, w którym daje on wyraz wszystkim swoim lękom, frustracjom, kompleksom...
więcejChoć pewnie niektórym może się wydać zbytnio przeintelektualizowany i przegadany. Dla
mnie patrzenie na niego (i na genialnego Woodyego Allena) było niekwestionowaną
przyjemnością, którą mógłbym chłonąć jeszcze wiele razy. Ten film trzeba zrozumieć, bo jak
ktoś się skoncentruje tylko na jego formie - reżyserii,...
Cały film jest przesiąknięty zabawnymi tekstami. Jak mogłoby być inaczej, kiedy Allen to
mistrz słowa. Genialne są rozmowy między Isaac’iem a Mary. Rozmowa dotycząca
psychoterapeuty Mary. Isaac: „Ty go nazywasz lekarzem? Nie budzi twoich podejrzeń to, że
facet dzwoni do ciebie o trzeciej nad ranem i szlocha...
Piękne zdjęcia, bardzo ładnie ukazany Nowy York, świetna muzyka, genialni aktorzy - za to wszystko 7/10. Mogło być 10/10, ale według mnie zabrakło najważniejszej rzecz - treści, cała historia się nie klei i staje się po parunastu minutach nudna. Oglądałam już lepsze filmy Woody'ego Allena i ten mnie bardzo rozczarował.
więcejNiedawno oglądałem ”Annie Hall”. Dwa trochę podobne filmy, ale jednak inne. Obydwa mi się podobały, jednak Annie Hall ciut bardziej. Być może gdybym najpierw sięgnął po Manhattan to byłoby inaczej. Cenię twórczość Woody’ego Allena ale nie jestem jakimś zagorzałym fanem. Im więcej filmów oglądam, tym częściej słyszę...