Żyjemy w Matrixie!!!

Czy ktoś z was, po pierwszym seansie tego filmu, nie zastanowił się czy to możliwe? Mi przeszła taka myśl przez głowię, ale jakoś to zlekceważyłem. Teraz po latach już jestem pewny, że to prawda. MARTIX NAS OTACZA.
Naszym życiem karmimy banki, urzędy skarbowe i koncerny farmaceutyczne. Wszystko działa jak jeden mechanizm. Weź pigułkę, weź kredyt, zapłać podatek...
Inaczej się nie da. Rób to co wszyscy.
Oni się bronią, mają agentów, niszczą wrogów tego systemu.
Dają nam seriale, telewizję, dlaczego ja, informację...
Wszystko jest super, mamy porno, fejsbuka i dobrobyt...
Ale ja tego nie łykam. I długo by opowiadać jak to wszystko działa.
To chyba najlepsze przesłanie tego filmu, choć pewnie nie zamierzone.

100
  • użytkownik usunięty

    http://wiedzoholik.pl/naukowcy-przypuszczaja-ze-nasz-wszechs...

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • użytkownik usunięty

    To co pokazali w Matrixie może być prawdą albo blisko prawdy, ale my naprawdę żyjemy w Matrixie, czyli nieświadomości co do dwóch rzeczy.

    Po pierwsze małżeństwa - 1/3 kończy się rozwodem, walką o pieniądze i dzieci. W związkach panują chore relacje, a ludzie to ukrywają przed innymi. Ogarnięte osoby to widzą i nie chcą się w to wikłać, a typki i typiary, co mają szambo w związku dziwią się - jak to można być samemu? No kurcze - owszem mamy się rozmożyć, ale nie męczyć.

    A druga to cały system, który najbogatsi i najbardziej wpływowi obmyślili, by szedł w kierunku zaczipowania ludzkości, światowego rządu, czyli władzy absolutnej, przed którą nie można uciec.

    A film - mimo, że leciutko się zestarzały mu efekty specjalne (ale te i tak nieistotne), to jest nadal zajebisty.

  • Ten film od początku do końca został stworzony by otworzyć ludziom oczy, nie przez przypadek;)

  • "choć pewnie nie zamierzone"

    Właśnie w 100% zamierzone ,wystarczy trochę poczytać w co wierzą i do kogo modlą się elity ,bankierzy.I komu służą tak naprawdę politycy

  • opanujcie się, bo teorie spiskowe są w głownej mierze tworzone przez schizofreników. oni nie szukają prawdy, tylko przyporządkowywują co się da, własnie do gotowej matrycy (gdzie cały swiat na zewnątrz w tej odmianie tej choroby, jest przeciwko nim, a oni są tym przesladowanym)

    jedynym matrixem jest umysł, do którego wszyscy są podłączeni. nie ma w tym natomiast żadnej złowrogosci, to po prostu naturalny sposób bycia tego swiata. każdy człowiek jest w gruncie rzeczy taki sam, wszystkie nasze mysli, pragnienia, podlegają prawom uniwersalnym dla całego wszechswiata. wypadki, zdarzenia, przyjaznie, uczucia, wszystko to podlega bardzo podobnym prawom fizyki, statystyki, i tym podobnych. nawet religie tj wymiar duchowy podlega tym prawom, choć to już temat tabu.

    to, co Wy demonizujecie, czyli elity, ludzi którzy podporządkowują sobie innych, jest jedynie emanacją tych mysli, pragnień wspólnych dla każdego człowieka bo znajdujących się w zbiorowym umysle. i trwało to od zarania dziejów, co pokazuje nawet powierzchowne studium historii ludzkosci, państw, praw które sobie stanowiono. teraz jest o niebo lepiej w porównaniu do poziomu zniewolenia, wpisania jednostki w hierarchię, niż kiedys. tego nie usłyszymy od zwolennika teorii spiskowych, a jest to prawdą.

    • Bardzo dobra i mądra analiza. Jednak mały kamyczek: Człowiek w XiX- XX wieku mógł czuć prawdziwą wolność. Teraz system "nakozowo- prikazowy" mówi- co możesz robić gdzie i w jaki sposób. Przykłady? milion: chcesz napić się piwa, tak ale wyznaczonym miejscu przez ustawodawcę i w określonych okolicznościach (np nie możesz mieć przy sobie dziecka do lat 18), masz ochotę na dziczyznę, uuu lepiej kupić w dobrym punkcie handlowym, bo samemu sobie sprawienie..szereg wymogów ...itd itp. Jest to wolność w pewnych aspektach faktycznie lepsza...ale w wielu też iluzja wolności...

      • Hmm... dawno to pisałem. Obecnie uważam że pokorne podporządkowanie się regułom i to co wczesniej nazywałem niewolą, wcale nie musi być zniewoleniem, a wręcz przeciwnie. Pragnienie pełnej wolnosci musi prędzej czy później natrafić na bariery które bardzo bolą (frustrują) kogos kto chce mieć wszystko po swojemu.

        Akceptacja daje dostęp do spokoju, zadowolenia innego rodzaju, z podporządkowania się, czy nie... W zasadzie jak ktos się zdecyduje na podporządkowanie się to nie przeszkadza mu jak ktos mu cos nakaże, ani jak powie żeby robił co chce. Oczywiscie pod warunkiem że podporządkowuje się czemus dobremu, w przeciwnym razie to katastrofa ;P

        Nie ma tak naprawdę sytuacji w której mamy pełną wolnosc, bo musiałaby ona być scisle powiązana po pierwsze ze zdolnoscią do kreacji, a jej nie mamy. Oraz ze zdolnoscią do wyboru "rzeczywistosci", której to również nie mamy. Natomiast jak trochę pogłówkujemy to da się wymyslić tak, żeby niewola nie oznaczała dla nas niczego złego czy nieprzyjemnego.

        Kiedys już to rozumiałem, ale potem za daleko zabrnąłem w bagno własnych oczekiwań. Niewola boli jak zrobimy sobie w życiu syf.

        • "Natomiast jak trochę pogłówkujemy to da się wymyślić tak, żeby niewola nie oznaczała dla nas niczego złego czy nieprzyjemnego."
          Pierwsi rolnicy dawno dawno temu podebrali dzikiej świni warchlaka. Zabrali go do swojej zagrody, umieścili w ciepłym, czystym, wyścielonym słomą kojcu w prymitywnym, ale osłaniającym od deszczu i wiatru chlewiku. Codziennie rano i wieczorem przynosili mu ziarna i wsypywali do wyczyszczonego korytka. Kilka razy w tygodniu sprzątali również kojec, wymieniając słomę na świeżą i pachnącą. Gdy świnka zachorowała dawali jej jakichś ziółek i troskliwie opiekowali, czasem nawet dając popić mleczka od kozy. Śwince było ciepło i czuła się w swoim kojcu bezpiecznie (zwłaszcza gdy dochodziły jej uszu wycie wilka gdzieś z lasu). Dzika świnka stawała cię coraz większa i coraz mniej dzika. Czasem popatrzyła na inne dzikie świnie, które w nocy podchodziły do osad ludzkich i do zagrody. Mijały miesiące, rok. Świnka urosła naprawdę duża. Pewnego poranka prarolnik nie przyniósł rano śwince ziarna, lecz wytargał za uszy na zewnątrz chlewika i odrąbał śwince łeb.
          Czy aby nam też nie nasypano ziarna do koryta, i jest dobrze i przyjemnie i nawet nie mamy świadomości, że jesteśmy tuczeni na rzeź? Dla świnki niewola też nie oznaczała niczego złego i nieprzyjemnego.

        • Jak Cię czytam to mam wrażenie, że wolisz się poddać. Matrix istnieje. Ale to ludzie go wymyślili, Ci odpowiedni, żeby manipulować. Im więcej osób to zrozumie tym lepiej. Myślisz, że przyporzadkowanie sie jest dobre ? Zawsze jest wybór i ty go musisz podjąć. Tylko za malo ludzi o tym wie. Propaganda i indoktrynacja działa jak należy.

  • Pytanie brzmi: jak się dostać do Zionu? :)

  • Oczywiscie ze wiekszosc ludzi zyje w matriksie, wierza ze ludzie sa dobrzy, wierza w bogow, potem,, zakochuja "sie wierzac w milosc pobieraja, robia dzieci... A to tylko garsc hormonow... Niestety ta slepa wiara trzyma spoleczenstwa w ryzach i uwazam ze to zdobycz ewolucji, efekt uboczny samoswiadomosci. Potraficie sobie wyobrazic gdy 8 mld ludzi dowiaduje sie ze ich zycie jest bez sensu a my sami jestesmy tylko uporzadkowanym przez fizyke i chemie systemem pierwiastkow, boga nie ma a milosc to tylko fenyloetyloamia podszyta popedem? Odpowiedzcie sobie sami. Ja przestalam zyc w matriksie jestem za... cie nieszczesliwa

    • Współczuję.

    • użytkownik usunięty

      Caly czas zyjesz w Matrixie. Zastapilas wiare w Boga i inne rzeczy, ktore wymieniasz po prostu wiara w garstke hormonow, wiara, ze "zycie jest bez sensu a my sami jestesmy tylko uporzadkowanym przez fizyke i chemie systemem pierwiastkow, boga nie ma a milosc to tylko fenyloetyloamia podszyta popedem".

      To caly czas jest Matrix, przekonanie. Wiara w nauke niczym sie nie rozni od wiary religijnej, chyba ze samemy prowadzimy eksperymenty.

      Polecam przestac wierzyc w cokolwiek za wyjatkiem wlasnej intuicji.

      Uwolnienie z Matrixa = swiadomosc wyzszych wymiarow, czyli istnienia tzw duszy, swiata energii, niematerialnego. Kazdego z nas to czeka najpozniej po smierci. Niektorzy szczesciarze wczesniej sie uwalniaja i nazywa sie ich oswieconymi/przebudzonymi.

      Powodzenia.

      • Hormony są.
        To nie jest coś niewykrytego, w co trzeba wierzyć. One są.

        Byłoby dla Ciebie wygodne, żeby przekonanie, że jabłka biorą się od duszków z ósmego wymiaru, było na tym samym poziomie, co przekonanie, że jabłka rosną na jabłoniach. Ale można po prostu to sprawdzić i się okazuje, że nigdzie nie wykryto duszka z ósmego wymiaru, a znaleziono jabłonie z jabłkami.

        Tak samo nie wykryto bogów na Olimpie ani w podziemiach pod Egiptem, na chmurach ani wewnątrz drzew. A hormony znaleziono u każdego człowieka, u którego szukano, przy tym zmiany poziomu hormonów powodowały zmiany zachowania człowieka. :)

        Ostatecznie zatem nie jest prawdą, że jedno wiara i drugie wiara, że jedno przekonanie i drugie przekonanie.
        Niektóre rzeczy po prostu da się sprawdzić i już ktoś sprawdził.

        Ludzie wierzący w te duszki z ósmego wymiaru sami siebie nazywają oświeconymi, ale w reszcie świata stosuje się terminologię jednostek chorobowych. Dla przykładu urojenia dotyczące niewidzialnych przyjaciół mogą być objawem schizofrenii.

        • Mówisz, że hormony są. A czym są hormony? Są to związki chemiczne. A czym są związki chemiczne? To połączane ze sobą w ściśle określony sposób atomy różnych pierwiastków. A czym są atomy? Atom składa się z jądra i krążącego wokół niego 1 lub wielu elektronów, przy czym odległość między elektronem a jądrem jest taka, że gdyby jądro atomowe było wielkości piłki do gry w piłkę nożną i ustawić ją na środku boiska, to elektron wielkości piłeczki pingpongowej musiałby się poruszać po koronie stadionu piłkarskiego. Zatem między jądrem a elektronem jest mnóstwo "pustej" przestrzeni (nie do końca pustej).

          Idźmy dalej. Czym zatem jest jądro atomowe? Jądro atomowe składa się z protonu i neutronu. A czym jest proton lub neutron? Proton składa się z kwarków "pozlepianych" gluonami.

          Wszystko jest nieskończenie małe, więc prawie nie istnieje. Istnieją natomiast oddziaływania i siły. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że Twoje jabłko i jabłoń jako materia nie istnieją, a hormony też są zaledwie oddziaływaniami i siłami. Być może są tylko tą samą energią, o której pisze Tomeitor.

          • To gdy będziesz kiedyś głodny, nie jedz tych atomów, które prawie nie istnieją, ale skup się na Bogu, świecie energii, duszy etc. Na tych sprawach, o których pisze Tomeitor.

            Gdy będziesz chciał kiedyś gdzieś zadzwonić albo napisać jakieś znakomite posty, gdy będziesz potrzebował leczenia lub transportu, nie używaj do tego przedmiotów zbudowanych z atomów dzięki naukowej wiedzy o oddziaływaniach.

            Użyj tego, co piszą koledzy po fachu pana Tomeitora o energiach kosmosu. Uwolnij się i zyskaj magiczny wpływ na świat. :) Bo hipokrytów pierdohmhm o magii, ale potem używających ciągle i ciągle technologii i medycyny jest na tym forum tylu, jakby komuś paluszki utknęły na ctrl c, ctrl v. Używajcie tych energii tak, jak o nich mówicie, a nie tak, jak technologia używa oddziaływań badanych przez fizykę czy chemię.

            • Ulżyło Ci? Wyżyłeś się? Czujesz się dowartościowany? Może jeszcze chcesz kogoś powyzywać od ...? Jeśli tak to się nie krępuj. Wylej tę swoją nienawiść na ludzi. Dalej.

              Jest to forum o filmie sci-fi, a więc nierealnym, w związku z czym pozwoliłem sobie puścić wodze fantazji, a Ty walisz mnie obuchem konkretów jak na wykładzie z fizyki w poniedziałek rano, ale widocznie w taki sposób musisz się dowartościowywać.

              • O, jak ładnie zupełnie nie odniosłeś się do tematu.

                :)

                Jeśli jesteś mniej bystry, nie jest to wina mojej nienawiści. ;)

                Nie ma znaczenia, jak głupio będziesz pisał, nie poczuję się od tego lepiej. To jakbyś oczekiwał, że poczuję się lepiej, że ludzie z zanikiem mięśni będą mnie dowartościowywać wywalając się u moich stóp. No przepraszam. Ja od nich czegoś tak absurdalnego nie oczekuję, krzywdę by sobie sami robili.

                Reprezentujesz jeden pogląd wart analizy: uważasz, że poprawnie myśli się i mówi na wykładzie z fizyki, a gdy wykład się skończy, to się zapomina o poprawności albo przynajmniej ją omija. Nazwę Cię zatem sympatykiem błędu, bo po co się od dekli wyzywać. :)

                • Odniosłem się do tematu, czytaj dokładnie i cały post, a nie tylko pierwsze zdanie.
                  Wg Ciebie jestem "dekiel" bo dopuszczam do świadomości, że na świecie istnieje być może coś jeszcze, a jedynym narzędziem poznania nie musi być tylko i wyłącznie racjonalizm. Ty jednak pałasz do mnie tak wielką i bezpodstawną nienawiścią, że musiałeś mnie od razu zaatakować. Gdybyś mógł, to pewnie wbiłbyś mi nóż w serce. A później się ludzie dziwią, że dzieją się takie rzeczy jak w Gdańsku. Kończę dyskusję, bo Twoja nienawiść do mnie nie zna granic, tylko przez moje inne spojrzenie na świat.

                • Drugie zdanie: "Wyżyłeś się?"
                  Trzecie: "Czujesz się dowartościowany?"
                  Czwarte, piąte, szóste: "Może jeszcze chcesz kogoś powyzywać od ...? Jeśli tak to się nie krępuj. Wylej tę swoją nienawiść na ludzi."

                  Jak dotąd nic o skuteczności "energii duchowych".

                  "Jest to forum o filmie sci-fi, a więc nierealnym, w związku z czym pozwoliłem sobie puścić wodze fantazji, a Ty walisz mnie obuchem konkretów jak na wykładzie z fizyki w poniedziałek rano, ale widocznie w taki sposób musisz się dowartościowywać."
                  Powyższe zdanie jest o tym, że w komentarzach filmów nierealistycznych, a poza wykładami z fizyki, powinno się popełniać błędy, a jak ktoś błędy krytykuje, to wali obuchem i się dowartościowuje.

                  Jak mówię: zero odniesienia do tematu.

                  A dziś dodajesz jeszcze historyjkę o tym, że bym Cię zabił. Wykorzystujesz morderstwo w Gdańsku, żeby tworzyć jakieś urojenia, że będziesz moja ofiarą. Wszystko dlatego, że poziom Twojej edukacji świadczy o całkiem konkretnych łapówkach kierowanych do Twoich nauczycieli.

                • Gdybyś nie chciał mnie zabić, to byś najzwyczajniej odpuścił, a Ty zawsze musisz mieć ostatnie zdanie i tym się dowartościowujesz. Żal mi Cię.
                  P.S. Poszło już zgłoszenie o Twojej niepohamowanej agresji w stosunku do mnie.

                • :D

                  Czyli skoro nie odpuszczasz, to chcesz mnie zabić? :D

                  Zgłoś moje niepohamowane rozbawienie.

    • Połknęłaś czerwoną pigułkę i otrzymałaś prawdę li tylko prawdę i nic więcej, zgodnie z obietnicą. Widzisz taki jest wybór. Tak, jak i Ty w wieku 24 lat uświadomiłem sobie mniej więcej to samo co Ty, że miłość nie istnieje, że to tylko hormony li tylko impulsy elektryczne w mózgu. Teraz mam 33 lata i chcę, aby agenci zapakowali mnie z powrotem do siłowni i podłączyli do matrixa. To odwieczny dylemat. Już Shakespeare przecież pisał:
      "Jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą
      Znosić pociski zawistnego losu
      Czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy,
      Przez opór wybrnąć z niego? - Umrzeć - zasnąć -
      I na tym koniec. - Gdybyśmy wiedzieli,
      Że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze
      Boleści serca i owe tysiączne
      Właściwe naszej naturze wstrząśnienia,
      Kres taki byłby celem na tej ziemi
      Najpożądańszym. Umrzeć - zasnąć. - Zasnąć!
      Może śnić? - w tym sęk cały, jakie bowiem
      W tym śnie śmiertelnym marzenia przyjść mogą,
      Kiedy zrzucimy z siebie więzy ciała,
      To zastanawia nas: i toć to czyni
      Tak długowieczną niedolę; bo któż by
      Ścierpiał pogardę i zniewagi świata,
      Krzywdy ciemiężcy, obelgi dumnego,
      Lekceważonej miłości męczarnie,
      Odwłokę prawa, butę władz i owe
      Upokorzenia, które nieustannie
      Cichej zasługi stają się udziałem,
      Gdyby od tego kawałkiem żelaza
      Mógł się zwolnić? Któż by dźwigał ciężar
      Nudnego życia i pocił się pod nim,
      Gdyby obawa czegoś poza grobem,
      Obawa tego obcego nam kraju,
      Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
      I nie kazała nam pędzić dni raczej(...)"

  • jakim cudem neo przeżył i kim był agent Smith maszyną czy człowiekiem czy jeszcze czymś innym bo zagubiłem sie troche w tym filmie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: