Czemu Matrix jest tak wybitny?

Witam, niedawno postanowiłem obejrzeć sobie parę filmów, do których zobaczenia szykowałem
się już od dłuższego czasu. Jakoś tak się złożyło, że jako jeden z niewielu ludzi we
wszechświecie nie widziałem jeszcze "Matrixa" który jest uważany za jednego z co bardziej
kultowych filmów sf. Zasiadłem więc przed komputerem no i... właśnie. Nic nie zaparło mi dechu
w piersiach, nie obgryzałem paznokci ze zdenerwowania i nie byłem za bardzo przejęty tym co
działo się na ekranie. Zgoda, film zły nie jest, ma bardzo dobre efekty specjalne i intrygującą
scenografię, fabuła też jest pomysłowa (No, może poza paroma głupotkami) no ale jakoś nie
znalazłem w tym filmie niczego godnego kultu. Całe to niby filozoficzne gadanie (Nieistniejąca
łyżeczka, uwalnianie umysłu itp) było raczej nużące niż zastanawiające. Obejrzałem zaraz po
"Matrixie" niejaki "Kod Nieśmiertelności" i nie ukrywam, że podobał mi się bardziej (Choć też
wybitny nie jest, a finał został tak spaprany...). Więc może ktoś wytłumaczy mi dlaczego "Matrix"
zasługuje na 10/10 i jest jednym z najlepszych filmów jakie powstały?

21
  • Napisałeś, że w filmie były dobre efekty specjalne, intrygująca scenografia i pomysłowa fabuła. Z fabułą się zgodzę, ale akurat efekty specjalne najszybciej się starzeją i moim zdaniem w najmniejszym stopniu decydują o jakości filmu (chociaż kiepskie mogą zepsuć film), a scenografia to tak na prawdę dodatek, który nic nie wnosi poza ładnymi widokami. Dla mnie Matrix to przede wszystkim genialna praca kamery, świetna muzyka, dobrze opowiedziana historia i sceny które zapisały się w historii kinematografii, nie bez powodu zresztą.
    Wniosek nasuwa się taki, że szukasz w filmie zupełnie czego innego niż Matrix tak na prawdę oferuje, dlatego nie wywołał w Tobie zachwytu :)

  • Trzeba mieć świadomość, kiedy Matrix został nakręcony. Kultowość wynika między innymi z tego, że każde kolejne filmy kopiowały "Matrixa", gdyż to właśnie w nim zostały zastosowany zupełnie nowatorski sposób kręcenia efektów specjalnych, z którego korzysta się do dziś. To było niewiarygodne WOW dla każdego ówczesnego widza. Również technologia miała inny poziom, komputery wyglądały zupełnie inaczej - nie było takich fajerwerków jak dzisiaj. To miało też wpływ na scenariusz, bo działanie Matrixa było oparte na działaniu faktycznego programu. Każdy, kto miał jako tako wiedzę, jak działa program komputerowy, znakomicie interpretował Matrixa. Teraz mamy dziwne twory w postaci windowsowych kafelków - już nikt nie musi odpalać DOS'a, aby zainstalować system, ani wpisywać wiersze poleceń, aby coś naprawić. A jeśli znało się zasady działania "Matrixa" z własnej rzeczywistości, to łatwo było "uwierzyć" filmowi, że żyjemy w fikcji. Sam koncept dla mnie jako młodego odbiorcy był zupełnym novum. Zwyczajnie mnie - jak w wielu innych - wbiło w fotel. Nie mówiło się o tym w szkołach, nikt o tym nie kręcił filmów, nie było ogólnodostępnego internetu pełnego treści (znaczy, sam Internet był, ale raczkował i nie było tak prosto się po nim poruszać jak dziś). Dzisiejszy odbiorca może już niestety fenomenu "Matrixa" nie zrozumieć, bo żyje w trochę innych czasach i ma zupełnie inne oczekiwania.

  • Wciąż genialny film, po latach. Bardzo ciekawa, dająca do myślenia historia. I bardzo dopracowane sceny, właściwie bez wyjątku. Obok Blade Runnera najlepszy film tego gatunku.

  • "Całe to niby filozoficzne gadanie (Nieistniejąca łyżeczka, uwalnianie umysłu itp) było raczej nużące niż zastanawiające."

    Weź niebieska pigułkę i słodkich snów w Matrixie, zatem ;)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: