Matrix - Przemyślenia

Obejrzałem film po kilku dobrych latach (ok. 9 lat). Ku mojemu zdziwieniu oglądając go nadal dobrze się bawiłem, a ponadto nadal robi na mnie niesamowite wrażenie. Po obejrzeniu jednak wychwyciłem kilka błędów fabuły, oraz naszły mnie przemyślenia na jej temat.

1. Film rozpoczyna się podsłuchaną przez program (Matrix itself?) rozmowę telefoniczną między Trinity a kimś tam. Trinity mówi, że Neo to wybraniec i, że Morfeusz w niego wierzy. Później Pan Anderson zostaje schwytany przez Agentów i po aplikacji pluskwy wypuszczony. Morfeusz wnioskuje, że program nie wie kim jest Neo, bo go wypuścił. Program jednak wie o tym, bo podsłuchał przecież rozmowę Trinity.

2. Podczas lotu Nabuchodonozorem, statek zostaje zaatakowany przez Strażników. Załoga schodzi do kanałów ściekowych, poniżej częstotliwości transmisyjnej i tam pozostaje. W międzyczasie Neo wpada na drinka do Cyphera, a chwilę później widzimy tego drugiego w Matrixie jak ubija interes z Agentem. Następnie scena, gdy załoga zjada śniadanie, wchodzi Morfeusz i każe wyjść statkiem na częstotliwość transmisyjną. Jak więc Cypher "zalogował się" do Matrixa skoro byli przez cały czas poniżej częstotliwości łączenia?

3. Matrix to program, który wprowadza się do świadomości człowieka. Świadomość odgrywa się więc w programie. Jak więc jest możliwe, że obrażenia otrzymywane w programie przenoszą się na materialne ciało (np. krwawienie). Przecież ciało w Matrixie to to też iluzja i nie jest ono prawdziwe.

4. Kto ginie w Matrixie, ginie w rzeczywistości? Nie każdy powinien. Idąc za logiką fabuły, Matrix to program ładowany do umysłu. To zbiorcza świadomość umieszczona w programie, który daje tej świadomości poczucie fałszywej rzeczywistości. Umysły niewybudzone biorą tą rzeczywistość za prawdziwą. Umysły wybudzone są świadome iluzji, na tyle, że potrafią się nauczyć "nieludzkich" zachowań, naginania praw fizyki itd. Skoro umysły wybudzone zdają sobie sprawą z fałszywości otoczenia, to powinny zdawać sobie sprawę, z fałszywości śmierci w Matrixie. Wniosek: nikt z wybudzonych nie powinien ginąć w Matrixie, względnie każdy mógłby nauczyć się "nieśmiertelności" jeśli tylko jego umysł byłby wyjątkowo silny. Niestety, sugestia śmierci w Matrixie powoduje, że umysł obumiera, ale tylko dlatego, że umysł wybudzonych wciąż w to wierzy (więcej o tym niżej).

5. Dlaczego Neo ożył? Bo taką miał sugestię. Jak wyżej - umysł jest w Matrixie. Umysł ludzki i świadomości jest podatna na sugestie. Neo miał sugerowane przez wszystkich, a zwłaszcza przez Morfeusza, że jest wybrańcem, że może więcej niż "przeciętny" wybudzony (np. Morfeusz mówi mu, że będzie mógł zatrzymywać kule). Neo w to nie wierzy (jego umysł tego nie przyjmuje, bo za bardzo jest przyzwyczajona do przeciętnego życia, potocznie - w głowie mu się to nie mieści ;) ). Jednak sugestia powoli przeradza się w idee w momencie porwania Morfeusza. Neo zaczyna wierzyć i "łykać" sugestie o swojej wyjątkowości coraz bardziej. Robi to czego nikt nie robił wcześniej, odbija Morfeusza, walczy z Agentem. Ostatecznie zostaje zabity (kolejna sugestia którą przekazał mu Morfeusz śmierć w Matrixie - śmierć w realu). I wtedy Trinity szepta mu do ucha, że nie może umrzeć, bo jest Wybrańcem.....kolejna sugestia i co robi Neo? WRACA. Dlaczego? Bo oszukał swój własny umysł, a sugestia o wyjątkowości i wybrańcu staje się ideą. Neo staje się nieśmiertelny w Matrixie już do końca, bo przekroczył granicę, wie już, że w Matrixie nie da się umrzeć. Chwilę później zatrzymuje kule itd. Innymi słowy, umysł wierzy w to co mu się wmówi...w Matrixie także. Od tej chwili to nie Matrix był w jego umyśle, ale jego umysł, był w Matrixie stąd te wszystkie nieprzeciętne zachowania.

6. Czy Neo jest wybrańcem? NIE. Neo jest kolejnym ogniwem ewolucji wybudzonych w Matrixie (Neo = Nowy). Umysł Neo uzyskał w Matrixie "samoświadomość" zupełnie oderwaną od systemu i programu (coś jak prawdziwa inteligencja w sztucznej inteligencji). Neo w realu niczego wyjątkowego nie osiągnął. Wbrew pozorom w Matrixie także nie. Każdy wybudzony mógł potencjalnie osiągnąć poziom Neo, jednak tego robił, dlaczego? Bo tylko umysł Neo miał implikowaną sugestię bycia wybranym i tylko on w to uwierzył. Jeśli tak było, to cała reszta umysłów miała automatycznie sugestię bycia "nie-wybranym", a to oznacza, że nie mogli przekroczyć tych barier i granic (ale tylko iluzorycznie). Prawdę mówiąc, to ludzie w Matrixie sami się oszukiwali. Wniosek: nie było żadnego Wybrańca. Słabe ludzkie umysły same go stworzyły. Dlatego Wyrocznia każdemu mówiła, że nie jest wybrańcem, bo ktoś taki nie istniał.

10

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię