The Fog

1 godz. 40 min.
5,0 23 688
ocen
5,0 10 23688
2 256
chce zobaczyć
{"rate":2.0,"count":1}
{"type":"film","id":191317,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Fog-2005-191317/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Mgła
  • ...choćby z nudów obejrzeć tę kiłę, kaszanę, gniota, kasztana dziesiątej muzy to cała energia jaką zebrałem do tego celu, cały dobry nastrój i jakieś nadzieje pryskają w momencie, gdy docieram do jednej z najbardziej idiotycznych i prostackich choć całkiem niewinnych scen.

    Dwie lale o poprawnej aparycji gną się półnagie na stateczku dryfującym po morzu. Niby nic, ale przyjrzyjmy się temu nieco bliżej. Laski w spodniach i samych cyckonoszach z piwskiem w łapie, gdy tymczasem jest wieczór, widać po banderze dość żwawą bryzę nią szarpiącą (a poza tym wiadomo, że "od wody ciągnie"), ich dwaj przydupni ubrani w bluzy dresowe z długim rękawem bo jednak chłodno, a dodatkowo w międzyczasie mamy sceny z jakimś słitaśnym lolasem i jego dawną lolitą i oni też są ubrani ciepło, no bo jest zimno.

    Ale że zarys cycków trzeba pokazać to jednak dwie lole walczą o przeziębienie i kretyńsko piszczą do dźwięków niewyszukanej muzyki. Nie mogę, no nie mogę przejść nad takimi rzeczami obojętnie. Gdyby cokolwiek w tym filmie wyszło to pewnie nawet bym nie zauważył takiego czegoś, zachwycony, oczarowany innymi aspektami.

    Ale w tym filmie najfajniejsze są przerwy na reklamy w TV. Nic ani nikt nie jest w stanie uratować widza; żaden bohater, ani wątek, ani motyw muzyczny nie wyciąga pomocnej dłoni. Widzu, zostajesz sam z tym kamieniem u szyi i bezmiar morza przed twymi oczami kusi.

    Przepraszam, musiałem się wyżalić. W zakamarkach jakich katakumb złe moce urodziły pomysł remake'u "Mgły" Carpentera - nikt nigdy się nie dowie. Ale piekło jest przy nich lunaparkiem.

  • Shiloh ocenił(a) ten film na: 1

    JFR Ciekawe jest to, że sam Carpenter wraz z Debrą Hill w ostatnich miesiącach jej życia brali udział w produkcji tego czegoś. Sam film poświęcony pamięci Debry Hill.

  • Shiloh Musieli zostać wkręceni. Coś na zasadzie starego programu rozrywkowego Szymona Majewskiego "Mamy cię!".

    Wczoraj tak zebrało mi się na żale, bo po raz kolejny leciało to dzieło w TV i stwierdziłem, że znów dam szansę. Patrzyłem jednym okiem, drugie miało inne zajęcia. Ale ponownie nie podołałem. Tego nie da się obejrzeć w całości na trzeźwo. Kicz niebywały, zwłaszcza aktorsko. Ostatecznie udałem się na spoczynek i poczytałem do poduchy.

    Za co więc daję aż 2/10? Chyba za ostry obraz.

    Remake'i filmów Carpentera nie wychodzą. Oryginały są bardzo dobre takie jakie są mimo upływu lat. Nie powinno się ich robić na nowo. "Coś" też nie wyszło.