Ma nuit chez Maud

1 godz. 50 min.
7,5 2 515
ocen
7,5 10 2515
4 289
chce zobaczyć
7,4 10
ocen krytyków
{"rate":7.4,"count":10}
{"type":"film","id":32740,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Ma+nuit+chez+Maud-1969-32740/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Moja noc u Maud
  • Caligula ocenił(a) ten film na: 7

    Zakochany w młodej studentce mężczyzna, spędza noc u atrakcyjnej rozwódki...
    Trzecia część cyklu "Sześć opowieści moralnych". Rohmer ponownie nie spieszy się, tka akcję z banału i codzienności, stosuje długie, statyczne ujęcia, przygląda się twarzom swoich bohaterów. "Moja noc u Maud" punkt wyjścia ma podobny do tego z "Piekareczki z Monceau", różnią się tylko postaci. Tutaj są one dojrzalsze, przynajmniej pod względem wieku, niekoniecznie emocjonalnie, z większym bagażem doświadczeń. Nie zmienia się "moralny zastój": główny bohater to po trosze bigot, hipokryta, lubiący rozprawiać o swej religijności, co niekoniecznie przekłada się na czyny. Pierwsza godzina to przeciągające się dysputy o charakterze akademickim: na temat religii właśnie, filozofii i spuścizny Pascala. Koniec końców, tytułowa noc pozostaje nieskonsumowana, najważniejszy jest jednak stosunek do niej jej uczestnika. Jean-Louis zyska to, czego pragnął, nie obędzie się jednak bez ofiar. Finałowe spotkanie niedoszłych kochanków przynosi puentę gorzką, Rohmer jednak temperatury nie podgrzewa. Czas płynie, wydarzenia z przeszłości rozmywają się, jest w tym pociecha, odwieczny rytm. Nominacje do Oscara i Złotej Palmy.

  • Krzypur ocenił(a) ten film na: 5

    Caligula Aj waj, aj waj! No to punktuję: 1. tka akcję z banału i codzienności czyli Mszy Św. i dysputy o Pascalu; 2) przygląda się twarzom bohaterów czyli zapomniał o nogach, rękach i tułowiu, a poza tym to nieprawda; 3) główny bohater lub i opowiadać o swojej religijności czyli kolejna nieprawda, bo jest o to wypytywany; 4) niedoszli kochankowie to zawsze i wszędzie gorzka puenta; 5) czas płynie, wydarzenia z przeszłości rozmywają się, jest w tym pociecha, odwieczny rytm czyli dogoniłeś banał banałów.
    Film tak przeciętny i banalny jak Twoja wypowiedź.