Moneyball

2011 2 godz. 13 min.
7,3 77 191
ocen
7,3 10 77191
25 048
chce zobaczyć
7,3 14
ocen krytyków
{"rate":7.28571,"count":14}
powrót do forum filmu Moneyball
  • użytkownik usunięty

    Najlepszy film traktujący o sporcie w historii kina? Moim zdaniem tak. No może na równi z Rockym który emocjonalnie bije wiele genialnych produkcji na głowę i jest swego rodzaju królem filmów o tematyce sportowej i nie tylko, to jednak Moneyball moim zdaniem jest równie genialny mimo zupełnie innego wpływu na widza, bo ciężko tu o tego rodzaju emocje.

    Nie ma w tym filmie standardowego już, oklepanego przez wszystkie produkcje o sporcie standardowego - „5 sekund do końca → zawodnik (główny bohater) chwyta/ kopie/ rzuca piłkę lub biegnie z piłką i gol/kosz/ punkt/ baza/przyłożenie → najsłabsza drużyna na papierze wygrywa z tą najlepszą a 5 sekund trwa pół filmu i to w slow-motion” - nic z tych rzeczy. Tutaj sceny z boiska to tylko dodatek i to bardzo subtelny dodatek...

    Wszystko dzieje się w biurach klubu i to jest główna siła filmu, bo tam właśnie ukazane jest normalne życie, relacje międzyludzkie, to jak funkcjonuje drużyna - „dziś jesteś, jutro cię nie ma”. Relacje między trenerem a menadżerem, między prezesem a menadżerem, wszelkie smaczki związane z transferami, budową drużyny, relacjami z zawodnikami – pokazanie jak ciężko ich zwolnić pozostawiając bez pracy w zamian za wyniki sportowe... Każdy walczy o kontrakt, każdy walczy o pieniądze, o swoją przyszłość – pozornie sport drużynowy, ale każdy działa z myślą głównie o sobie. Pełno, pełno takich smaczków takich niuansów zza kulis, w które można wierzyć bo to jest historia oparta o PRAWDZIWE WYDARZENIA. Nie ma znaczenia czy to jest baseball o którym ja sam nie mam pojęcia – to jest film o ludziach w drużynie, o życiu a aspekt sportowy jest tylko dobrym tłem czy podkładką pod poruszane zagadnienia.

    Właśnie fakt, że jest to film na faktach autentycznych daje ogromny plus do oceny. A do tego GENIALNA GRA AKTORSKA – jakim cudem Pitt nie dostał Oscara? Jakim prawem, jak lepszego od niego w tych nominacjach ie było. Seymour Hoffman jak zwykle majstersztyk, ale każdy zagrał świetnie.

    Film jest arcydziełem totalnym – skończył się a ja miałem ochotę go odpalić ponownie. Oglądałem chyba 4 dni z rzędu ten sam film codziennie, co rzadko mi się zdarza. Coś pięknego, coś kompletnie niesamowitego.

    I nie zrażajcie się tym, że jest to film o baseballu – to nieistotne, choć znając się na tym sporcie pewnie lepiej by się to zrozumiało, ale mi to kompletnie nie przeszkadzało. Najlepszy film o sporcie - dużo lepszy niż Wściekły Byk, no może tak samo dobry jak Rocky który nadrabia emocjami.

  • KAROLsas ocenił(a) ten film na: 7

    Śmiała teza,moim zdaniem raczej nie jest to najlepszy film o tematyce sportowej,na szybko podaje trzy moim zdaniem nie gorsze filmy - Męska gra,Za wszelką cenę i Jerry Maguire.Ale to oczywiście zawsze będzie subiektywne zdanie.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    KAROLsas Męska gra była fatalna - 3/10 jej dałem bo nie dało się tego oglądać - i jedynie Pacino był wart świeczki bym zobaczył ten film ponownie ; ) Jerry i Za wszelką cenę nie widziałem ale widząc Rockyego i Wściekłego Byka wątpięby za wszelką cenę był w połowie tak dobre jak te dwie tuzy

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    a oglądając tak sobie wczoraj po raz 6 czy 7 stwierdzam że jest to chyba najlepszy film jaki w życiu widziałem a widziałem już wiele.

  • derjak ocenił(a) ten film na: 9

    Zaryzykuję dołączenie się do opinii. Jest to najlepszy film o sporcie w historii kina.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • użytkownik usunięty

    WielkiBob Nie nie nie. Zupełnie poważnie to mówię.

  • loren140 ocenił(a) ten film na: 10

    Czytam,czytam i zaczynam się coraz bardziej(mimowolnie)uśmiechać. Pierw wrzucasz"Menadżerkę"do wora z najlepszymi filmami,następnie w tym samym worku ląduje"Rocky"...cóż,wypada mi tylko dodać że mamy te same gusta! "Moneyball"jest przesiąknięty lojalnością której dzisiaj w sporcie ze świecą szukać,a na dodatek idealnie pasuje do mojego świata-świata cyferek,który po raz 1 został na ekranie pokazany w jakikolwiek sposób! Tak jak piszesz wyżej,nie ma w tym seansie biegania,potu ani tym bardziej wspaniałej bohaterskiej postawy jednego z aktorów-czego w filmach z USA jest aż nad to! Siły rozłożone są równomiernie od Menadżera i asystenta trenera,po analityka i scoutów...tak jak to jest w rzeczywistości,co w sumie daje odwzorowanie tego co dzieje się w klubie od"kuchni". Na koniec dodam że pomimo mojego ewidentnego spaczenia umysłu wobec"piłki kopanej"nie miałem żadnych problemów by tak jak Ty obejrzeć ten film po raz kolejny już na 2 dzień...i polecać go znajomym! PS-A seria o Rocky'm jest idealna do"pompowania"młodych organizmów przed wszelkimi wyzwaniami...obojętne czy obejrzymy film czy damy do odsłuchu samą ścieżkę dźwiękową-reakcja jest ta sama! Załącza się nieśmiertelność...i finał ;)

  • Specjalnie przypomniałem sobie hasło na filmwebie, żeby odpowiedzieć w tym temacie i postaram się zrobić to krótko :D Moneyball ciekawy film pokazujący wszystko z trochę innej strony i oczywiście rozumiem, że stwierdzenie, że jest to najlepszy film o sporcie to jest Twoje prywatne zdanie do którego oczywiście masz prawo ale... Zobacz sobie "Remember the Titans" , "Coach Carter" albo "The Blind Side" w sumie należało by jeszcze kilka tytułów tu dodać ale tak na początek powinno wystarczyć :)

  • użytkownik usunięty

    Nie.

    Moim zdaniem za dużo tam kalkulowania. Liczby na komputerku nie zastąpią braku umiejętności gracza na boisku, niestety :(

  • użytkownik usunięty

    Gdyby to nie był film na faktach to bym go wyśmiał bo uznałbym że to jest piękna ściema, ale to wszystko miało miejsce - i to jest niesamowite. A poza tym zauważ że spontaniczne decyzje Billy'ego Beane'a o roszadach w składzie, poprawiły wyniki - oczywiście podpierali się pewnie tymi statystykami przy doborze zawodników ale jednak planu kurczowo się nie trzymali. Dla mnie film wybitny - moje osobiste top3 ulubionych filmów.

    Gdyby ten film nie był na faktach to dałbym 3/10 bo uznałbym to za ładną bajeczkę. Skoro jest na faktach i cały film robi piorunujące wrażenie to soczyste 10/10 się należy

  • użytkownik usunięty

    Może i jest na faktach, ale pewnie nieźle podrasowanych dla większego efektu. Tak czy siak warto obejrzeć, choćby dla jak zwykle fenomenalnego Pitta (ale o tym już wyżej wspomniałeś :) )

  • rommygan ocenił(a) ten film na: 9

    obejrzyj sobie Cinderella Man - film na faktach. Myślę, że zmienisz zdanie o kolejności najlepszych filmów o sporcie (chociaż to dwie różne kategorie mimo, że filmy związane ze sportem).
    pozdrawiam

  • rommygan ocenił(a) ten film na: 9

    rommygan acha i jeszcze jedno. Nie mów, że jakby nie był na faktach to byś mu dał 3/10 bo bluźnisz. Gniot który jest na faktach nigdy nie dostałby od Ciebie 10/10 bo jest na faktach - nie uwierzę. Ja nie wiedziałem, że jest na faktach (choć zacząłem się w pewnym momencie domyślać) siedziałem w napięciu przez cały film z oczami otwartymi jak dziecko. Nawet moja żona która nie za bardzo przepada za takimi filmami była nim bardzo zaciekawiona. Uważam, że był po prostu świetny scenariusz i świetnie odegrana rola Billy'ego i właśnie to pozwoliło mi go tak wysoko ocenić. A to, że był na faktach to tylko chylę czoła przed Billy'm.

  • Marac ocenił(a) ten film na: 9

    Popieram. Moja żona powiedziała w połowie projekcji coś w stylu, że jakbym jej tydzień wcześniej powiedział, że będzie z wypiekami na twarzy oglądać film o bejsbolu, to by mnie zabiła śmiechem.

  • Mathias_13cool ocenił(a) ten film na: 7

    Z tego, co pokazuje mi filmweb, obejrzalem zaledwie osiem filmow z gatunku ,,Sportowy''.
    Wsrod nich co najmniej dwa w moim odczuciu byly lepsze - ,,Wyscig'' i ,,Zapasnik''.
    Do listy dodam jeszcze genialnego ,,Wscieklego byka'', ktory skadinad nie powinien byc zestawiany z ,,Moneyball'', poniewaz dzielo Scorsese w tym porownaniu bije te produkcje na glowe.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    Mathias_13cool Kwestia gustu - ja również widziałem "Wyścig", "Zapaśnika" oraz "Wściekłego Byka" i jak dla mnie Moneyball deklasuje je wszystkie. "Wściekłego Byka" oglądałem 3 może 4 razy i jakoś nie może mnie do siebie przekonać - w każdym razie nie na tyle bym uznał go za film wybitny. Zapaśnikowi też daleko do arcydzieła - oklepana fabuła, oklepany temat. Moneyball natomiast pokazuje nam coś nowego, świeżego, czego jeszcze nie było w tej tematyce - ja kocham w filmach takie "zakulisowe gierki", dyskusje i forsowanie swoich argumentów, a po przełożeniu tego do filmu sportowego gdzie wydarzenia boiskowe schodzą na drugi plan - to po prostu majstersztyk pod względem dialogów, gry aktorskiej i samej historii.

  • Mathias_13cool ocenił(a) ten film na: 7

    ,,Zapaśnikowi też daleko do arcydzieła - oklepana fabuła, oklepany temat.''
    Tutaj moge sie czesciowo zgodzic, ale wazniejsze w filmie nie jest to, jaki temat podejmuje tylko w jaki sposob - przynajmniej dla mnie.
    Ale skoro temat jest taki oklepany to prosilbym o jakies ciekawe propozycje - mowa tutaj oczywiscie o filmach sportowych. Nie wyskakuj z ,,Birdmanem'' :D.

    ,,a po przełożeniu tego do filmu sportowego gdzie wydarzenia boiskowe schodzą na drugi plan''
    To, ze wiekszosc filmow sportowych jest robione na jedno kopyto, nie znaczy, ze trzeba wywyzszac kazda produkcje, ktora odbiega od tego schematu.

    ,,to po prostu majstersztyk pod względem dialogów, gry aktorskiej i samej historii.''
    Historia? Faktycznie ciekawa.
    Aktorstwo? Nie wiem nad czym sie tu rozplywac. Poprawny Hill, calkiem niezly Pitt i wystepujacy w trzech scenach Hoffman.
    Dialogi? Dobre, ale ujme to tak - ,,Woody Allen to nie jest''.

  • a jakie filmy widziałeś ? Bo mówić "najlepszy" jest ogólnie idiotyczne.
    Widziałeś "Miracle", "Rush", "Damned United", "Invincible", "The Hurricane", "Fighter", "The Greatest Game Ever Played", "WE ARE MARSHALL", "Cinderella Man", "Raging Bull", "Two for the Money", "Blind Side", "Radio", "The Class of 92", "Lords of Dogtown", "The Loneliness of the Long Distance Runner", "Seabiscuit", "Secretariat', "Chasing Mavericks", "Hidalgo", "Crash Reel", " Closer to the Edge", "Rudy".
    Mówić najlepszy to naprawdę nieporozumienie. Są setki filmów o sporcie.

  • użytkownik usunięty

    markin No może to faktycznie niefortunne stwierdzenie bo wszystkich filmów oczywiście nie widziałem niemniej od tych co widziałem Moneyball jest dużo lepszy. Wymienię może: Przetrwać w Nowym Jorku, wszystkie części Rocky'ego, Wyścig, Ostatni Gwizdek, Zapaśnik, Skrzydlaty Szkot, Po prostu walcz, Podwójna gra, Męski Sport, Mecz ostatniej szansy, Męska gra, Fighter, Piłkarski Poker, Wielki Mike, Wściekły Byk.

  • poza tym to nie jest film sportowy to bardziej o menadzerstwie jak "Damned United" a to wielka różnica, bo to co uważasz za syf w filmach sportowych czyli np. zdobywanie punku w ostatnich sekundach co w realu często się zdarza ty uważasz za kicz i beznadzieje. No hmmm ale taki właśnie jest sport.
    W Moneyball też masz taka chwilę jak pobijają rekord i wygrywają 11 - 0 a następnie przeciwnicy im wbijają 11 i jest remis 11-11 a tu w ostatniej piłce ten niedoceniany wywala homerun i jest punkt.
    Też jest ten styl.
    Sportowy film to film sportowy, emocje etc... i gra a to jest o czymś innym film.

    Wrzuć sobie "Damned United", "Miracle" i "Greatest Game Ever Played". Wszystkie na faktach, i sobie porównasz.

  • blizzarder ocenił(a) ten film na: 7

    Ja też zgadzam się, że to nie do końca film o sporcie. Sportu jest tutaj mało, głównie chodzi o menadżerkę. Polecam film Gol i Gol II o chłopaku, który z ulicy trafił do Newcastle United, a później do Realu Madryt. Film jest nieźle zmontowany i też opowiada o przeciwnościach z jakimi borykają się zawodnicy. Trzeciej części nie polecam.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    blizzarder Gol I i Gol II widziałem - nie lubię takich bajeczek, a akurat w filmach o sporcie jest ich od groma. Dobra seria na filmy familijne puszczane o 9 rano

  • blizzarder ocenił(a) ten film na: 7

    Ja osobiście nie znam żadnych godnych uwagi filmów stricte sportowych poza Rockym. Gol to rzeczywiście bajeczka, ale film jest bardzo dobrze zmontowany jeśli chodzi o sceny meczów. W filmie pojawia się też Zidane, Beckham czy Figo, co dodaje jakiegoś smaczku.

    Mówisz, że nie lubisz banalnych scenariuszów w postaci gola w ostatniej minucie. Ale jak w takim razie nazwiesz awans Borussi Dortmund z Malagą w 2013 roku, kiedy ze stanu 1-2 wyprowadzili na 3-2, strzelając dwa gole w ciągu 2 minut w doliczonym czasie gry, co zapewniło im awans do półfinału Ligi Mistrzów.

    Jak nazwiesz gola Sergio Ramosa strzelonego w 93 minucie w zeszłorocznym finale Ligi Mistrzów, który doprowadził do stanu 1-1, po czym w dogrywce Real Madryt wygrał z Atletico i sięgnął po 10 tytuł klubowego mistrza Europy?

    Jak nazwiesz dwa gole strzelone w doliczonym czasie gry przez Manchester United przeciwko Bayernowi Monachium w finale Ligi Mistrzów w 1999 roku? United w 90 minucie przegrywali 0-1, a ostatecznie wygrali mecz 2-1 i to oni unieśli Puchar.

    Jak nazwiesz dwa gole strzelone przez Manchester City przeciwko QPR przy stanie 1-2 w ostatnim meczu kolejki decydującym o mistrzostwie 2011/12? Manchester United wygrał ostatni mecz i kibicie znając wynik z meczu City świętowali mistrzostwo na Old Trafford. Nie cieszyli się jednak długo, bo w doliczonym czasie gry gole dla Obywateli strzelili Edin Dżeko i Sergio Aguero, zapewniając Manchesterowi City mistrzostwo lepszym stosunkiem bramek, bo zarówno The Citizens jak i Czerwone Diabły skończyły sezon z 89 punktami na koncie.

    Ludzie lubią takie historie, sport bywa przewrotny. Przykłady można mnożyć i jak widać nie jest to tylko wizja reżyserów, ale historie z życia wzięte. Ja lubię film Hooligans o kibicach West Hamu, ale to też nie jest film o sporcie, a o temacie okołosportowym.

  • blizzarder ocenił(a) ten film na: 7

    blizzarder Dodam, że kibice Manchesteru United zaczęli płakać na Old Trafford (zresztą piłkarze chyba też), a kibice Manchesteru City wybiegli na murawę Etihad Stadium i błyskawicznie zmieniła ona kolor z zielonej na błękitną. Historia jak z filmu.

  • blizzarder ocenił(a) ten film na: 7

    blizzarder Jeśli ktoś nie widział, to zostawię link: https://www.youtube.com/watch?v=To7A_fLfISo

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    blizzarder Heheh nie no oczywiście wiem o czym mówisz - jestem zapalonym sportowcem i jednocześnie kibicem sportowym. W poprzednim roku widziałem 96 meczów w rugby, a do tego jeszcze mecze piłki nożnej, hokeja i piłki ręcznej i doskonale rozumiem co to są zwroty akcji i emocje sportowe ;)

    Z tym, że kiedy sięgam po film to jednak oczekuję czegoś więcej bo żaden film nie da takich emocji sportowych jak te jakie oglądamy w prawdziwym meczu, stąd też film sportowy musi u mnie nadrabiać czymś więcej po prostu ;)

  • Obejrzyj Tytani jest znacznie lepszy niż Moneyball.

  • RustyRyan ocenił(a) ten film na: 8

    "Moneyball" jest świetny, ale posiada jednak wiele niedociągnięć. Do "Wściekłego byka" nie ma wejścia, to genialna opowieść o upadku wielkiego pięściarza na grubego komika. "Moneyball" też jest świetny, ukazuje istotę baseballu. Napewno jest lepszy od przesłodzonego "Rocky'ego".

  • theszatanx ocenił(a) ten film na: 6

    " No może na równi z Rockym "

    Ahaa spoko xD

    Poza tym to dwa zupełnie inne filmy, nie ta liga.

  • Nie wiem czy jest to najlepszy film o sporcie. Jednak w Twojej opinii martwi zdanie "Gdyby film nie byl na faktach to bym go wysmial i dal 3/10. Co to swiadczy o filmie? Nie najlepiej, nawet bym powiedzial ze bardzo zle. Bo jednak ten film to wciaz fabula, jasne oparta na faktach ale jednak nie dokument tylko fabula. Wystarczy przegladnac ciekawostki zeby zobaczyc ile rzeczy zostalo pozmienianych/pominietych, byc moze nie zmieniaja one wydzwieku filmu ale konkretne sceny czasem "robia" caly film. Pominiete zostalo ze Billy mial w tym czasie druga zone albo piosenka ktora wykonuje corka powstala w 2009roku, niektore transfery nie byly przeprowadzone jak pokazano w filmie. I dlatego wlasnie mysle ze ten niezly film nie jest zadnym arcydzielem. Gdyby nie byl na faktach to nikt by nie nakrecil takiego scenariusza, a jak juz by nakrecil to taka druzyna zdobylaby pewnie mistrzostwo a bohaterami pierwszoplanowymi byliby gracze..Sam film ciezko nazwac filmem o sporcie, bardziej o "kulisach sportu" badz o kierowaniu druzyna. Pozdrawiam :-)

  • użytkownik usunięty

    RealKalps " "Gdyby film nie byl na faktach to bym go wysmial i dal 3/10"

    Chodziło mi tu tylko wyłącznie o to, że nie uwierzyłbym w tę historię gdyby nie była ona na faktach - wyniki sportowe drużyny. Uznałbym to za coś kompletnie nierealnego, że drużyna z dołu, wyciąga ludzi których nikt nie chce i robi niesamowitą drużynę. Oczywiście wiem, że wiele rozmów w kuluarach się nie odbyło i nie było wszystko tak jak jest na filmie. Sam Billy pewnie też taki nie był.

    Chodzi mi tylko o wyniki czysto sportowe - nie uwierzyłbym w nie gdyby to nie było na faktach.

    Dlatego wszystkie inne filmy sportowe, które na faktach oparte nie są - omijam, bo śmieszy mnie slowmotion w ostatnich sekundach i punkty na wagę zwycięstwa w sezonie, najgorszą drużyną świata - to jest dobre na kino familijne.

  • sosobik ocenił(a) ten film na: 8

    Fighter bardzo dobry film o tematyce sportowej Huragan chociaż tam raczej mało sportu było ;)

  • Lukasz_Cyrulski ocenił(a) ten film na: 10

    Rowniez dla mnie byl to najlepszy film o sporcie jaki widzialem:
    - genialnie zagrane role
    - genialna muzyka
    - autentyczna historia