Najpierw dylemat moralny, bo jeśli intrygę rozgryzłem w pierwszej ćwiartce filmu to mam prawo wysoko go oceniać? Pytam, bo pod większością filmów kryminalno-sensacyjnych widuję komentarze w stylu: "eee kicha po 15 minutach wiedziałem/am kto zabił/czym zabił/dlaczego zabił itd. nuuuuuda 1/10".
A moje pytanie spoilerowe jest takie: skąd się wziął raport toksykologiczny w zegarze i dlaczego tam i czy podłożyła go ta druga służąca? Chyba "przespałem" ten fragment.