Od ciągłego dźwięku drapania i pokazanie nam obrazu drapania co 15 sekund przez cały film, to może sie niedobrze zrobić. Zakończenie wtf, gra aktorska Tran nie uratuje filmu.
Jakaś trauma pokoleniowa, nerwica natręctw? Czasami ludzie są uzależnieni od negatywnych stimów (np skubanie skórek do krwi, gryzienie warg, w skrajnych przypadkach ranienie siebie) co myślicie?
Jak film wydaje się kiepski to czasami można sobie coś dopowiedzieć i wyszukać,
Główna bohaterka ta pyzowata azjatka była strasznie irytująca do tego praktycznie nic konkretnego się nie dzieje w pierwszej połowie filmu, jednym słowem nuuuuuudyyy