Piękny film!

Film obejrzałem będąc jeszcze w USA, przepiękny film o cudzie jakim jest życie.

283
  • Piękny i mega wzruszający jeszcze bardziej dla tych, którzy mają już swoje pociechy.

  • Coś jak Marsz Pingwinów, albo Mikrokosmos? Jeśli tak, chętnie zobaczę :)

    • Niestety to kupa propagandowego syfu, od początku do końca szkodliwa społecznie manipulacja. Film robi z niej zagubioną kobietę, której zmienił się światopogląd, gdy tak naprawdę cała afera zaczęła się od "konfliktu" z szefem (nie wykonywała swoich obowiązków tak jak trzeba - więc została wysłana na dodatkowe szkolenie), po którym zwolniła się z pracy i chciała się zemścić za szczerą ocenę jej braku kompetencji - stąd nagle w ramach dowalenia pracodawcy stała się obronczynia biednych "dzieci", moralnym kompasem, jednocześnie chyba zapominając o swoich dwóch aborcjach. Trzeba trzymać ten syf z daleka on ludzi, tym bardziej młodzieży podatnej na indoktrynacje.

      • Zdecydowanie. Najlepiej dawać młodzieży artykuły jak ten ostatni w lewicowych "wysokich obcasach", że aborcja to najlepsze co może się przytrafić kobiecie...

        Co do reszty Twoich "wypocin". Jeżeli faktycznie to wszystko to kłamstwa i manipulacje to rozumiem, że w końcu doczekamy się jakichkolwiek oskarżeń i wygranych procesów sądowych ze strony Planned Parenthood. Wszak działa ona na szkodę firmy. Jeżeli skłamała lub zmanipulowała pewne kwestie to każdy jeden prawnik chętnie ją wydoi. Zwłaszcza teraz kiedy ma zapewne na koncie jakąś tam sumkę po wydaniu książki i sprzedaniu praw do filmu.

        Pozdrawiam

        • Chyba ktoś nie przeczytał artykułu w wysokich obcasach ze zrozumieniem.
          Pozdrawiam

          • Najwyraźniej. Jak rozumiem nie kto inny a Ty sam/a w następnym komentarzu wyjaśnisz cóż to takiego tak niefortunnie w tym artykule zrozumiałem ponieważ dla mnie słowa "aborcja prawie zawsze przynosi ulgę oraz bywa doświadczeniem bardzo wzmacniającym" oraz że aborcja "jest nawet bezpieczniejsza od porodu" znaczą ni mniej ni więcej tylko to co wyżej napisałem.

            Pozdrawiam

            • Aborcja jest bezpieczniejsza niż poród. Jest to udowodnione,a ulgę może przynieść chociaż fakt,że ma prawo wyboru i na chociażby owoc gwałtu nie musi patrzeć przez całe życie. O aborcji należy rozmawiać żeby ludzie wiedzieli na czym polega bo ten film w żadnym stopniu nie oddaje realiów.

              • "Aborcja jest bezpieczniejsza niż poród."

                Strzał w głowę również. Nie widzę jednak, żeby ktoś do niego namawiał.

                "a ulgę może przynieść chociaż fakt,że ma prawo wyboru"

                Wybór ma każda kobieta. Rozłożyć przed facetem nogi albo nie, że tak prostacko to ujmę. Mordowanie dzieci nie jest żadnym prawem.

                "na chociażby owoc gwałtu nie musi patrzeć przez całe życie."

                Aborcje z powodu gwałtu czy chorób stanowią mniej jak 0,1% wszystkich aborcji w USA. Są to dane prosto z Planned Parenthood. Jeżeli zatem zgodzimy się obydwaj, że reszta powinna być zakazana, możemy podyskutować o tych przypadkach.

                "O aborcji należy rozmawiać żeby ludzie wiedzieli na czym polega bo ten film w żadnym stopniu nie oddaje realiów."

                Dlatego właśnie jak już napisałem powyżej, główna bohaterka została zniszczona pozwami sądowymi przez Planned Parenthood za kłamstwa i oszczerstwa rzucane w ich kierunku, prawda? A nie czekaj, mimo że książka została wydana w 2012 do dnia dzisiejszego nic takiego nie miało miejsca. Ciekawe dlaczego...


                Pozdrawiam

                • Nikt do aborcji nie namawia, do zabójstwa też nie.
                  Odniosę się do części, która mówi o rozkładaniu nóg - jest odrażająca, nie na miejscu - można jeszcze dużo powiedzieć jak obraźliwy jest ten komentarz. W kwestii wyboru - skopiuję to co napisałam już w kilku komentarzach:
                  Seks jest dla ludzi,jest normalnym ludzkim odruchem. Niektórzy uważają go za dopełnienie związku,inni traktują jako przyjemność. Są ludzie,którzy nie chcą mieć dzieci i stosują różnego rodzaju zabezpieczenia (m.in. prezerwatywy, tabletki antykoncepcyjne, wkładki...), ale i tak mogą nie uniknąć ciąży. Nie ma zabezpieczenia,które gwarantuje 100% ochrony. I co wtedy,jeśli się zabezpieczyli i nie wyszło ? To też będzie egoizm, głupota,nieodpowiedzialność i ich widzi mi się ? Nie każdy musi mieć dzieci - bo wie,że się nie nadaje (nie ma instynktu), bo wie,że wychowanie dziecka wiąże się z ogromnymi kosztami,których nie jest w stanie ponieść... I co wtedy ma zrobić ? Wcale nie zachowywał się nieodpowiedzialnie, bo przecież się zabezpieczał. To może być osoba w stałym związku albo i nie. To może być osoba, która ma już dzieci i na następne jej nie stać albo nie da rady. W życiu są różne sytuacje,a decyzja o poddaniu się zabiegowi aborcji wcale do łatwych nie należy i nie wynika (w większości przypadków) z ludzkiej głupoty.
                  Zaliczając wpadkę mam być zmuszona do zostania inkubatorem? Ciąża trwa 9 miesięcy, do tego dochodzą różnego rodzaju depresje poporodowe i inne skutki. Następuje również wiele ograniczeń,a ciało kobiety wiele znosi a potem długo odczuwa skutki ciąży. To naprawdę nie jest takie proste - to oddaj do adopcji skoro nie chcesz. Ciąża jest złożonym procesem,kobieta, która świadomie dokonuje aborcji - prócz braku dziecka, unika również wszystkich konsekwencji związanych z ciążą. Powinna mieć wybór i nikt nie powinien jej tego prawa odbierać.

                • Co za bzdury wypisujesz... jeśli jesteś taka przekonana, że nie chcesz mieć dzieci to podaj się sterylizacji.
                  Nikt nie ma prawa odbierać życia! A dziecko w łonie matki jest takim samym człowiekiem i ma takie same prawa do życia jak ja czy Ty.

                • Odwołanie się tylko do kwestii czy ja (prywatnie) chce mieć dzieci nie jest odpowiedzią na mój komentarz, który porusza więcej niż jeden przypadek. Wiadomo - najlepiej przecież powiedzieć komuś co ma zrobić. Moje ciało - mój wybór. Aborcja - wybór kobiety. Ani nigdy nie będę do tego zabiegu namawiał, ani nigdy go nie będę zakazywała.
                  Ps. Jeśli uważasz, że to co wypisuję to bzdury, to chyba nie wiesz, że środki antykoncepcyjne nie są niezawodne, ludzi może zwyczajnie nie stać na dzieci albo zwyczajnie mogą ich nie chcieć. A konsekwencje ciąży również nie są bzdurą.

                • I ty jesteś kobietą!!!!! Potworem bo człowiek by takich rzeczy nie napisał. Nie chcesz dzieci podaj się zabiegowi sterylizacji i nie będziesz mieć dzieci. Jeśli tychcesz mieć wybór to te dziecko też ma prawo wyboru czemu z tej strony tego nie widzisz, myślisz tylko o sobie i żeby tobie było dobrze a te niewinne bezbronne dziecko czemu winne. Aborcja to zabójstwo obojętnie w którym tygodniu.

                • Jesteś żałosnym przykładem marksistowskiego wychowania.

                  "Odniosę się do części, która mówi o rozkładaniu nóg - jest odrażająca, nie na miejscu - można jeszcze dużo powiedzieć jak obraźliwy jest ten komentarz."

                  Cóż... seks czy tego chcesz czy nie od rozkładania nóg się zaczyna. Skoro więc nie uraża Cię seks jako zwykła zabawa pomiędzy dwojgiem nieodpowiedzialnych ludzi to nie rozumiem w czym tkwi problem w nazywaniu rzeczy po imieniu.


                  "inni traktują jako przyjemność."

                  Tak samo alkohol, papierosy i narkotyki. Zarówno w jednym, drugim jak i w trzecim przypadku trzeba się liczyć z konsekwencjami używania wspomnianych substancji.


                  "Są ludzie,którzy nie chcą mieć dzieci i stosują różnego rodzaju zabezpieczenia (m.in. prezerwatywy, tabletki antykoncepcyjne, wkładki...), ale i tak mogą nie uniknąć ciąży. Nie ma zabezpieczenia,które gwarantuje 100% ochrony. I co wtedy,jeśli się zabezpieczyli i nie wyszło ?"

                  Wtedy trzeba było po prostu uprawiać seks z osobą z którą jesteś w stanie wychować dziecko.

                  Twoja logika a raczej jej brak jest po prostu porażający.

                  Kupuję samochód ze wszystkimi bajerami i zabezpieczeniami bo lubię szybko jeździć ale nie chcę nikomu ani tym bardziej sobie zrobić krzywdy. Z własnej głupoty pomimo tych wszystkich "bajerów" z powodu zbyt dużej prędkości rozbijam się o przystanek, zabijam kilkoro ludzi, sam zostaję kaleką. Czyja to wina? Moja czy samochodu?

                  Brak odpowiedzialności ma swoją cenę. Czy to jadąc zbyt szybko samochodem, czy nadużywając alkoholu czy uprawiając seks.

                  Odpowiedzialność to jest coś co czyni ludzi dorosłymi a nie rozkładanie nóg. Jeżeli tego nie rozumiesz to znaczy, że pomimo iż możesz to robić, kompletnie do tego nie dojrzałaś.


                  "Nie każdy musi mieć dzieci - bo wie,że się nie nadaje (nie ma instynktu), bo wie,że wychowanie dziecka wiąże się z ogromnymi kosztami,których nie jest w stanie ponieść... I co wtedy ma zrobić ? "

                  Nie uprawiać seksu. To naprawdę jest takie proste!

                  Jeżeli nie umiem prowadzić, nie stać mnie na utrzymanie itd, nie kupuję sobie Ferrari czy Porsche. Logika!


                  "W życiu są różne sytuacje,a decyzja o poddaniu się zabiegowi aborcji wcale do łatwych nie należy i nie wynika (w większości przypadków) z ludzkiej głupoty."

                  0,1% wszystkich aborcji w USA (wg. danych Planned Parenthood) to aborcje w wyniku gwałtu lub uszkodzenia płodu. Cała reszta wynika z ludzkiej głupoty. Zatem tak, w większości jest to wina ludzkiej nieodpowiedzialności.


                  "Zaliczając wpadkę mam być zmuszona do zostania inkubatorem? "

                  Zostań sobie nawet helikopterem Apache jeżeli tak bardzo chcesz się uprzedmiotowić.

                  Skoro nie jesteś gotowa do macierzyństwa, nie uprawiaj seksu. Idź jak swoje feminazistowskie bohaterki i kup sobie wibrator. Będziesz się cieszyć bezpiecznym orgazmem.


                  "do tego dochodzą różnego rodzaju depresje poporodowe i inne skutki."

                  W mniej jak 3% przypadków. Co w związku z tym?


                  "Następuje również wiele ograniczeń,a ciało kobiety wiele znosi a potem długo odczuwa skutki ciąży."

                  Tak jak w przypadku złamania ręki. Nadal pytam, co w związku z tym?

                  Jak zatem wyjaśnisz, że każdego dnia na świecie tysiące kobiet zachodzi w ciążę z własnego wyboru? Ah, wybacz... zapomniałem. One wszystkie są przecież gwałcone...


                  "Powinna mieć wybór i nikt nie powinien jej tego prawa odbierać."

                  Ma wybór o którym piszę od samego początku.

                  Mordowanie drugiego człowieka NIE JEST I NIE MOŻE BYĆ NICZYIM PRAWEM. Tylko kompletny degenerat może myśleć inaczej.


                  Pozdrawiam

                • Popieram 100%

                • Nie zachowuj się jak nadęty imbecyl to może ludzie zaczną Cię poważnie traktować. Twoich wypocin nie da się czytać. Narzucasz własny światopogląd i uznajesz go za prawdę objawioną, żałosne.

                • Fakty bolą? :)

                  Pozdrawiam

                • Poważnie, zastanów się nad przekazywaniem treści. Nie uczestniczę w dyskusji i nie podejmuję żadnej ze stron. Po prostu Twoich wypocin nie da się czytać, gdzie w co drugiej sentencji albo obrażasz rozmówcę, albo przekazujesz argument na zasadzie: "Ja mam rację, reszta jest głupia.".

                • Jak widać po komentarzach, sporo osób ma zupełnie odmienne zdanie zatem jeżeli nie zamierzasz do dyskusji wnieść coś sensownego to sugeruję w dalszym ciągu nie brać w niej udziału.

                  Pozdrawiam :)

                • Widać wielu użytkownikom podoba się, kiedy ktoś obraża osoby o innych poglądach. Kultura dyskusji jest bardzo istotna, no chyba, że tylko liczysz na poklask od ludzi podzielających Twoje opinie.

                • Gdzie, kogo i w jaki sposób obraziłem?

                • Już spieszę z wyjaśnieniem.

                  "Co do reszty Twoich "wypocin"" - sugerujesz miałką treść wypowiedzi rozmówcy.

                  "rozłożyć przed facetem nogi albo nie, że tak prostacko to ujmę." - no właśnie, prostacko, ale to już sam zauważyłeś.

                  "Jesteś żałosnym przykładem marksistowskiego wychowania." - obraza rozmówcy wprost i próba zaszufladkowania.

                  "Twoja logika a raczej jej brak jest po prostu porażający." - obraza wprost. Jeśli już uważasz, że czyjaś wypowiedź jest nielogiczna, to krytykuj samą wypowiedź, a nie osobę.

                  "Jeżeli tego nie rozumiesz to znaczy, że pomimo iż możesz to robić, kompletnie do tego nie dojrzałaś." - zarzucenie rozmówcy braku dojrzałości, znowu niepotrzebnie ad personam, zamiast odnieść się do konkretnego zachowania.

                  "Idź jak swoje feminazistowskie bohaterki" - kolejna próba zdeprecjonowania rozmówcy przez przypisanie go do źle kojarzonej grupy.

                  "kup sobie wibrator. Będziesz się cieszyć bezpiecznym orgazmem." - troszkę prostackie, nie sądzisz?

                  "Tylko kompletny degenerat może myśleć inaczej." - tutaj to już się robi kompletnie niesmacznie, bo dobrze wiesz, że rozmówca ma na temat aborcji inne zdanie. Po co ten emocjonalny wyskok? Przecież to zwykła erystyka, jeszcze sugerująca, że Twój oponent w dyskusji, to jakiś potwór.

                  "Mordowanie drugiego człowieka" - kolejny chwyt erystyczny sugerujący, że Twój rozmówca jest zwolennikiem mordowania ludzi, czyli próba obniżenia jego wartości. Jest nie na miejscu, ponieważ cała dyskusja o aborcji obraca się właśnie wokół jej moralności.

                  "Fakty bolą? :)" - niepotrzebny sarkazm, zresztą czy to są fakty to kwestia wątpliwa, a na pewno dla Twoich rozmówców.

                  Oczywiście ograniczam się do wypowiedzi spod tego wątku, aczkolwiek nazwanie rozmówczyni neo-nazistką czy porównanie jej do Hitlera też zasługują na uwagę.



                • Stwierdzenie faktów nazywasz obrażaniem?

                  -Aborcja to mord.
                  -Użycie wibratora to sposób na bezpieczny orgazm dla tej degeneratki która w płodzie nie widzi człowieka, która uważa kobiety za inkubator, worek na nasienie itp.
                  -Przykład o otwartych drzwiach dowodzi jej braku logiki
                  -Prezentuje dokładnie tą samą narrację w sprawie aborcji co feminazistki łącznie z jej rzeczowym podejściem do mordowanego dziecka
                  -Od początku widać, że jest niedojrzała skoro nie potrafi wziąć odpowiedzialności za własne czyny (chce seksu ale bez ciąży a jak już to będzie mordowała niewinne dziecko żeby się przed swoją głupotą wybronić)
                  -Co do neo-nazizmu i Hitlera, to nie kto inny ale właśnie oni wprowadzili na terenie Polski w pełni legalną aborcję i namawiali, nakazywali Polkom mordowanie własnych nienarodzonych dzieci. Zatem nie rozumiem oburzenia. Skoro postuluje to samo co właśnie Adolf ze swoją "wesołą gromadką".

                  Fakty, mój drogi. FAKTY.

                  Twoje "urażone uczucia" kompletnie mnie nie obchodzą. Po prostu nazywam rzeczy po imieniu a nie bawię się w waszą śmieszną poprawność polityczną.


                  Pozdrawiam

                • Skoro uważasz, że na pewno masz rację i to co mówisz to fakty, to po co jakakolwiek dyskusja? Przecież Ty nie chcesz dyskutować tylko udowodnić swoją rację jednocześnie ukazując swoją wyższość, bo przecież dyskutant opowiada się za morderstwem. Morderstwem oczywiście w Twoim mniemaniu, bo na przykład w moim nie.

                  Przykład z otwartymi drzwiami jest całkiem logiczny, chociaż nie mówię, że uniwersalny i bezbłędny. Jeśli uważasz, że jest nielogiczny tłumaczysz dlaczego, a nie czynisz wycieczki ad personam. Stwierdzenie nielogiczności jakiejś tezy ma zupełnie inny wydźwięk niż potraktowanie osoby jako nielogiczną.

                  Nieważne jaką narrację prezentuje rozmówca, masz się odnosić do jej treści, a nie próbować zaszufladkować i zdeprecjonować rozmówcę na podstawie przynależności do jakiejś grupy (oczywiście postrzeganej negatywnie). Twoim zadaniem jest obalić jakąś tezę, a nie stwierdzić, że ktoś inny myśli podobnie, bo to nic nie udowadnia. Zwykła erystyka, a erystyka jest formą argumentacji POZAMERYTORYCZNEJ.

                  Czy ktoś jest niedojrzały, bo chce seksu, ale ciąży już nie, to kwestia dyskusyjna. Znowu, jeśli Ty uważasz, że ktoś jest niedojrzały, to niekoniecznie musi być prawda, dlatego używaj sformułowań takich jak "moim zdaniem", "według mnie", "uważam, że" etc. I tak ja w poprzednim wypadku, nie odnoś się personalnie.

                  Co do nazizmu i Hitlera... Hitler jadł chleb i lubił zwierzęta, także jeśli zajadasz się pieczywkiem i masz psa, to zastanów się czy z Twoim kompasem moralnym wszystko ok.
                  https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
                  Poczytaj. ;)

                  Wyzywanie rozmówcy m.in. od degeneratów i zarzucania mu negatywnych cech jak głupota, to zwykłe ad personam, czyli poziom najniższy z możliwych. Jeśli sam nie widzisz w tym nic niewłaściwego, to niepotrzebnie w ogóle z Tobą rozmawiam.

                  Ważna informacja. Nieważne ile razy powtórzysz, że coś jest faktem, to się tym faktem magicznie nie stanie.

                  I nie pozdrawiaj mnie, proszę, bo wiem, że robisz to nieszczerze. Zresztą to pozdrowienie wygląda komicznie w zestawieniu z mało kulturalnymi wpisami.



                • "Skoro uważasz, że na pewno masz rację i to co mówisz to fakty, to po co jakakolwiek dyskusja? "

                  Ponieważ mam już dość kłamstw które mordercy domagający się aborcji na życzenie rozsiewają w przestrzeni publicznej.


                  "Przecież Ty nie chcesz dyskutować tylko udowodnić swoją rację jednocześnie ukazując swoją wyższość, bo przecież dyskutant opowiada się za morderstwem."

                  Nie, nie chcę udowadniać swojej racji. Chcę pokazać hipokryzję i zakłamanie tych ludzi.

                  Co do wyższości, nie wiem na czym opierasz podobne stwierdzenie. To, że przedstawiam fakty i punktuję ich głupotę oraz brak logiki wg. mnie nie świadczy o wywyższaniu się a po prostu o rozsądnym i rzetelnym podejściu do tematu.


                  "Morderstwem oczywiście w Twoim mniemaniu, bo na przykład w moim nie."

                  "Morderstwo - przestępstwo umyślne polegające na pozbawieniu człowieka życia"

                  Widać jednak, że nie tylko w moim mniemaniu ale również w mniemaniu prawa.


                  "Przykład z otwartymi drzwiami jest całkiem logiczny, chociaż nie mówię, że uniwersalny i bezbłędny."

                  Ok, czekam na logiczne wytłumaczenie tego porównania w odniesieniu do ciąży.


                  "Nieważne jaką narrację prezentuje rozmówca, masz się odnosić do jej treści, a nie próbować zaszufladkować i zdeprecjonować rozmówcę na podstawie przynależności do jakiejś grupy"

                  Większość z tych pro-aborcyjnych morderców szufladkuje się sama swoimi komentarzami. W tym przypadku nie ma odstępstwa od normy.


                  "Twoim zadaniem jest obalić jakąś tezę, a nie stwierdzić, że ktoś inny myśli podobnie, bo to nic nie udowadnia. Zwykła erystyka, a erystyka jest formą argumentacji POZAMERYTORYCZNEJ."

                  Musisz sprecyzować do czego w tym momencie się odnosisz.


                  "Czy ktoś jest niedojrzały, bo chce seksu, ale ciąży już nie, to kwestia dyskusyjna."

                  Nie za bardzo. I nigdzie nie napisałem, że ktoś chce seksu ale ciąży już nie. Ciąża jest wynikiem seksu, uprawiając seks trzeba być gotowym na jego konsekwencje. To jest odpowiedzialność, to jest dojrzałość.

                  Nieumiejętność stawienia czoła konsekwencjom własnych czynów jest dowodem niedojrzałości. Tak po prostu zachowują się dzieci za które konsekwencje często ponoszą rodzice a nie one same. Dorosły, dojrzały człowiek zdaje sobie sprawę z własnych czynów oraz tego czym mogą się skończyć.


                  "Znowu, jeśli Ty uważasz, że ktoś jest niedojrzały, to niekoniecznie musi być prawda, dlatego używaj sformułowań takich jak "moim zdaniem", "według mnie", "uważam, że" etc."

                  W tym wypadku to nie jest moja opinia, tak po prostu wygląda życie.


                  "Co do nazizmu i Hitlera... Hitler jadł chleb i lubił zwierzęta, także jeśli zajadasz się pieczywkiem i masz psa, to zastanów się czy z Twoim kompasem moralnym wszystko ok."

                  Krzywdzenie niewinnych ludzi uważam za zło, zabijanie dziecka uważam za zło największe. Wydaje mi się zatem, że jednak ze mną wszystko ok.

                  Rozumiem, że chciałeś coś tym porównaniem osiągnąć? Nie zadziałało.


                  "Wyzywanie rozmówcy m.in. od degeneratów i zarzucania mu negatywnych cech jak głupota, to zwykłe ad personam, czyli poziom najniższy z możliwych."


                  "Degeneracja - zwyrodnienie, wynaturzenie, zniekształcenie"

                  Jeżeli brutalny mord na niewinnym dziecku nie jest dla Ciebie zwyrodnieniem czy wynaturzeniem to nie wiem co jest.

                  Jeżeli chodzi o głupotę itd.
                  Nazywanie kobiet które chcą dziecka inkubatorami, określanie dziecka mianem pasożyta, nowotworu czy skrzepu wg. mnie (tak, według mnie) jest doskonałym przykładem głupoty.

                  Może dla Ciebie jest to poziom najniższy z możliwych nie mniej jednak jak już wcześniej podkreśliłem, nie zamierzam bawić się w poprawność polityczną tylko dlatego, że urażę jakiegoś degenerata. Od zawsze nazywałem, nazywam i będę nazywał rzeczy po imieniu. W tym przypadku również.


                  "Ważna informacja. Nieważne ile razy powtórzysz, że coś jest faktem, to się tym faktem magicznie nie stanie."

                  Dokładnie! Sugeruję to napisać do pro-aborcyjnych morderców.


                  "I nie pozdrawiaj mnie, proszę, bo wiem, że robisz to nieszczerze."

                  Nie wiem skąd takie wrażenie. Nigdy nikogo nie spisuję na straty.


                  "Zresztą to pozdrowienie wygląda komicznie w zestawieniu z mało kulturalnymi wpisami."

                  Z prawdą. To, że kogoś prawda boli nie oznacza, że z niej zrezygnuję.


                  Pozdrawiam serdecznie

                • A Ty znowu z tymi mordercami. Nie potrafisz się wypowiadać bez urągania innej grupie ludzi? Odpowiem chociaż wiem, że rozmowa z Tobą to jak gra w szachy z gołębiem.

                  "Ponieważ mam już dość kłamstw które mordercy domagający się aborcji na życzenie rozsiewają w przestrzeni publicznej."

                  Jakimi kłamstwami? Nie posługuj się ogólnikami, które nie wiadomo co znaczą, a jednocześnie oskarżają.

                  "Nie, nie chcę udowadniać swojej racji. Chcę pokazać hipokryzję i zakłamanie tych ludzi."

                  Jaką hipokryzję i jakie zakłamanie?

                  "To, że przedstawiam fakty i punktuję ich głupotę oraz brak logiki wg. mnie nie świadczy o wywyższaniu się a po prostu o rozsądnym i rzetelnym podejściu do tematu."

                  Byłoby tak, gdybyś odnosił się tylko do wypowiedzi i nie obrażał przy okazji swoich rozmówców, ale robisz to nieustannie i nie widzisz w tym nic złego.

                  "Większość z tych pro-aborcyjnych morderców szufladkuje się sama swoimi komentarzami. W tym przypadku nie ma odstępstwa od normy."

                  A co, ktoś wprost Ci powiedział, że jest feminazistką/mordercą/lewakiem? Przestań bezmyślnie szufladkować ludzi na podstawie własnych domysłów, dyskusja nie na tym polega.

                  "Musisz sprecyzować do czego w tym momencie się odnosisz."

                  Przypisywanie kogoś do jakiejś grupy, która jest źle kojarzona to popularny chwyt erystyczny. Chwyty erystyczne to argumenty niemerytoryczne, które mają na celu wygranie dyskusji w sposób nieuczciwy. Nazwanie kogoś lewakiem nie obala tezy przez niego stawianej. Poczytaj troszkę o błędach w argumentacji i w prowadzeniu dyskusji, w tym argumencie ad hominem.

                  "Krzywdzenie niewinnych ludzi uważam za zło, zabijanie dziecka uważam za zło największe. Wydaje mi się zatem, że jednak ze mną wszystko ok.

                  Rozumiem, że chciałeś coś tym porównaniem osiągnąć? Nie zadziałało."

                  To porównanie miało pokazać, jak bezsensowne są właśnie tego typu porównania. Bardzo mnie dziwi, że tego nie zauważyłeś. To, że Ty sobie kogoś porównasz do Hitlera, a jakąś ideologię do nazizmu, to jeszcze nie znaczy, że ta osobą bądź ideologia jest zła. Naziści również oddychali, czy oddychanie jest złe? Tutaj masz więcej informacji o argumencie ad hitlerum:
                  https://filozofuj.eu/krzysztof-a-wieczorek-6-argumentum-ad-h...

                  "Nie za bardzo. I nigdzie nie napisałem, że ktoś chce seksu ale ciąży już nie. Ciąża jest wynikiem seksu, uprawiając seks trzeba być gotowym na jego konsekwencje. To jest odpowiedzialność, to jest dojrzałość.

                  Nieumiejętność stawienia czoła konsekwencjom własnych czynów jest dowodem niedojrzałości. Tak po prostu zachowują się dzieci za które konsekwencje często ponoszą rodzice a nie one same. Dorosły, dojrzały człowiek zdaje sobie sprawę z własnych czynów oraz tego czym mogą się skończyć."

                  Czyli uprawiając seks muszę być gotowa na dziecko? Stuprocentową pewność daje tylko abstynencja seksualna. Seks to podstawowa potrzeba fizjologiczna, w piramidzie Maslova zaraz obok jedzenia i spania. Dla ludzi jednak korzystniej jest seks uprawiać i jednocześnie nie robić dzieci, gdy nie są w stanie ich wychować. Dzięki Bogu mamy antykoncepcję, wiec ilość niechcianych ciąż da się ograniczyć do minimum. Niestety w ogóle. Powiedz mi, małżeństwo z trójką dzieci, którego nie stać na wychowanie czwartego dziecka ma sobie do końca życia seksu odmawiać? To jest w jakimś stopniu lepsze rozwiązanie?

                  "Jeżeli brutalny mord na niewinnym dziecku nie jest dla Ciebie zwyrodnieniem czy wynaturzeniem to nie wiem co jest."

                  Dla mnie aborcja nie jest "b

                • Ucięło mi wypowiedź, także ciąg dalszy tutaj.

                  Dla mnie aborcja nie jest "brutalnym mordem na niewinnym dziecku", także na pewno osoby, która dokonała aborcji nie nazwałabym degeneratem.

                  "Nazywanie kobiet które chcą dziecka inkubatorami, określanie dziecka mianem pasożyta, nowotworu czy skrzepu wg. mnie (tak, według mnie) jest doskonałym przykładem głupoty."

                  Nikt nie nazywa kobiet chcących dziecka inkubatorem, tak samo nikt nie twierdzi, że dziecko w sensie dosłownym jest pasożytem. Jednak porównanie do pasożyta jest bardzo logiczne.

                  "Może dla Ciebie jest to poziom najniższy z możliwych nie mniej jednak jak już wcześniej podkreśliłem, nie zamierzam bawić się w poprawność polityczną tylko dlatego, że urażę jakiegoś degenerata. Od zawsze nazywałem, nazywam i będę nazywał rzeczy po imieniu. W tym przypadku również."

                  Ty nie masz się bawić w poprawność polityczną, tylko zachować w dyskusji kulturę. To takie ciężkie?

                  "Morderstwo - przestępstwo umyślne polegające na pozbawieniu człowieka życia"
                  "Widać jednak, że nie tylko w moim mniemaniu ale również w mniemaniu prawa."

                  Najpierw porozmawiajmy o tym czy płód jest osobą i może być podmiotem jakichkolwiek praw.

                  "Dokładnie! Sugeruję to napisać do pro-aborcyjnych morderców."

                  Mogę to napisałam do kogokolwiek, kto ślepo obstaje przy swoim, ale do Ciebie też doskonale pasuje. Tylko Ty oczywiście hołdujesz zasadzie "moja racja jest mojsza".

                  "Z prawdą. To, że kogoś prawda boli nie oznacza, że z niej zrezygnuję."

                  A cóż to jest prawda? :)

                  Spróbuj odpowiedzieć mi bez używania określeń "morderstwo", "degeneraci", "lewaki", "feminazistki", etc. Jeśli nie potrafisz tego zrobić, to nasza dyskusja kończy się tu i teraz.

                • "A Ty znowu z tymi mordercami. Nie potrafisz się wypowiadać bez urągania innej grupie ludzi? Odpowiem chociaż wiem, że rozmowa z Tobą to jak gra w szachy z gołębiem."

                  Pisze ktoś kto domaga się nieobrażania interlokutora.


                  "Jakimi kłamstwami? Nie posługuj się ogólnikami, które nie wiadomo co znaczą, a jednocześnie oskarżają."

                  "Jaką hipokryzję i jakie zakłamanie?"

                  Zapraszam do poczytania sobie dyskusji jakie toczę z tym środowiskiem w tematach na forum filmu.


                  "Byłoby tak, gdybyś odnosił się tylko do wypowiedzi i nie obrażał przy okazji swoich rozmówców, ale robisz to nieustannie i nie widzisz w tym nic złego."

                  Jeżeli ktoś jest idiotą nie zamierzam pisać, że jest Einsteinem tylko dlatego, że Ty uważasz to za obrazę.

                  Jak już wielokrotnie zaznaczyłem, nazywam rzeczy po imieniu. Chyba wystarczająco uzasadniłem używanie takiego a nie innego języka.


                  "A co, ktoś wprost Ci powiedział, że jest feminazistką/mordercą/lewakiem? Przestań bezmyślnie szufladkować ludzi na podstawie własnych domysłów, dyskusja nie na tym polega."

                  Określenia typu "to nie człowiek a płód", "pasożyt", "aborcja to prawo kobiety", "moje ciało mój wybór" itd to nie hasła
                  obrońców psów, puszczy Białowieskiej czy małej czarnej ale konkretnego środowiska, konkretnych osób. Zatem masz rację, bezmyślnie nie należy szufladkować nikogo. Szufladkowanie na podstawie faktów jednakże to już inna sprawa.


                  "Przypisywanie kogoś do jakiejś grupy, która jest źle kojarzona to popularny chwyt [...]"

                  Patrz wyżej.


                  "To porównanie miało pokazać, jak bezsensowne są właśnie tego typu porównania."

                  Kontynuatorów polityki pana H chyba śmiało można do niego porównać. Wszak nie każdy lubiący koty, psy czy oddychający powietrzem był odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi i nawoływał do mordowania kolejnych milionów w tym właśnie poprzez sposób promowany przez aborterów.


                  "Czyli uprawiając seks muszę być gotowa na dziecko?"

                  Gotowa? Nie. Wiele rzeczy w życiu zdarza się kiedy nie jesteśmy na nie przygotowani. Ale kiedy zachoruje Twój bliski nie idziesz i nie poddajesz go eutanazji ponieważ nie byłaś na to gotowa i nie masz ani czasu ani środków aby się nim zająć.

                  To jest właśnie odpowiedzialność. Uprawiając seks musisz się liczyć z tym, że ciąża może się zdarzyć.

                  Prawie 80% dzieci jest nieplanowanych. Gdyby stosować Twoje kryterium "gotowości", co roku na świecie byłoby nie 40-50 ale 400-500 milionów aborcji.

                  Tak więc jak widzisz Twój argument jest co najmniej śmieszny.

                  Ciekaw jestem co byś zrobiła gdybyś złamała sobie nogę i nie miała nikogo kto by się Tobą zajął. Oszczędności się kończą, pracować nie możesz, co robisz? Popełniasz samobójstwo? Idąc Twoim (i aborterów) tokiem rozumowania to chyba nie miałabyś innego wyjścia...


                  "Seks to podstawowa potrzeba fizjologiczna, w piramidzie Maslova zaraz obok jedzenia i spania."

                  Potrzeby seksualne, nie seks. Tak więc bezpiecznie możesz się zaspokoić wibratorem. Zero ryzyka ciąży, gwarantowany orgazm.


                  "Dla mnie aborcja nie jest "brutalnym mordem na niewinnym dziecku", także na pewno osoby, która dokonała aborcji nie nazwałabym degeneratem."

                  Rozumiem zatem, że dziecka w brzuchu matki nie uważasz za człowieka?


                  "Nikt nie nazywa kobiet chcących dziecka inkubatorem, tak samo nikt nie twierdzi, że dziecko w sensie dosłownym jest pasożytem. Jednak porównanie do pasożyta jest bardzo logiczne."

                  Oh, naprawdę? W takim razie wszystko sobie wymyśliłem. Dla pewności jednak sugeruję poczytać chociażby ten temat "Film pokazujący prawdę o aborcji? Nie do końca."

                  Bardzo to logiczne. Tak samo jak porównanie kobiety do inkubatora co nie znaczy, że jest to stosowne, nie sądzisz?


                  "Ty nie masz się bawić w poprawność polityczną, tylko zachować w dyskusji kulturę. To takie ciężkie?"

                  Biorąc pod uwagę Twoje pierwsze zdanie, trąci to nieco hipokryzją.


                  "Najpierw porozmawiajmy o tym czy płód jest osobą i może być podmiotem jakichkolwiek praw."

                  Nie, płód nie jest człowiekiem. Urośnie z niego wiewiórka i wystąpi w reboocie Epoki Lodowcowej...


                  "Mogę to napisałam do kogokolwiek, kto ślepo obstaje przy swoim, ale do Ciebie też doskonale pasuje. Tylko Ty oczywiście hołdujesz zasadzie "moja racja jest mojsza"."

                  Jeżeli tylko przedstawisz sensowne argumenty pokazujące, że jestem w błędzie, chętnie zmienię front. Póki co żadnemu pro-aborcyjnemu zwolennikowi mordowania dzieci się to nie udało.


                  "A cóż to jest prawda?"

                  Czyste, oparte na rzetelnych i nieskażonych emocjami danych fakty.


                  "Jeśli nie potrafisz tego zrobić, to nasza dyskusja kończy się tu i teraz."

                  Najwyraźniej tak być musi.


                  Serdecznie pozdrawiam

                • Bardzo przepraszam za tego gołębia, ale słuchanie w koło tych samych frazesów o rzekomych faktach, prawdzie i mordach nieco mnie już znużyło.

                  "Zapraszam do poczytania sobie dyskusji jakie toczę z tym środowiskiem w tematach na forum filmu."

                  Rozmawiasz ze mną, a ja nie jestem w stanie wiedzieć i czytać wszystkiego co ktoś gdzieś napisał. Może są tam kłamstwa, może i hipokryzja. Nie wiem, nie utożsamiam się, nie będę się odnosić. Jeśli chcesz coś tym argumentować, to precyzuj.

                  "Określenia typu "to nie człowiek a płód", "pasożyt", "aborcja to prawo kobiety", "moje ciało mój wybór" itd to nie hasła
                  obrońców psów, puszczy Białowieskiej czy małej czarnej ale konkretnego środowiska, konkretnych osób. Zatem masz rację, bezmyślnie nie należy szufladkować nikogo. Szufladkowanie na podstawie faktów jednakże to już inna sprawa."

                  No okej, to szufladkuj. Tylko pamiętaj, że to nic nie wnosi i nic nigdy nie udowadnia, bo postawione tezy nadal są w mocy, nieważne, czy głosi je nazista, komunista, feminazistka czy inna potencjalnie niedobra osóbka. A ile nieporozumień i błędnych wniosków z takiego szufladkowania wynika, to już inna sprawa. Zazwyczaj osoba, która szufladkuje nie zdaje sobie sprawy, że robi to nieuczciwie. Ileż to razy spotkałam się z tym, że ktoś kogoś od lewaków wyzywał tylko dlatego, że się gdzieś z nim nie zgadzał...

                  "Jeżeli ktoś jest idiotą nie zamierzam pisać, że jest Einsteinem tylko dlatego, że Ty uważasz to za obrazę."

                  Ale nie musisz pisać mu też wprost, że jest idiotą, nawet jeśli to prawda, bo to nie ma ŻADNYCH pozytywnych konsekwencji. Chyba, że pozytywna jest sama obraza kogoś, ale to kwestia wątpliwa.

                  "Kontynuatorów polityki pana H chyba śmiało można do niego porównać. Wszak nie każdy lubiący koty, psy czy oddychający powietrzem był odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi i nawoływał do mordowania kolejnych milionów w tym właśnie poprzez sposób promowany przez aborterów."

                  Chyba masz do Hitlera jakiś sentyment... Dobrze, jeśli uważasz za słuszne to porównuj kogo chcesz do Hitlera, tylko to porównanie nie udowadnia, że jakieś postępowanie jest złe, także nie mam pojęcia po co go cały czas używasz. Swoją drogą aborcjoniści raczej też do mordowania nie nawołują, większość z nich nigdy aborcji nie dokonała i nie dokona, ale nie będę się nad tym rozwodzić, bo porównanie jest po prostu denne.

                  "Gotowa? Nie. Wiele rzeczy w życiu zdarza się kiedy nie jesteśmy na nie przygotowani. Ale kiedy zachoruje Twój bliski nie idziesz i nie poddajesz go eutanazji ponieważ nie byłaś na to gotowa i nie masz ani czasu ani środków aby się nim zająć."

                  Dwie sprawy. Po pierwsze mój bliski jest mi bliski z bardzo wielu różnych powodów, czego nie mogłabym prawdopodobnie powiedzieć o płodzie. Obcy ludzie też nas za bardzo nie interesują Druga sprawa, ważniejsza. Do pomocy moim bliskich nie zmusza mnie prawo.

                  "Ciekaw jestem co byś zrobiła gdybyś złamała sobie nogę i nie miała nikogo kto by się Tobą zajął. Oszczędności się kończą, pracować nie możesz, co robisz? Popełniasz samobójstwo? Idąc Twoim (i aborterów) tokiem rozumowania to chyba nie miałabyś innego wyjścia..."

                  Dla mnie życie zarodka i człowieka już narodzonego nie ma tej samej wartości i to ma dość duże znaczenie w tych rozważaniach.

                  "Prawie 80% dzieci jest nieplanowanych. Gdyby stosować Twoje kryterium "gotowości", co roku na świecie byłoby nie 40-50 ale 400-500 milionów aborcji."

                  "Moje kryterium" jest już stosowane w wielu krajach i jakoś ludzie nie latają się skrobać jak oszalali. Zresztą kryterium nie jest to, czy dziecko jest nieplanowane, tylko raczej to, że matka nie ma warunków żeby je wychować albo jest w jakiejś innej, często tragicznej sytuacji. Można troszkę pomyśleć nad bilansem zysków i strat. Jak bardzo moralne są często patologiczne, przepełnione domy dziecka? Wiesz co często mówi człowiek nieszczęśliwy w stosunku do rodziców? "Ja się na ten świat nie pchałem."

                  "Bardzo to logiczne. Tak samo jak porównanie kobiety do inkubatora co nie znaczy, że jest to stosowne, nie sądzisz?"

                  Wszystko zależy od tego jak to porównanie zostanie użyte. Wiem także, że istnieją ludzie, którzy naprawdę traktują kobiety jak chodzące inkubatory. ;)

                  "Biorąc pod uwagę Twoje pierwsze zdanie, trąci to nieco hipokryzją."

                  Tak to jest jak się kultury nie można doprosić. Człowiek dziczeje.

                  "Rozumiem zatem, że dziecka w brzuchu matki nie uważasz za człowieka?"

                  No cóż, gatunkowo na pewno człowiek. A może właśnie jeszcze nie? Może człowiek dopiero powstaje? Połączenie komórki jajowej z plemnikiem zapoczątkowuje nowe życie, niewątpliwie życie człowieka, ale jego rozwój to proces. Tak samo jak procesem jest zapłodnienie. Problem jest jeszcze w tym, że w rozważaniach na temat aborcji nie do końca chodzi o to, czy płód jest człowiekiem, a bardziej czy jest osobą. Osobą, której może mieć prawa. Wszystko co czyni nas ludźmi kryje się w głowie, w mózgu. Jeżeli tego mózgu nie ma, to gdzie jest osoba? Podmiot? Świadomość jest istotna, bez świadomości, nie ma osoby.

                  "Nie, płód nie jest człowiekiem. Urośnie z niego wiewiórka i wystąpi w reboocie Epoki Lodowcowej..."

                  No na pewno z ludzkiego płodu urośnie człowiek, nie wiewiórka, nie pomidor, ale właśnie, dopiero urośnie. A może nie urośnie? Może nastąpi poronienie? A może przeobrazi się w potworniaka. Kto wie, kto wie. Zwykłe gdybanie.

                  "Jeżeli tylko przedstawisz sensowne argumenty pokazujące, że jestem w błędzie, chętnie zmienię front."

                  Nie traktuj dyskusji jak pola walki, nikt nikogo nie musi tutaj przekonać. To może być tylko wymiana poglądów, argumentów, spostrzeżeń. Może nie jesteś w błędzie, może oboje nie jesteśmy, bo w życiu rzadko coś jest czarno-białe.

                  "Póki co żadnemu pro-aborcyjnemu zwolennikowi mordowania dzieci się to nie udało."

                  Zapewniam Cię, że nikt nie jest zwolennikiem mordowania dzieci. Zwolennik aborcji... Coś takiego nie istnieje. Może być co najwyżej zwolennik liberalizacji prawa aborcyjnego, bo nikt nie lubi aborcji, nikt nie darzy jej sympatią. Aborcja to nie jest pasja ani hobby.

                  Pytanie o prawdę było oczywiście retoryczne. Kontynuujmy dyskusję, ale już tylko merytorycznie, bez Hitlera. :)

                • "No okej, to szufladkuj. Tylko pamiętaj, że to nic nie wnosi i nic nigdy nie udowadnia, bo postawione tezy nadal są w mocy, nieważne, czy głosi je nazista, komunista, feminazistka czy inna potencjalnie niedobra osóbka. A ile nieporozumień i błędnych wniosków z takiego szufladkowania wynika, to już inna sprawa. Zazwyczaj osoba, która szufladkuje nie zdaje sobie sprawy, że robi to nieuczciwie. Ileż to razy spotkałam się z tym, że ktoś kogoś od lewaków wyzywał tylko dlatego, że się gdzieś z nim nie zgadzał..."

                  Jak już napisałem, nie szufladkuję kogoś z powodu tego, że się ze mną nie zgadza, nie nazywam nikogo lewakiem czy mordercą dlatego, że ma inne poglądy niż ja. Określam ludzi w dany sposób dlatego, że mają zestaw konkretnych "wartości" charakterystyczny dla danej grupy.


                  "Ale nie musisz pisać mu też wprost, że jest idiotą, nawet jeśli to prawda, bo to nie ma ŻADNYCH pozytywnych konsekwencji."

                  Tego nie wiesz.


                  "Chyba masz do Hitlera jakiś sentyment... Dobrze, jeśli uważasz za słuszne to porównuj kogo chcesz do Hitlera, tylko to porównanie nie udowadnia, że jakieś postępowanie jest złe, także nie mam pojęcia po co go cały czas używasz. Swoją drogą aborcjoniści raczej też do mordowania nie nawołują, większość z nich nigdy aborcji nie dokonała i nie dokona, ale nie będę się nad tym rozwodzić, bo porównanie jest po prostu denne."

                  Nie, nie mam sentymentu do tego zbrodniarza. Za to wielokrotnie za swoją anty-aborcyjną postawę byłem nazywany nazistą czy samym Hitlerem co na początku trochę mnie śmieszyło biorąc pod uwagę wartości jakie Adolf reprezentował. Teraz często w dyskusjach o aborcji przywołuję tego niewątpliwego bohatera aborterów właśnie w celu uświadomienia im, że to oni są po stronie człowieka którego mianem określają swoich oponentów.

                  Większość nazistów też nigdy nie zabiła czy nawet nie wydała własnoręcznie żyda czy Polaka a mimo to nie omieszkasz nazwać wszystkich nazistów mordercami i zbrodniarzami, nieprawdaż?

                  Nawoływanie do mordu czy domagania się prawa do mordowania dla mnie jest równoznaczne. Jeżeli nie chcesz mordować nie potrzebujesz żadnego prawa które Ci to umożliwi, prawda?


                  "Dwie sprawy. Po pierwsze mój bliski jest mi bliski z bardzo wielu różnych powodów, czego nie mogłabym prawdopodobnie powiedzieć o płodzie. Obcy ludzie też nas za bardzo nie interesują Druga sprawa, ważniejsza. Do pomocy moim bliskich nie zmusza mnie prawo."

                  Jak rozumiem nie byłaś nigdy w ciąży. Będziesz miała kiedyś to szczęści myślę, że zrozumiesz jak bardzo się mylisz w kwestii bliskości.

                  Do uprawiania seksu bez zabezpieczenia czy w ogóle również nie zmusza Cię prawo.

                  Swoją drogą prawo do rodzenia nie zmusza. Prawo po prostu chroni życie.


                  "Dla mnie życie zarodka i człowieka już narodzonego nie ma tej samej wartości i to ma dość duże znaczenie w tych rozważaniach."

                  Tak samo jak życie czarnego niewolnika w USA, życie Polaka czy żyda w nazistowskich niemczech czy też obecnie białych farmerów w afryce. Do każdej ze wspomnianych sytuacji dochodzi kiedy wartość jednego życia jest przez kogoś umniejszana.


                  ""Moje kryterium" jest już stosowane w wielu krajach i jakoś ludzie nie latają się skrobać jak oszalali."

                  Naprawdę? Na około 180 milionów urodzeń rocznie dokonuje się 45-50 milionów aborcji. Jeżeli to nie jest "skrobanie jak oszalali" to nie wiem co można takim mianem określić. Ponad 20% wszystkich ciąż jest poddawane aborcji. Wg. mnie to jest bardzo poważny problem.


                  "Zresztą kryterium nie jest to, czy dziecko jest nieplanowane, tylko raczej to, że matka nie ma warunków żeby je wychować albo jest w jakiejś innej, często tragicznej sytuacji."

                  Pisałaś o gotowości do bycia matką i do tego się odniosłem.


                  "Jak bardzo moralne są często patologiczne, przepełnione domy dziecka?"

                  Jak bardzo moralne jest morderstwo niczemu niewinnego dziecka?


                  "Wiesz co często mówi człowiek nieszczęśliwy w stosunku do rodziców? "Ja się na ten świat nie pchałem.""

                  No to już jest trochę żałosny argument, nie sądzisz?


                  "Wszystko zależy od tego jak to porównanie zostanie użyte. Wiem także, że istnieją ludzie, którzy naprawdę traktują kobiety jak chodzące inkubatory. ;)"

                  Są też ludzie którzy człowieka we wczesnym stadium nie traktują jak człowieka. Taki niestety jest ten świat.

                  Z drugiej strony jest to przykład hipokryzji feminazistek i innych zwolenników aborcji. Z jednej strony punktują ludzi którzy uważają kobiety za "chodzące inkubatory" a z drugiej twierdzą, że nie ma nic złego w tym, że kobieta jest "chodzącym pojemnikiem na nasienie" (w domyśle uprawia seks z kim chce i kiedy chce i oczywiście bez zabezpieczenia bo przecież można się zawsze "wyskrobać").


                  "Tak to jest jak się kultury nie można doprosić. Człowiek dziczeje."

                  Witaj w moim anty-aborcyjnym świecie.


                  "No cóż, gatunkowo na pewno człowiek. A może właśnie jeszcze nie? Może człowiek dopiero powstaje? Połączenie komórki jajowej z plemnikiem zapoczątkowuje nowe życie, niewątpliwie życie człowieka, ale jego rozwój to proces. Tak samo jak procesem jest zapłodnienie. Problem jest jeszcze w tym, że w rozważaniach na temat aborcji nie do końca chodzi o to, czy płód jest człowiekiem, a bardziej czy jest osobą. Osobą, której może mieć prawa. Wszystko co czyni nas ludźmi kryje się w głowie, w mózgu. Jeżeli tego mózgu nie ma, to gdzie jest osoba? Podmiot? Świadomość jest istotna, bez świadomości, nie ma osoby."

                  Bez względu na to czy potraktujesz go jako osobę czy nie co do jednego niewątpliwie możemy się zgodzić iż jest to ODDZIELNE, NOWE ludzkie życie. I nawet jeżeli nie przysługują mu prawa dorosłej osoby to chyba jednak jak każdemu przysługuje ochrona tego życia. Nie sądzisz?


                  "Nie traktuj dyskusji jak pola walki, nikt nikogo nie musi tutaj przekonać. To może być tylko wymiana poglądów, argumentów, spostrzeżeń. Może nie jesteś w błędzie, może oboje nie jesteśmy, bo w życiu rzadko coś jest czarno-białe."

                  Akurat w tym temacie nie ma żadnych półśrodków. Albo stoimy za ochroną życia albo nie. Dalej jest już tylko równia pochyła.


                  "Zapewniam Cię, że nikt nie jest zwolennikiem mordowania dzieci. Zwolennik aborcji... Coś takiego nie istnieje. Może być co najwyżej zwolennik liberalizacji prawa aborcyjnego, bo nikt nie lubi aborcji, nikt nie darzy jej sympatią. Aborcja to nie jest pasja ani hobby."

                  Dla Ciebie może i tak. W dobie pro-aborcyjnej propagandy wiele można spotkać wiele ludzi (na szczęście nie w Polsce) którzy uważają, że aborcja ratuje życie. A biorąc na warsztat chociażby artykuł z wysokich obcasów na temat aborcji można by wyciągnąć wnioski, że aborcja jest wręcz fantastycznym doznaniem którego powinna doświadczyć w swoim życiu każda kobieta.

                  Także niestety ale są zwolennicy aborcji i to wbrew pozorom bardzo, bardzo liczni.


                  Pozdrawiam

                • Szufladkowanie zmniejsza poziom dyskusji, ogranicza też postrzeganie i obiektywizm. Musisz to wiedzieć i jeśli akceptujesz takie konsekwencje, to szufladkuj.

                  Obrażanie rozmówcy zawsze niesie tylko negatywne konsekwencje. Krytycznie zmniejsza szanse na przekonanie kogoś do naszego stanowiska. Nawet może spowodować, że osoba obrażana nigdy nam tej racji nie przyzna, mimo że w innych okolicznościach byłaby skłonna to zrobić. Jeśli Twoim celem, jest utwierdzenie osoby pro-choice w jej przekonaniach i pokazania osób pro-life w negatywnym świetle, to obrażaj. Pozytywnych konsekwencji brak. Chyba, że satysfakcja, że się kogoś obraziło liczy się jako odczucie pozytywne.

                  "Nie, nie mam sentymentu do tego zbrodniarza."

                  To była oczywiście ironia, jako że zdecydowanie za często go wykorzystujesz w rozmowie.

                  "Za to wielokrotnie za swoją anty-aborcyjną postawę byłem nazywany nazistą czy samym Hitlerem co na początku trochę mnie śmieszyło biorąc pod uwagę wartości jakie Adolf reprezentował."

                  Sam widzisz jak idiotyczne są tego typu zachowania.

                  "Teraz często w dyskusjach o aborcji przywołuję tego niewątpliwego bohatera aborterów właśnie w celu uświadomienia im, że to oni są po stronie człowieka którego mianem określają swoich oponentów."

                  No to już tego nie rób, bo udowodniłam Ci wiele razy, ze to nie jest argument merytoryczny. Chyba, że nadal chcesz się bawić w erystykę?

                  "Jak rozumiem nie byłaś nigdy w ciąży. Będziesz miała kiedyś to szczęści myślę, że zrozumiesz jak bardzo się mylisz w kwestii bliskości."

                  A Ty jak bardzo się mylisz, zakładając, że uczucia do dziecka są zawsze naturalne i automatyczne. Nie, nie są. Bywają matki, które do swoich CHCIANYCH dzieci po porodzie nie czują dosłownie nic i ta miłość musi dopiero dojrzeć. Jeszcze bardziej nieprawdopodobnym założeniem jest to, że matka czuje więź z dzieckiem jeśli go nie chce. I ciekawe jak to jest czuć bliskość z dzieckiem, o którego istnieniu nie masz pojęcia (tak, bardzo często kobieta na początku nawet nie wie, że jest w ciąży). Co mnie łączy z płodem oprócz dzielonego DNA i tego, że siedzi w mojej macicy?

                  "Pisałaś o gotowości do bycia matką i do tego się odniosłem."

                  Jest wiele powodów i wiele sytuacji, więc miej to na uwadze.

                  "Ponad 20% wszystkich ciąż jest poddawane aborcji. Wg. mnie to jest bardzo poważny problem."

                  Po pierwsze 20% to nie 80%. A czy jest to problem? Nie wiem. Ponad 1/6 zarodków i płodów samoistnie umiera jeszcze przed narodzeniem. Czy to jest problem?

                  "Jak bardzo moralne jest morderstwo niczemu niewinnego dziecka?"

                  Moim zdaniem moralniejsze może być zabicie kilkutygodniowego płodu, niż skazywanie człowieka na nieszczęśliwe życie, jako niechciane dziecko.

                  "No to już jest trochę żałosny argument, nie sądzisz?"

                  Czemu?

                  "Są też ludzie którzy człowieka we wczesnym stadium nie traktują jak człowieka. Taki niestety jest ten świat."

                  Na przykład ja. :)

                  "Z drugiej strony jest to przykład hipokryzji feminazistek i innych zwolenników aborcji. Z jednej strony punktują ludzi którzy uważają kobiety za "chodzące inkubatory" a z drugiej twierdzą, że nie ma nic złego w tym, że kobieta jest "chodzącym pojemnikiem na nasienie" (w domyśle uprawia seks z kim chce i kiedy chce i oczywiście bez zabezpieczenia bo przecież można się zawsze "wyskrobać")."

                  Nie odniosę się, bo odbiegłeś od meritum.

                  "Witaj w moim anty-aborcyjnym świecie."

                  Radzę zdjąć te dziwne okulary i spojrzeć na świat nieco bardziej obiektywnym okiem. Wielu obrońców życia zachowuje się niegodnie i wulgarnie. Sam też do tego przyłożyłeś cegiełkę. Czasem warto uderzyć się w pierś, a nie tylko szukać drzazg w oczach innych ludzi.

                  "Tak samo jak życie czarnego niewolnika w USA, życie Polaka czy żyda w nazistowskich niemczech czy też obecnie białych farmerów w afryce. Do każdej ze wspomnianych sytuacji dochodzi kiedy wartość jednego życia jest przez kogoś umniejszana."

                  Różnica między osobą białą a czarną, miedzy Żydem a Niemcem to nie jest taka sama różnica co między płodem w pierwszych tygodniach rozwoju a noworodkiem. Porównanie nieadekwatne. Powiem więcej, różnica między zarodkiem i noworodkiem jest zdecydowanie większa i bardziej kluczowa, niż różnica między noworodkiem a starcem.

                  "Bez względu na to czy potraktujesz go jako osobę czy nie co do jednego niewątpliwie możemy się zgodzić iż jest to ODDZIELNE, NOWE ludzkie życie."

                  To nowe życie, jest tak bardzo oddzielne, że aż kompletnie od matki zależne. Pobiera od niej substancje odżywcze i rozwija się wewnątrz jej ciała. Zarodek i płód nie są samodzielnymi organizmami, nawet nie do końca organizmami. I sęk w tym, że istnienie nowego życia niczego nie rozstrzyga.

                  "I nawet jeżeli nie przysługują mu prawa dorosłej osoby to chyba jednak jak każdemu przysługuje ochrona tego życia. Nie sądzisz?"

                  Kwestia dyskusyjna i niejednoznaczna. Czy szesnastokomórkowej moruli o średnicy 0,15 mm już przysługuje niezbywalne prawo do życia, jakie posiada każdy człowiek?

                  "Akurat w tym temacie nie ma żadnych półśrodków. Albo stoimy za ochroną życia albo nie. Dalej jest już tylko równia pochyła."

                  To brzmi troszkę jak "nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam". Niebezpieczne podejście. Poza tym to nie jest informatyka, tutaj nie ma tylko zera albo jedynki.

                  "W dobie pro-aborcyjnej propagandy wiele można spotkać wiele ludzi (na szczęście nie w Polsce) którzy uważają, że aborcja ratuje życie."

                  No akurat są przypadki, że ratuje.

                  "A biorąc na warsztat chociażby artykuł z wysokich obcasów na temat aborcji można by wyciągnąć wnioski, że aborcja jest wręcz fantastycznym doznaniem którego powinna doświadczyć w swoim życiu każda kobieta."

                  Bardzo dziwne wnioski. Prawdą jest, że aborcja może być doświadczeniem skrajnie różnym, bo potrafi zarówno traumatyzować jak i przynosić ulgę.

                  "Także niestety ale są zwolennicy aborcji i to wbrew pozorom bardzo, bardzo liczni."

                  "Zwolennicy aborcji" raczej są bardzo, bardzo nieliczni. Zwolennicy liberalizacji prawa aborcyjnego są na pewno liczniejsi.

                • Wybacz, ale jesteś obrzydliwym człowiekiem. Twoje komentarze są ochydne.

                  Obrzydliwość, że tacy ludzie są wśród nas.

                • To samo można napisać o Tobie, jesteś obrzydliwy/obrzydliwa a Twój komentarz jest obrzydliwy...

                  Pieprzycie o prawach, tolerancji itd. Macie prawo do ponoszenia odpowiedzialności swoich czynów! A co do tolerancji to po Waszych komentarzach można stwierdzić że tylko Wam się ona należy, bo jak ktoś uważa inaczej to próbujecie go zakrzyczeć i ubliżacie tej osobie a pamiętajcie tolerancja działa w obie strony i jak Wy nie będziecie tolerancyjni dla drugiej osoby to nie wymagajcie od niej tolerancji dla siebie

                  Kolega @H33L Was punktuje w każdej kwestii i wytyka Wam błędy logiczne...

                  I zapamiętajcie cytat Marka Twain'a:
                  "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości..."

                  Pozdrawiam

                • Jak widać hipokryzja to ich drugie imię.

                  Dzięki za dobre słowo.

                  Pozdrawiam

                • Ciekawe, bo z tego co zauważyłam całkiem spora grupka obrońców życia zachowuje się na forum jak banda wściekłych psów. Zero kultury i szacunku do swoich dyskutantów o odmiennych poglądach.

                  A pan H33L nagminnie stosuje erystykę i to niskich lotów.

                  Ja za to do zapamięta polecam cytat z filmu "Dzień Świra":
                  „Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!”

                  Buziaki

                • Można dyskutować w sposób kulturalny i uprzejmy. Ludzie niby za obroną życia.. a zachowują się jak chamy, prostaki i bydło. Wstyd. Jak popierasz coś takiego, to mi wdtyd również za ciebie.

                • Napisanie słowa "Ciebie" z małej pokazuje jaką ignorantką jesteś, nie pozdrawiam i żegnam...

                • Ciebie, Twój obowiązuje z dużej litery w listach. W internecie, nie masz takiej zasady przewrażliwona osobo.

                  A ja pozdrawiam :D

                • Napisał ktoś kto chce prawa do mordowania dzieci.

                  Jesteście zakłamaną bandą hipokrytów. Hitler byłby z Was dumny.

                  Pozdrawiam

                • Kolego pięknie niszczysz logicznie towarzystwo, gratulacje :) Wszyscy chcą szacunku w dyskusji, a jednocześnie nie przeszkadza im mord na człowieku.

                • Może nie przeszkadza im "mord na człowieku", bo jednym z głównych przedmiotów dyskusji w tematyce aborcji jest właśnie człowieczeństwo zarodka i płodu, jak również moralne usprawiedliwienie aborcji w przypadku, np. gwałtu.

                • wincyj fejk kont, WINCYJJJJJ HURR DURR TYLKO PRAWICA

                • W punkt!

                • Piszesz o konsekwencjach ciąży, ale nie wspominasz o konsekwencjach z dokonania aborcji.....nie ma takich? Zabieg i po sprawie? Takie to proste?

                • Oczywiście,że to nie jest takie proste. Oczywistym jest,że podjęcie decyzji jest trudne i kobieta myśli po zabiegu o tym,co się stało. W żadnym momencie nie napisałam,że to jest łatwe.

                • Oczywiście, ze istnieje 100% metoda antykoncepcji i jest to metoda naturalna! Wystarczy prowadzić kalendarzyk i poznać swoje ciało ale gro osób czerpiących przyjemność z seksu niestety nie umie używać mózgu. Wiec skończ pleść bzdury jakie to kobiety są biedne bo nie maja prawa wyboru a antykoncepcja jest nieskuteczna. Nie ma usprawiedliwienia dla mordowania dzieci nienarodzonych.

                • Kalendarzyk nie jest żadną metodą antykoncepcji - co potwierdzi każdy lekarz i źródła medyczne. Zresztą nawet jeżeli przyjąć by to za metodę (chociaż nią nie jest,ale zrobię to na potrzeby komentarza) - na regularność cyklu wpływa wiele czynników o czym wie każda kobieta. Stres,podróże, zmiana klimatu, różne emocje czy sytuacje. Większość kobiet ma nieregularny cykl. Świadoma aktywność seksualna wymaga znajomości biologii a w przypadku braku chęci do posiadania potomstwa warto wiedzieć o antykoncepcji. Kalendarzyk nie jest metodą antykoncepcji.
                  "Biedne kobiety" w momencie, w którym odbiera się im prawo do decydowania o swoim ciele, to się je krzywdzi - dyktuje im się jak mają się zachować.
                  Prawo wyboru, świadomość i edukacja seksualna.

  • Yyyyy a co tu wnosi to, że obejrzałeś go w USA? Hmmm?

  • film dobry dla ludzi glosujacych na pis

  • Widzę że każdy film z Bogiem w tytule lub na tematy bliskie klerykałów oceniasz na 10. Dziwię się że nie ma tam Kleru.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię