Nie robiłem sobie wielkich nadziei po tym filmie, ale liczyłem na dobrze skrojony kawałek filmowego rzemiosła tak jak to było w "Taken (2008)" niestety film jakościowo kompletnie zawodzi widza.
witam,właśnie wróciłem z kina i oczywiście szukając dziury w całym moja myśl zaprząta pytanie KTO zabił pierwszego pilota...
Ale cos poszlo nie tak. Jest cos w tym filmie cos nielogicznego. Centrala bezpieczenstwa zachowuje sie jak osial ganiajcy za marchewka chocby sytucja z kontem.... niestety zakonczenie jest wrecz tragiczne, plytkie i nierealne.
ogólnie dużo efektów, ale fabuła kiepska, nudnawy się robił, półtora godziny w samolocie ciągnie się w nieskończoność. Czekałem kiedy się skończy.
Dobry, trzymający w napięciu kryminał. Końcówka nadmiernie efekciarska i hollywoodzka. Zabrakło klaustrofobicznego klimatu, gęstniejącej atmosfery nieufności i podejrzliwości. Zamknięta przestrzeń, mimo wszystko niewielka liczba podejrzanych, potencjał był. Dobre, wpisane w akcje przedstawienie nowych technologii...
Początek filmu dobry trzyma w napięciu, później jest trochę akcji, lecz koniec jest znacznie słabszy. Zdjęcia i efekty specjalne są na dobrym poziomie. Ogólnie to dla mnie naciągane 7/10.
It's a good thriller and the scenery is great.
I love the plane ambiance too. I'm passionate about the plane ambiance
w połowie filmu pojawia się króciutki dialog, który rozwala napięcie w drobiazgi, bo od tego momentu wiadomo kto jest kim. Na jeden raz. Shemat na schemacie schematem pogania, a mieć takiego ochroniarza to aż ciarki na plecach ze strachu przechodzą. Przecież to jakiś tuman, za przeproszeniem. I ta mina głównego...
spodziewłam sie czegos lepszego.. a to tylko dowodzi żeby nie mieć przy takich filmach zbyt wielu oczekiwań.. sredniaczek
Fajnie się ogląda, ale trzeba niedowidzieć i dać wolne mózgowi. Nieprzemyślany scenariusz zaowocował lukami, skrótami i bzdurami. Całość bardzo mało realna a ci źli to geniusze i jednocześnie idioci, takie 2w1. Najgłupszą sprawą było to, że to zemsta za śmierć tatusia, litości. Czarnego rozumiem robił to dla kasy....