Dla każdego, kto twierdzi, że postać Crowa jest monotonna i nudna w mimice - poczytajcie o cechach zachowania psychopatów i narcyzów, on je zagrał wręcz podręcznikowo. Martwe spojrzenie, wręcz lalkarskie, zwłaszcza w momencie, kiedy kogoś rozwalają przy nim emocje i twarz-maska (totalny brak empatii jako cecha główna...
więcejMieszane wrażenia po tym filmie. Zacznę od tytułu, który moim zdaniem wprowadza widza w błąd — to ani nie jest film o Norymberdze, ani nawet o Göringu. W praktyce całość kręci się wokół dr. Kelly’ego, którego gra Malek… i niestety gra fatalnie. Crowe jako Göring też się nie popisał: zbyt monotonny, ciągle ten sam...
Jako pasjonat historii wiele od tego filmu oczekiwałem, a przede wszystkim prawdy historycznej podanej w widowiskowy hollywoodzki sposób. Niestety muszę stwierdzić, że film ten mnie rozczarował. Odniosłem wrażenie, że jest to kolejny film skupiający swoją uwagę na martyrologii Żydów w czasie II wojny światowej....
Nie rozumiem po co nakręcać filmy, które koloryzują przeszłość nazistów. Poza tym co robi tam Malek. Bardzo słabo stworzona i zagrana rola tego aktora. Russel Crowe bardziej przypomina północnokoreańskiego dyktatorka niż drugą rękę A. Hitlera. marketingowa wydmuszka 4/10
Ten cytat to fundamentalne pytanie o naturę ludzkich działań oraz o to, jak powinniśmy interpretować przeszłość jako ostrzeżenie na przyszłość. W kontekście filmu oraz współczesnych zjawisk politycznych, takich jak radykalizacja prawicowych poglądów i wzrost popularności przywódców o nacjonalistycznych tendencjach, ta...
więcejSamego procesu prawie nic, historii prawie nic, napięcia brak, postacie bardzo słabe.
Przy "Epilogu norymberskim" Antczaka to nawet nie leżało.
Tam mimo prl-owskiej cenzury, emocje szaleją, teksty powalają, oddany duch procesu, aktorzy grają pierwszorzędnie, zero patosu i ckliwizn. Póki co nic lepszego o Norymberdze...
Czy naprawdę najważniejsze jest to, czy pokazano takiego czy innego nazistę, za mało czy za dużo? Dla mnie twórcy przede wszystkim chcieli uświadomić widzom, że mechanizmy, które doprowadziły do tragedii lat 30ych w Niemczech, mogą powtórzyć się także dziś – w innych warunkach, w innym miejscu. Ludzie często...
Bardzo dobry film. Russel wymiata. Widzimy, że ludzie niezależnie od epoki się nie zmieniają. Przestroga? No nie. Każdy myślący obywatel wie, że skrajne emocje i poglądy są groźne. Władza dodatkowo uzależnia.
Trochę słabe, że widzimy też tutaj amerykański patos, którego kino hollywoodzkie nadal nie może się pozbyć....
Kino w starym stylu, i na szczęście nie chodzi tu o przestarzałą narrację, ale o umiejętne trzymanie widza za cohones.
Zwróćcie uwagę, jak Russell Crowe umiejętnie gra pod tezę. Rami Malek jest na początku zaintrygowany swoim pacjentem – Crowe gra charyzmatycznego, przemiłego gościa. Z biegiem czasu nasz...
Kolejny kamień milowy dla przyszłych pokoleń w kontekście nawet nie tyle nazizmu, co bardziej ukazania czym grozi przyzwolenie na zło. Twórcy robią to w oryginalny i przede wszystkim umiejętny sposób nie odtwarzając schematu, lecz pokazując problem z kolejnej perspektywy. Norymberga to w zasadzie uwydatnienie genezy...
więcejjaki widziałem, włączywszy dokumenty. Wesolutki Crowe, jak zwykle nijaki i poprawnościowy politycznie Malek, kino posklejane na kolanie i sprawiające wrażenie lepkiego plastiku, mnie odrzuca.
Wie ktoś może czy w tym filmie jest postać Bena Ferencziego? Najwybitniejszego prawnika amerykańskiego, pierwszego eksperta od zbrodni wojennych.
Przede wszystkim film powstał w odpowiednim czasie. Gdy w USA i niektórych bliżej krajach rządzą dyktatorzy, rośnie nacjonalizm czy wprost faszyzm, warto ten film odebrać głębiej niż tylko przypomnienie mało znanych faktów z historii.
Słabiutkie te rozkminy psychiki zbrodniarza(y).
W filmie właściwie to lekarz nie wykazywał zdrowego rozsądku, miotał się pomiędzy współczuciem a brakiem zdecydowanej postawy do tego co miał robić.
Zamiast studiować psychikę zbrodniarza, sam się miotał ze swoją.
Nie wyszło mu to na zdrowie, o czym wiemy co stało się...
Naprawdę dobry film, solidne dialogi, trzyma w napięciu do końca, chociaż wiadomo jak się skończy. Niektórzy z góry oceniają ten film źle, bo pokazuje też emocje tej drugiej, nielubianej, przegranej strony i oddaje im głos, ale...to właśnie największa zaleta tego filmu ;). Jest wypomniane aliantom np. bombardowanie...