Nie jest to jakieś twarde SF gdzie trup androida ściele się gęsto z zielonymi płynami udającymi krew, nie ma też głębi egzystencji ludzkiej... ot taki europejski film sprawnie zrobiony z tematem co by było jakby babcia wąsy miała.. drażni trochę ten chorche język może stąd ta niska ocena ?
20-letnia Elena "przemierza" samotnie kosmos oczekując przybycia misji ratunkowej. Jej rodzice poświęcili swe życie 3 lata wcześniej, pozostawiając jej swoje zapasy tlenu. Kiedy na pokład przybywa technik Alex z zadaniem naprawy systemu cyrkulacji powietrza, wydaje się że ich ofiara nie poszła na marne i wszystkie...
w ogóle mnie nie wciągnął. Zawiłe jakieś historie, niby w kosmosie, a pod ziemią, jakieś testowanie ludzi itd. itd. naciągane, pomieszanie z poplątaniem. Nic nadzwyczajnego.