Film jest uwspółcześnioną, autorską wersją greckiego mitu, opartą na wcześniejszej sztuce reżysera. Orfeusz jest tu wziętym francuskim poetą, który spotyka na swej drodze Śmierć w postaci wytwornej, tajemniczej Księżniczki. Zafascynowany nią, zaniedbuje swą kochającą i wierną żonę, Eurydykę. Zderzenie współczesnych rekwizytów z mitem o... czytaj dalej
Zakładanie gumowych rękawiczek, przechodzenie przez lustro, sceny w piekle bardzo ciekawie zrobione. Poza tym transformacja mitu i osadzenie go we współczesnych realiach, nie odbierają mu tej cechy, dla której mit jest mitem i takim pozostał w tym filmie. Jedynie Orfeusz troche źle obsadzony, wygląda raczej na...
Właśnie przeczytałem sztukę Jeana Cocteau Orfeusz. Jestem pod dużym wrażeniem. Teraz
nie pozostaje mi nic innego, niż "po prostu" obejrzeć ten film. Wie ktoś, jak do niego dotrzeć?
Pozdrawiam.
Oczywiście, zestarzał się, ale dla mnie był cały czas interesujący - dobrze napisana historia i dialogi nie bledną. Wątek zaświatów był zaskakujący, a burdy poetów dość zabawne ;p
Warto zobaczyć, szczególnie że nie jest długi (ok półtorej godziny)
oglądałam z uwagą; nie rozumiem dlaczego morrissey stwierdził, ze to będzie niezła okładka (ale o tym poniżej)
hej cześć
dziś obejrzałam bardzo ładny film, ponadto jedna ze scen wyglądała całkiem znajomo. patrzę uważnie; to okładka albumu the smiths. nie wiem czy wybór ten jest aktem emancypacji morrisseya,...