1 godz. 56 min.
7,3 11 858
ocen
7,3 10 11858
6 704
chce zobaczyć
7,7 11
ocen krytyków
{"rate":7.7272725,"count":11}
{"type":"film","id":1125,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Panny+z+Wilka-1979-1125/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Panny z Wilka
  • spiwi ocenił(a) ten film na: 10

    Oczywiście film już za same zdjęcia, klimat i chyba ostatnią świetną rolę Olbrychskiego ma
    10 na starcie :-).
    Moja mała ocena postaci Wiktora, oczywiście będą SPOILERY, więc jeżeli ktoś jest przed
    seansem, to polecam nie czytać by się nie sugerować.
    Przede wszystkim problemy Wiktora ze swoim własnym życiem (czerpie bowiem,
    powiedzmy- satysfakcje tylko z zarządzania majątkiem) biorą się według mnie z jego
    biseksualizmu z nakierowaniem na homoseksualizm, oraz niesamowitego egocentryzmu.
    Na starcie mamy Wiktora, który jest ciężko załamany po stracie przyjaciela (pytanie czy
    tylko?), mota się straszliwie, miałem wrażenie, że oglądam mężczyznę po utracie miłości w
    tragiczny sposób. Uwidacznia się nam już na samym początku jego egocentryzm, wszędzie
    mówi tylko "ja" "ja" "ja", nie mamy zdania o tym, że przejmuje się tym, iż jego przyjaciel
    pozostał właściwie sam w chorobie. Wiktor zdaje się kochać "niewłaściwą" miłością nie tylko
    przyjaciela, ale i może przede wszystkim samego siebie- i to najbardziej.
    W końcu za poleceniem doktora wraca tam gdzie się wszystko dla niego zaczęło- do Wilka.
    Wielki pan Wiktor wraca do wujostwa, i co oczywiste, nie może sobie odpuścić wstąpienia
    do sąsiadów, dlaczego?
    Zwykła wizyta?
    Nie, już na samym początku mówi: "myślałem, że nikt tu o mnie nie pamięta...", by zaraz z
    satysfakcją usłyszeć, że wspominają go codziennie :-). Nakarmiony tym jedzie do wujostwa,
    gdzie również prowokuje "wydarzenie".
    Następnego dnia wstępuje do Wilka, gdzie zdaje się mieć nadzieje, ze będzie robił furorę
    niczym przed laty, bezowocnie chodzi z kąta w kąt w poszukiwaniu towarzyszki, w końcu
    odrzucony znajduje ukojenie w osobie Tuni, podobnej do Feli, i chyba tylko dlatego się nią
    zainteresował.
    A propos Feli, na spacerze widzimy scenkę na cmentarzu (btw. jak jestem na wsi, to też
    chodzę po cmentarzach). Reżyser sugeruje nam, że Fela nie pożegnała się ze światem
    normalnie, tylko przez samobójstwo- mianowicie leży pod płotem, tam gdzie noworodki i
    samobójcy. Ruben wstrząśnięty wygania Tunie, i zajmuje się grobem.
    Dlaczego Fela się zabiła?
    Niespełniona miłość do egocentrycznego, nieokreślonego seksualnie, w gruncie rzeczy
    tchórzliwego Wiktora (zabija się po jego ucieczce sprzed laty).
    Dalej widzimy już tylko motaninę głównego bohatera, seryjnie odrzucanego przez
    niegdysiejsze adoratorki, czego znieść nie może "lato się we mnie przełamało" mówi w
    końcu. Po drodze wykorzystuje biedną Tunię, dlaczego?
    Może by sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku? Może by zaspokoić ból i wyrzuty po
    Feli w jakiś sposób?
    Rani tylko biedną dziewczynę, zakończenie mieliśmy niemal otwarte, bałem się, ze skończy
    jak Fela (zresztą w rzeczywistości niestety skończyła...), napięcie i domysły tego typu
    również sugerował reżyser.
    Dlaczego uważam, że mimo wszystko Wiktor jest bi?
    Opowieść o jego jednonocnych igraszkach z jedną z panien, homoseksualista by czegoś
    takiego nie robił, on zdawał się (zdaje po latach) zaburzony, zaskoczony, nie chciał tego
    wówczas kontynuować.
    Na jego egocentryzm mamy dowodów dość.
    Może bronić go wojna, która niszczy zawsze, ale sam Wajda nie sugeruje takiego rowiązania
    nie skupiając się właściwie w ogóle na tym wątku.

    Ogólnie i podsumowując bardzo mi się ten film podobał, bajeczne zdjęcia (ach...), świetna
    muzyka, i bardzo fajnie zbudowana i zagrana główna postać. Brawo!

    PS. Dobrze, że skopiowałem ten txt przed wysłaniem, bo jak to bywa na FW "nie znaleziono
    strony o podanym adresie", ciekawe ile interesujących tekstów przez to straciliśmy... (nie
    sugeruję, że moj jest nadzwyczaj interesujący naturalnie ;)).

  • Kamileki ocenił(a) ten film na: 9

    spiwi Bardzo ciekawa interpretacja, szczególnie dotycząca egocentryzmu. Szkoda tylko Daniela, bo ja bym zamienił "chyba" na "z pewnością", jeżeli chodzi o jego ostatnią świetną rolę filmową.

  • spiwi ocenił(a) ten film na: 10

    Kamileki Hmm nie jestem jego szczególnym fanem i nie widziałem wielu jego filmów po 80 roku (parę włoskich tylko, wiadomo- słabych (oglądało się je dla pięknych aktorek- np. Francesca Dellera :_))), btw. Włosi do dzisiaj wszędzie wciskają piękne panie, nawet do studia w meczach piłkarskich, nie wiadomo po co :_D), jego polskich ról nie widziałem za wielu, ale z tego co widziałem... no szału nie robił. Nawet w Dekalogu III (w serii gdzie prawie wszyscy zagrali świetnie) zagrał słabo, bardzo słabo.
    Nie wiem co się stało, a szkoda. W latach 60 i 70 podobał mi się szalenie.

  • Kamileki ocenił(a) ten film na: 9

    spiwi Tę panią widziałem w filmie "Kłamczucha" :P Włosi tacy są, tam wszędzie są piękności nieważne film, teatr, teleturniej czy mecz ligi włoskiej :D

  • EffervescingElephant ocenił(a) ten film na: 9

    spiwi W Twoim doszukaniu się problemów Wiktora w jego możliwym biseksualizmie i egocentryzmie może być wiele racji.
    Podobno wprowadzenie do filmu Iwaszkiewicza jest mglistą sugestią autobiograficzności. Zwraca się także uwagę na fakt, że pisząc "Panny z Wilka" Iwaszkiewicz miał lat trzydzieści parę i zatem można dopatrywać się postaci Wiktora samego pisarza, gdyż Ruben zbliżał się właśnie do czterdziestki. Natomiast podczas kręcenia filmu Iwaszkiewicz miał już lat 84. Niejako obserwuje siebie młodego z perspektywy czasu. Towarzyszy Wiktorowi od samego początku- scena na cmentarzu, pojawia się także w środku filmu, a na koniec bardzo mocno zostaje zaakcentowana jego obecność. Jeśli ktoś nie kojarzy wizerunku pisarza, to i tak poczuję, że ten stary człowiek musi być kimś ważnym.
    Właśnie ze względu na tę sugestię wierności doświadczeniu pisarza, który jak wiemy mgliście określał swoją biseksualną orientację (nazywając ją homoseksualną) możesz mieć wiele racji.

    Także uderzył mnie duży egocentryzm Rubena. W opowiadaniu jest to nieco inaczej przedstawione- tam wydaje się być człowiekiem, któremu "życie przelało się przez palce", pełnym rezygnacji, może obojętności. A w filmie Wiktor jest pewny uczuć wilkowskich panien, ma pewnego rodzaju satysfakcję, wie o swojej dużej roli, jaką odegrał w ich życiu. Wie o swojej wielkości i mocy w tym miejscu- może dlatego tam wraca.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    spiwi Przyjaciel Wiktora Rubena, który zmarł, nie był tylko przyjacielem. W opowiadaniu (które czytałem nie wiem ile razy) jest napisane, że tylko ów "przyjaciel" mówił mu, że ma piękne oczy, dostrzegał jego urodę, mówił mu komplementy, a nikt inny nie robił tego. Bardzo subtelnie Iwaszkiewicz przemycił biseksualizm bohatera. Biseksualizm, ponieważ w opowiadaniu Wiktor przespał się z Jolą, w filmie tego nie ma. Poza tym w opisie uczuć po odejściu przyjaciela jest wiele wskazówek. Wiktor Ruben jest bardzo wrażliwy i subtelny, uczuciowy. Iwaszkiewicz dla mnie jest mistrzem nad mistrzami. To jest baaardzo sensualne, trzeba znać Iwaszkiewicza, żeby dostrzec te niuanse. Podobnie opisywał "przyjaciół" w Kochankach z Marony. Ja skupiłem się tutaj na biseksualizmie Rubena, ale przecież nie to jest najważniejsze w opowiadaniu, ale bardzo ważne w jego postrzeganiu świata.

  • Kamileki ocenił(a) ten film na: 9

    "Biseksualizm, ponieważ w opowiadaniu Wiktor przespał się z Jolą, w filmie tego nie ma." - a co się dzieje po zgaszeniu światła przez Wiktora?:) Nie wszystko musi być pokazane, ale wiadomo jakie "konsekwencje" oznacza taki kadr.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    Kamileki A tak, zgadza się. Może Maja Komorowska nie chciała scen łóżkowych :)

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    spiwi Nie dostrzegłem tego, że Fela popełniła samobójstwo (mówię o filmie, w opowiadaniu wyrażnie jest napisane, że zmarła na hiszpankę); bardzo dobre spostrzeżenie; teraz rozjaśniło mi się wiele rzeczy, ta niechęć panien do Wiktora i jednocześnie pożądanie. Jak większość biseksualistów, Wiktor jest egocentrykiem.

  • spiwi Rzeczywiście, bardzo ciekawa interpretacja. Mnie do głowy nie przyszło, że ubolewanie Wiktora nad śmiercią przyjaciela było podyktowane pożądaniem. Zrozumiałam to w ten sposób, że Wiktor po raz pierwszy zmierzył się ze śmiercią, o której nie myślał dotychczas za wiele. To przyszło nagle i niespodziewanie, pociągnęło za sobą próbę zmierzenia własnych osiągnięć i podsumowania straconych szans. Udał się więc do Wilka.

    Jego egocentryzm był dla mnie nieznośny. Myślę też - i tu moja interpretacja - że był przyczyną jego samotności i poczucia nieszczęścia. Chciał mieć wszystkie panny z Wilka, ciągle podsycał namiętność każdej z nich, na żadną nie mogąc się zdecydować. W rezultacie nie dostał żadnej. Zainteresowanie panien było źródłem jego lepszego samopoczucia, nie było w tym dwustronności. Nie przejął się nadto losem biednej Kazi, chorobą Julci i nieszczęściem Joli. W opowieść Zosi o nieszczęsciu Feli nie chciał uwierzyć, ponieważ musiałby wziąć za jej śmierć odpowiedzialność. Wiktor wiedział też dobrze, że Tunia może zrobić sobie to samo, co Fela. Nie obchodziły go uczucia panien, a także zdrowie wuja.

    Mimo tego, że zieję tu trochę nienawiścią, to mój stosunek do Wiktora nazwałabym bardziej litością. Miotał się, sam ze sobą nie mogąc sobie dać rady. Biedak!

    Moim zdaniem Maja Komorowska była w tym filmie wszystkim!

  • justyna_orzelska ocenił(a) ten film na: 10

    depassavent Iwaszkiewicz podobno był homoseksualistą, więc interpretacja @spiwi bardzo ciekawa. słyszałem też pewną anegdotkę na temat skamandrytów. jeden z nich spóźnił się na spotkanie w kawiarni pod picadorem. odpierając zapytania kolegów powiedział:"spódniczki panowie, spódniczki!"a Iwaszkiewicz na to:"a co szkoci przyjechali?" ;)

  • Wujek_Sylwek ocenił(a) ten film na: 6

    justyna_orzelska Ja to po prostu sumuję postac Wiktora Rubena jako orignalną kreację postaci zwykłego hipstera. Tylko, że Jarosław Iwaszkiewicz dzięki swojemu talentowi literackiemu stworzył taką postac dużo wcześniej niż określenie "hipster" weszło do użycia i stało się modne. No i kontynent nie ten, ale to już szczegół we współczesnym świecie.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    justyna_orzelska To podobno spóźnił się Słonimski ;)

  • Myszkin_filmweb ocenił(a) ten film na: 10

    spiwi W opowiadaniu Iwaszkiewicza Fela umarła na hiszpankę „10 lat temu", więc w 5 lat po odjeździe bohatera. W filmie nie żyje już od lat 15 – liczne wskazówki każą się adresatowi domyślać, że popełniła samobójstwo pod wpływem nieszczęśliwej miłości do Wiktora. Ale jeśli któraś z sióstr jeszcze to Wiktorowi pamięta to tylko Zosia, pilna czytelniczka romansu dla pań zatytułowanego „Strażnik wrót". Fela pochowana jest "pod ogrodzeniem", a nie w grobowcu, kiedyś tak chowano samobójców.

  • spiwi Bardzo ciekawa interpretacja.  Fela zmarła na hiszpankę - tak przynajmniej napisał Iwaszkiewicz. Ale za milczeniem sióstr w filmie kryje się coś więcej - być może u Wajdy  faktycznie popełniła samobójstwo.