Park Jurajski III

Jurassic Park III

2001 1 godz. 32 min.
6,6 70 214
ocen
6,6 10 70214
2 812
chce zobaczyć
{"rate":4.75,"count":4}
{"type":"film","id":6647,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Jurassic+Park+III-2001-6647/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Park Jurajski III
  • Jako fan genialnej pierwszej części Parku Jurajskiego po seansie czułem się jakbym dostał po mordzie. Dlaczego?

    1. Grant i Sattler rozdzielili się. Pani paleobotanik wyszła za jakiegoś prawnika. Ktoś jeszcze pamięta scenę z JP1 kiedy odlatywali z wyspy, a Ellie ciepło
    patrzyła na Granta obejmującego dzieci, który w końcu je polubił? Walcie się, zrywamy ze sobą.
    2. Irytujący dzieciak nazywa Malcolma zadufanym bufonem, a Grant mu przytakuje. Malcolm lubił żartować, był cyniczny ale nigdy zadufany, a jak się
    okazało jego teoria chaosu okazała się słuszna i przewidziała wydarzenia w parku. Jedna z fajniejszych postaci w pierwszym filmie i wątek o
    nieprzewidywalności natury zostały zmieszane z błotem.
    3. No i najbardziej bolące, Tyranozaur, który był ikoną Parku Jurajskiego zostaje zabity jak szmata.

    Moje dzieciństwo, ałć.

  • rusekolsztyn ocenił(a) ten film na: 7

    Asura_Nirvana Mnie najbardziej boli, że z genialnego klimatu thrillera science fiction z lekką domieszką horroru zrobiono tylko przygodowy film ocierające się o monter movie takie jak np . "Anakonda. ". Dinozaury zżerają oczywiście ludzi jak w poprzednich częściach, ale te postaci są tak dwuwymiarowe, że zanim ludzie trafią na wyspę z dinozaurami to widz już wie, kto idzie do odstrzału, aby dać się pożreć prehistorycznym gadom. W dwóch poprzednich częściach film szedł takim torem, że z postaciami drugoplanowymi widz zdążył się związać emocjonalnie zanim poniosła ona drastyczną śmierć, aby odczuć jej stratę , np Robert Muldoon. Brak mi także większego udziału dinozaurów roślinożerców. Spielberg potrafił "napisać" rolę do zagrania dla Brachiozaura, Triceratopsa czy Stegozaurów, a tutaj mamy stada pogodnych roślinożerców, ale są one jedynie tłem i epizodami między pierwszoplanowymi Raptorami Spinozaurem i Pterozaurami. Najbardziej boli zmarnowany potencjał ankylozaura, który mógł mieć coś ciekawszego do roboty niż tylko zrywanie liści w jednym ujęciu i picia wody u wodopoju w drugim ujęciu, gdy Grant z rodziną Kirbych płyną rzeką .

  • nieznajomy43 ocenił(a) ten film na: 7

    Asura_Nirvana 1. prawda też miałem im to za złe, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że ta cześć wykorzystuje niewykorzystane sceny z książki, a tam jest powiedziane, że Sattler jest zaręczona z prawnikiem. :(

  • dominik9051 ocenił(a) ten film na: 6

    nieznajomy43 Hmm,jak dla mnie to właśnie ta część jest najlepsza,chociaż żadna ... nie urywa

  • BarryGDZ ocenił(a) ten film na: 7

    Asura_Nirvana O tak , punkt trzeci który wymieniłeś boli bardzo. Szybkie usuniecie Tyranozaura jest dla mnie niezrozumiałe......Tak jakby ktos zabrał mi ulubioną zabawkę i kazał polubić tą nową, nie tak się nie da ;) Jeszcze jakby to było pod koniec filmu....a tu akcja sie dopiero zaczyna i.....
    Zostali mi wierzyć,ze w trójce dostanie więcej czasu i moze "powroci na tron" l)

  • Anakin_Skywalker ocenił(a) ten film na: 7

    BarryGDZ T rex juz był czołowym dinozaurem obok raptora w poprzednich dwóch cześciach, po co trzeci raz robić to samo? mnie to nie przeszkadzało.

  • BarryGDZ ocenił(a) ten film na: 7

    Anakin_Skywalker A mi tak , to tak jakby wyrzucic raptorow i zastapic je np. troodonami, to tak jakby ktoś Ci zabrał ulubioną zabawkę i kazał pokochać nową, nie da się po prostu. To zawsze są symbole tych filmow i nie mozna tak traktować legendy jak to zrobili w 3 czesci z T-Rexem. Na szczęscie w Jurassic World T-rex już nie jest taką mameją.

  • Khaosth ocenił(a) ten film na: 7

    BarryGDZ "Na szczęscie w Jurassic World T-rex już nie jest taką mameją."
    Zważywszy na fakt że w samodzielnej walce ponownie by przegrał z kretesem, ostatni cios nie należy do niego, a babka w szpilkach jest dla niego nie do prześcignięcia - dla mnie jest dokładnie taką samą mameją.

  • BarryGDZ ocenił(a) ten film na: 7

    Khaosth Babka w szpilkach uciekajaca przed nim, to jeden z paru absurdow filmu na ktory przymruze oko. Moim zdaniem nie jest taka "sama mameja",choc to nie ten dominator z 1 i 2 czesci. Pomimo przewagi rywala pod kazdym wzgledem i pomocy raptora i na koniec mozazaura, nie dal sie zabic w 10 sekund i w pewnym momencie przejal inicjatywe, nim sprawe rozwiazal morski gad. rzucajac IRexa na ogrodzenie, troche "nieswiadomie" wystawil go Mozazaurowi. Wiec troszeczke przywrocili mu ten" blask" i koncowy ryk. Po prostu niemogl zginac ponownie,ale to wiadomo,nie to co kiedys i jak zapamietalem Tyranozaura z lat 90tych. Zawsze taki czarny charakter,choc z malym nieswiadoma pomoca(scena gdy "uratowal" Granta z ekipą). Teraz taka "ostatnia nadzieja bialych...

  • Khaosth ocenił(a) ten film na: 7

    BarryGDZ "Po prostu niemogl zginac ponownie,ale to wiadomo,nie to co kiedys i jak zapamietalem Tyranozaura z lat 90tych. Zawsze taki czarny charakter,choc z malym nieswiadoma pomoca(scena gdy "uratowal" Granta z ekipą). Teraz taka "ostatnia nadzieja bialych..."

    I to mnie w tym filmie również zabolało. Zresztą dokładnie to samo zrobili z welociraptorami. Wolałbym chyba gdyby w tym filmie w ogóle się nie pojawiły, niż w tak mdłej formie.

  • Anakin_Skywalker Co zwami ludzie ? tylko T rexa i Raptory chcielibyście widzieć ja tam się ciesze że wstawili Spinozaura a co do walki to tak to już jest raz pod wozem raz na wozie to że t rex został pokonany nic nie oznacza.Jestem już dawno po
    premierze Jurrasic World i taka ciekawostka jak dla mnie od początku wiedziałem kto jest głównym łowcą
    mimo że pojawia się tylko kilka razy ale robił wrażenie nie chodzi mi o tą hybrydo podobną kreaturę ale o Megalodona.

  • Khaosth ocenił(a) ten film na: 7

    tomo1945 Megalodon to rekin, a jedyny rekin w filmie pojawia się by wywabić mozazaura z basenu. Zaskakująca taktyka i poświęcenie jak na głównego łowcę. ;)

  • Kinomaniak11122003 ocenił(a) ten film na: 4

    BarryGDZ A wiesz że jest taka CIEKAWOSTKA że ten tyranozaur z 3 to młody z 2 ( fanowskie imię Junior ) albo ojciec ( fanowskie imię to Buck ) ale obie się wykluczają . Tyranozaur z 3 ma 4,4m wysokości gdzie mały w cztery lata by tak nie urósł a Buck jako dorosły tyranozaur miał 6 m wysokości . Fani nazwali go Bull-rex i może to ,, nastoletnie" DZIECKO BUCKA I JEGO PARTNERKI Doe .

  • Asura_Nirvana Niby masz rację, ale prawdę mówiąc, film ma tak pretekstowy scenariusz, że ciężko mi jakoś przejąć się wymienionymi zarzutami. Ot, zlepka mniej lub bardziej udanych scen akcji z generyczną familijną historyką w tle. A szkoda, bo pierwszy film to naprawdę kawał świetnego, inteligentnego SFa podanego w sosie nowej przygody, a sequel, pomimo kilku głupkowatych motywów, to dalej rewelacyjny Monster Movie. O trójce można tyle powiedzieć że był za krótki by mógł zanudzić i miał kilka fajnych scen akcji z dinozaurami (których w kinie jest zdecydowanie za mało).

  • Khaosth ocenił(a) ten film na: 7

    Asura_Nirvana Tak szczerze powiedziawszy, większą potwarz czułem przy "Zaginionym świecie".
    Głupi i irytujący małolat - był
    Facet oddalający się od grupy by móc zostać ofiarą malutkich teropodów - był
    Welociraptor załatwiony przez skoczną smarkulę i jej piruety na poręczy - to chyba bolało najbardziej.
    I to zwieńczenie akcji z raptorami. ...:::[SPOILER}:::... Bohaterka miała przechlapane. Jeden raptor na dole, drugi na górze. Udało jej się jednego zrzucić - to było spoko. Sama też spadła obok tej dwójki - jeszcze bardziej spoko. Koniec końców raptory pożarły się między sobą, a ona na czworaka przemknęła obok nich, by po chwili dotrzeć do portu - no żesz! I to były ostatnie ujęcia raptorów na wyspie, bo Spielberg uznał że nikogo nie obejdzie ani wynik bratobójczej walki, ani nie zechce jeszcze raz usłyszeć ich głosu ...:::[SPOILER OFF]:::...

    Nie przeczę, że trzecia część jest gorsza od pierwszej, bardziej pretekstowa, a parę akcji zostało kiepsko zwieńczonych, ale i tak większe rozczarowanie odczułem po seansie części drugiej.

    Oby "Jurassic World" ze swoimi "She's killing for sport", "They communicate" i "We're gonna do it my way" przyniosło mniej rozczarowań.

  • Khaosth ocenił(a) ten film na: 7

    Khaosth I stało się - "Jurassic World" udowodnił że potwarz zawsze może być jeszcze większa. Strach się bać jego kontynuacji.

  • panna_x_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    Khaosth o tak, dwójka była słaba, zdecydowanie mi się nie podobała, co za rozczarowanie po super 1. wolę trójkę niż 2. zdecydowanie.

  • Khaosth Dokładnie tak, dodałbym jeszcze sceny jak Malcolm walczy z raptorem, przyznaje, zaczałem się śmiać, i ta obrona drzwiami...:)

  • leniwa_cisza ocenił(a) ten film na: 5

    Asura_Nirvana 1. no bez przesady. jedno spojrzenie to jeszcze nie miłość do grobowej deski ;)
    2. też mi się niezbyt spodobało, ale grant faktycznie specjalnie za malcolmem nie przepadał, a dzieciak czytał tylko książkę i mógł odnieść takie wrażenie
    3. to było irytujące. już sam fakt, że dinozaury najwyraźniej polują dla sportu jest jakoś coraz bardziej irytujący z każdym filmem, ale że ten spinozaur /skręcił kark/ rexowi po pięciosekundowej walce to już szaleństwo. Szczególnie, że przecież jeśli tak łatwo jest spinozaurowi zabić rexa (i to bez powodu!) to jakim cudem rex w ogóle istniał jeszcze na tej wyspie po tylu latach? No i oczywiście spinozaur nie najadł się reksiem bo zajęty był ganianiem maleńkich ludzików. Mimo ogromnej obfitości wszelkiej maści innych dinozaurów ¯\_(ツ)_/¯ A! No i a propos polowania dla sportu. Raptory! Po pierwsze, jak one się niby skapnęły że człowieki im jajka podprowadziły? Skoro zostawiają tak sobie gniazda nie strzeżone, to nie ma siły żeby inne dinozaury się nie częstowały. I po drugie. Zgniotły kolesiowi czaszkę żeby dopiec jego kolegom. wtf. To teraz raptory uprawiają gangsterkę? W poprzednich częściach jeszcze szło wysilić wyobraźnię, ta część natomiast to taki Pacific Rim albo Dzień Niepodległości pod względem logiki - potwory atakują bo nas nienawidzą! dlaczego? bez powodu! (Przy czym ani Pacific Rim ani Dzień Niepodległości nie miały dwóch poprzedzających filmów tłumaczących, jak to wszystko natura szukająca drogi, etc.)

  • leniwa_cisza 1. Cóż, to nie było tylko spojrzenie. Grant i Sattler oficjalnie byli parą, co zostało powiedziane w filmie (dialog Granta i Malcolma w samochodzie)
    2. Wydaje mi się, że nie lubił jego ekscentryzmu na początku, ale w później sam przyznaje mu racje. "Malcolm miał racje, życie znalazło drogę".
    3. Tak jak pisałem żadna część Jurajskiego Parku nie oddaje tego jak naprawdę zachowywały się dinozaury. Nie ryczały na swoją ofiarę, nie biegały 100 km na godzinę i nie miałyby obsesji na punkcie ludzi ;) Wszystko to wymogi scenariusza filmu akcji żeby było jak najefektowniej.
    Analizując walkę Tyranozaura ze Spinozaurem jest ona kompletnie nie realna od początku do końca. Dlaczego?
    1. Wielkie drapieżniki nigdy nie walczą ze sobą na śmierć i życie. Usiłują co najwyżej odstraszyć się, albo walczyć do pierwszych ran. T. Rex i Spinozaur na pewno nie walczyliby na śmierć dla kilku małych przekąsek. (Tyranozaur zostawia nawet dużą zdobycz, którą wcześniej upolował by gonić ludzi).
    2. W pierwszych sekundach walki Tyranozaur wgryza się w szyje Spinozaura. Miękka szyja była najczulszym punktem jaki mógł być, a siła nacisku szczęk Tyranozaura była największa ze wszystkich dinozaurów (według niedawnych badań jeszcze większa niż wcześniej sądzono). Gdyby udało mu się wgryźć w szyje i przytrzymać ją tak długo jak w scenie walki zmiażdżyłby ją bez problemu od razu zabijając Spinozaura. W filmie ten drugi wychodzi z tego bez szwanku ;)
    3. Zabcie Tyranozaura poprzez skręcenie mu karku było faktycznie niemożliwe. Łapy Spinozaura nie były do tego anatomicznie przystosowane, tylko do przytrzymywania mniejszych ofiar i uderzania pazurami. Spinozaur mógłby zagryźć Tyranozaura, ale na pewno nie zabić tak jak w filmie.

  • arieljarosz ocenił(a) ten film na: 4

    leniwa_cisza Ale była wzmianka że Satller i Grant są razem.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4

    Asura_Nirvana A ja ostatnio doceniłem wszystkie części, zwłaszcza w porównaniu do tego co się produkuję obecnie. Co do Twoich uwag: 1. W pierwszej części wcale nie jest na 100% powiedziane, że Alan i Ellie byli parą; doktor Grant powiedział, że są raczej po to aby Malcolm, o którym w tych kwestiach nie miał najlepszego zdania, jej nie głuszył. Zresztą to był bardzo dobry zabieg, bo nie musieliby ich wszędzie wciskać razem tylko robić filmy z nimi ale oddzielnie. Co do tego patrzenia przyjaciele też często tak na siebie patrzą 2. Patrz 1 Grant nie we wszystkim miał dobrą opinię o Malcolmie; ten zresztą był bufonem faktycznie; chociaż w kwestii swojej teorii rację rzeczywiście miał, ale uważasz, że facet który zmienia żony jak rękawiczki życiowo jest ok?. 3. Dzięki temu pokazali, że nie tylko tyranozaury rządziły.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4

    Chociaż dzieciak Tarzan był faktycznie irytujący.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4

    Natomiast zakończenie to już szczyt naiwności.

  • Ziomaletto ocenił(a) ten film na: 3

    Asura_Nirvana Ad. 1. Zgoda. Najzabawniejsze jest to, że nawet po związaniu się z tym prawnikiem między Grantem a Sattler wciąż była ta "chemia". Widz wciąż wolał oglądać tą dwójkę zajmującą się badaniem skamielin, a nie tylko gadających o tym.
    Ad. 2. A nawet nie zauważyłem. Bardziej zwróciłem uwagę na raptora mówiącego "Alan" - kwintesencja głupoty, absolutne crème de la crème tego festiwalu braku sensu i mordowania logiki.
    Ad. 3. Oj, bolesne w piz.du. Jeśli przez dwa filmy budowali T-Rexa na ikonę cyklu tylko po to, by w trójce usunąć go jak jakiegoś no-name'a, to ponownie - gratulacje dla scenarzystów. Czy coś w tym filmie ma sens?

    Dodałbym od siebie jeszcze samą sekwencję początkową - jaka kobieta pozwala swojemu partnerowi zabrać jej syna na okolice wyspy pełnej dinozaurów? No i na dodatek ten dzieciak przetrwał 8 TYGODNI. Czy scenarzyści byli pijani pisząc skrypt do tego paździerza?

  • dragonmen32 ocenił(a) ten film na: 7

    Ziomaletto Brak logiki bo dinozaur przemówił? Przeciez to byl jedynie sen Granta.

  • Ziomaletto ocenił(a) ten film na: 3

    dragonmen32 Przeczytaj ten post jeszcze raz - to tylko wisienka na torcie tego filmu, a nie przykład braku logiki. Czytaj uważniej następnym razem.

  • Davidoff_Novothny ocenił(a) ten film na: 9

    Asura_Nirvana Co do kwestii związku Granta i Sattler, to ja nigdy nie postrzegałem ich jako pary, tylko raczej osoby, między którymi jest 'chemia' i które w pewien sposób lgną do siebie, ale nie zostało to między nimi 'oficjalnie' uznane i żadnego związku nie tworzą. Co więcej, zawsze podświadomie czułem, że to bardziej Grant podkochiwał się w Sattler. Ona nie była do końca pewna swojego uczucia i trochę traktowała go jak brata. W filmie nie ma żadnej sceny, która wskazywała by, że są parą. Wobec faktu, że Grant miał słabość do Ellie i myślę, że chciał z nią być, uciął szybko zapędy Malcolma, który zaczynał ją bajerować (m.in. przy wyjaśnianiu teorii chaosu). Co więcej nie powiedział Malcolmowi, że są parą. Zirytował się na wypytywania Malcolma, który zrozumiał irytację i powiedział coś w stylu "Przepraszam, wy we dwoje jesteście...", a Grant uciął odpowiadając "tak". Taki był mój odbiór.

  • Asura_Nirvana 1. Granta i Sattler parą nie byli również w książce, gdzie Sattler jest zaręczona właśnie z prawnikiem. Wiem, że dużo osób myślało że będą parą ale tak jak jest to w życiu różnie się układa, Grant dzieci nie chciał, Sattler tak, Grant chyba był bardziej poświęcony swojej pracy, aniżeli pani doktor (przynajmniej to wnioskuje po tym, że on nadal cały czas był na wykopaliskach podczas gdy Sattler w tym samym czasie już w domku na przedmieściach pochłonięta wychowywaniem dzieci). Uznawanie to za wadę jest dla mnie trochę nie zrozumiałe.

    2. Fakt, że Malcom miał rację w sprawie Parku i teorii chaosu, wyklucza bycie zadufanym bufonem ? Zwłaszcza, w momencie gdy chłopak wyraźnie mówi, że odnosi takie wrażenie na podstawie przeczytania jego książki, a w pierwszej i drugiej części Malcom jest dość mocno ekscentryczny, a jego liczne rozwody i śluby mogą świadczyć o tym, że faktycznie coś z zadufanego bufona w sobie miał.
    Abstrahując od faktu, że charakter Ericka był moim zdaniem napisany w taki sposób żeby przypominał nieco Alana, a jak wszyscy wiemy Grant mocno za Malcolmem nie przepadał. Tekst o tym zadufanym dupku miał to chyba nieco zobrazować.

    3. No ile można oglądać tego samego, daj spokój, wiem, że fanów T-Rexa bolało to w jak łatwy sposób Spinozaur go zabił, ale pamiętajmy, że ten T-Rex to nie był w pełni rozwinięty drapieżnik, był stosunkowo dużo mniejszy od pozostałych występujących w filmach (oczywiście poza tym małym z dwójki), więc trochę można jego porażkę jednak zrozumieć. Chciano pokazać, że wśród dinozaurów również panowała nieco większa różnorodność i
    ten Spinozaur to była fajna odskocznia. No, a gonienia za ludźmi, którzy dla takiego Spinozaura byliby przekąską na równi z batonikiem dla człowieka, jak w każdej części jest nieco śmieszny, no ale to film idzie to zrozumieć, bo chyba nikt nie chciałby oglądać jak nasi bohaterzy chowają się przez kilka dni po kłodach, unikając wszelkiej zwierzyny, po czym dostają się na brzeg i odlatują.

  • nadzia_filmaniak ocenił(a) ten film na: 10

    XXXD Nic nie wskazywało na to , ze Allan i Ellie byli parą ,łaczyla ich wspolna praca i pasja do dinozaurów. Wydaje mi sie, ze Ellie chciala nieco zmienic Allana, scena w ktorej mala Lex mowi do Granta, ze "ma go ocalic "na prosbe Ellie , chciala aby sie jedynie ustatkowal, pobyl troszke z dziecmi i zmienic co do nich zdanie, a mowiac Malcolmowi, ze sa razem byl to jedynie trik aby sie do niej nie dobierał :):):)
    Lubie wszystkie czesci filmow, a potraktowanie T- rexa uwazam tez za nieco brak szacunku. Wiem, ze jest wiele gatunkow ciekawych do pokazania ale ten jednak dal sie zapamietac w sposob budzacy strach i uznanie nad reszta. Juz nie moge sie doczekac kolejnego filmu z udzialem calej trojki :):) mam nadzieje, ze nie bedzie to jedynie epizodzik. :(

  • nadzia_filmaniak A według mnie śmierć T-Rexa wcale nie była zła. Ludzie narzekają że zabiera im się zabawkę którą tak lubią i zastępują nową ale ja osobiście uważam że zabieg zabicia tyranozaura ten film trochę odświeży. Naprawdę nie ma na co narzekać - Tyranozaur pojawia się w dosłownie każdej części tej serii i zawsze wychodzi cało a wiecie po co to. Tak jak w pierwszej części był po prostu głównym antagonistą tak w serii Jurrasic World jest wpychany na siłę (szczególnie w drugiej części) tylko po to żeby podbić oglądalność bo "tak jest tyranozaur mój ulubiony łaaaaa". W trzeciej części żeby nie robić trzeci raz tego samego i żeby znów nie wpychać na siłę trexa stwierdzili że dadzą coś nowego. Coś co będzie się od tej żywej legendy odróżniało. Spinozaur był idealny. I fakt zabicie tyranozaura przez Spinusia to jeden myślę z 5 najbardziej obrazoburczych scen w historii kina. Coś co było od początku trylogii najmocniejsze wręcz niezniszczalne i nie miało sobie równych zostaje zabite przez dinozaura którego w dniu premiery Jurajskiego Parku III większość widzów nawet nie znała. I film na ogół wypada słabo bo jest w nim dużo rzeczy które są po prostu słabe i bezsensu ale ludzie. Nikt wam nie zabiera waszej zabawki. Film by dostał pewno jeszcze gorsze oceny jakby drugi raz odgrzewali tego samego kotleta. Spinozaur ten film odświeżył i pokazał że na wyspie nie ma tylko Tyranozaura i Velociraptorów i tylko te dwa dinozaury są a reszta to do kąta bo trexa nikt nie pokona. Także ja uważam że zmiana dinozaura była wręcz potrzebna i choć film nie wyszedł dobrze to pokazał że może być ktoś inny nie tylko Trex na miejscu alfy całej wyspy.

  • nadzia_filmaniak ocenił(a) ten film na: 10

    maciejblaszczyk_filmweb No dobrze, zgodze sie z tym co napisałeś. Wiadomo, ze odgrzewane kotlety nie smakuja tak jak swieze, wiec w przypadku pokazania znowu T- rexa jako glownego pozeracza wszystkiego okazalo by sie nudne. Mi tylko chodzi o sposob ukazania jego kleski. T rex zawsze budzil podziw i zachwyt kazdego czlowieka a tu raptownie w kilka sekund zostal pokonany. Sekwencja pokonania T rexa mogla potrwac zdecydowanie dluzej aby widz mogl przyzwyczaic sie do jego kleski i nie wprowadzenia widza w zawod.