Under Suspicion

1 godz. 52 min.
7,3 16 372
oceny
7,3 10 16372
6 552
chce zobaczyć
{"rate":5.5,"count":4}
{"type":"film","id":1331,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Under+Suspicion-2000-1331/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Podejrzany
  • Lumpi ocenił(a) ten film na: 8

    Cały czas towarzyszące filmowi napięcie i niespodziewane zwroty akcji, w pewnym momencie pomyślałem nawet, że winny może być detektyw, gdy tak obrazowo opowiadał i demonstrował, co miało zajść w tym zdarzeniu. Potem jednak wszystko znów zaczęło wskazywać na to, że podejrzany jest winny. Kolejne poszlaki były zbierane, zacząłem tracić wiarę w inną końcówkę, a gdy Henry zaczął się przyznawać, byłem gorzko rozczarowany tak oczywistym i banalnym zakończeniem. Tymczasem scenarzyści zaskoczyli mnie w sposób tak zaskakujący i prosty jedynie, że należą się za to wielkie brawa. Świetna również gra aktorów. I przede wszystkim ukazanie bardzo ważnego problemu - jak samotność i brak oparcia, także wśród najbliższych, potrafi zabić w nas krzty wiary w sukces i uczynić bezradnym.

  • Lumpi Chyba wreszcie jest ktoś kto zrozumiał zakończenie. Proszę o wyłożenie mi tego jak czteroletniemu dziecku (jak debilowi). Film mi się strasznie podobał i uwielbiam takie zakończenia kiedy muszę się na wysilać żeby zrozumieć ale tym razem (tak jak przy Incepcji) nie mogę skumać zakończenia.

  • Lumpi ocenił(a) ten film na: 8

    23456 Najzwyczajniej w świecie Henry musiał radzić sobie sam, został niesprawiedliwie osądzony, początkowo przez przyjaciela dla którego liczył się rozgłos w mediach i prasowe nagłówki, a także przez partnerka z którą utrzymywał się w chłodnych stosunkcach. W końcu zorientował się, że został rzucony sam na pastwę na losu. Stracił całkowicie wiarę w siebie i przyznał się do czegoś, czego nie popełnił. Wcześniej bronił się zawzięcie, był bowiem przekonany, że jego związek nie stoi na straconej pozycji (de facto on kochał ją, ale ona jego nie). Chantal była sensem jego życia, a on zrozumiał, że to wszystko prysnęło jak bańka mydlana, stało się mu więc obojętne, czy wyląduje w więzieniu, czy stanie się wolnym. Nagle okazało się, że to on nie jest winny, wtedy Chantal uświadomiła sobie, jaką krzywdę wyrządziła Henry'emu, w ostatniej scenie chce rzucić mu się w ramiona, ale ten ją omiją. On zaczyna rozumieć, że jest zmuszony do bycia samemu i że to dla niego lepsze, niż życie w kłamstwie i upajanie się wizją wspaniałości, która jest nierealna.

  • Lumpi Ale kto był winny? I dlaczego nie on? Co w fabule na to wskazuje, co takiego dostrzegł czarnoskóry detektyw? Skąd Henry wiedział, że Chantal nie wierzy w jego niewinność?

  • Lumpi ocenił(a) ten film na: 8

    23456 Właśnie dlatego on nie był winny, żeby ukazać w jakiej pozycji nagle znalazła się Chantal, która poddawała męża niesprawiedliwym osądom, jak bardzo brak zaufania odbił się jej czkawką. Henry na początku nie wiedział, że Chantal nie wierzy w jego niewinność. Dopiero z czasem, gdy kolejne podejrzenia padały na niego zaczynał zdawać sobie sprawę, a czarę goryczy przelał moment, gdy Chantal pozwoliła przeszukać mieszkanie i potem na komisariacie podstawiono mu przed nos zdjęcia dziewczynek. Kto był winny, tego oficjalnie nie wiadomo, ale winowajca został zatrzymany (czekał na dole). Może detektyw zdał sobie sprawę, że poddał Henry'ego zbyt surowym osądom i przełożył wartości zawodowe nad osobiste. W końcu on był przyjacielem Henry'ego

  • Szczery69 ocenił(a) ten film na: 7

    Lumpi Końcówka , końcówką ... ale im głębiej sięgały oskarżenia tym widz ( przynajmniej ja tak miałem) miał wrażenie że on jednak jest niewinny ... mimo wciąż dopływających nań dowodów wskazujących ze to on .

  • Szczery69 ja mam trochę inną opinię, wydaje mi się, że on z początku wiedząc, że nic nie zrobił walczył o swoją niewinność, ale wiedział, że znał te dziewczynki, robił im zdjęcia i poznawał je, bo brakowało mu własnych dzieci, chciał mieć córkę... ale wraz z przesłuchaniami zaczął zauważać, że zbyt wiele łączy go z tymi morderstwami i chyba w pewnym momencie pomyślał, że to Chantal mogła zabić te dziewczynki z zazdrości, tak jak była zazdrosna o swoją siostrzenicę, no i postanowił przyznać się, żeby ona mogła żyć na wolności bo tak bardzo ją kochał... no i wtedy jak się przyznawał, a ona tak się patrzyła byłem pewien, że to ona, ale jak napluła na to weneckie lustro, to zacząłem wątpić... no ale właśnie wtedy przyszła ta kobieta z informacją, że złapali prawdziwego mordercę... brakuje mi tylko tego, kim on był, że załatwił akurat te dziewczyny, które on fotografował... no ale nie można mieć wszystkiego, no i jak napisał jeden z przedmówców chodziło tu o samotność człowieka, który kochał swoją dużo młodszą żonę, a ona w tym życiu była trochę zagubiona i w pewnym momencie oddalili się od siebie i ich życie stało się bardzo ciężkie... na koniec nie przytulił jej, bo zdał sobie sprawę, że ona uwierzyła, że mógł to zrobić...

  • Szczery69 ocenił(a) ten film na: 7

    opiekun79 Wooow ;D ciekawa interpretacja

  • dariusgromnicki ocenił(a) ten film na: 8

    opiekun79 "brakuje mi tylko tego, kim on był, że załatwił akurat te dziewczyny, które on fotografował..."

    Zabił nie tylko te dwie, były też inne. Ale fakt, nastąpił zwrot akcji i krótko potem był koniec filmu. Ale to też ma swój urok.
    A zabójca dla widza może pozostać anonimowy.

  • mateusz256 ocenił(a) ten film na: 7

    dariusgromnicki stawiam na szwagra Henrego ;]

  • EvilShrew ocenił(a) ten film na: 9

    opiekun79 dokładnie tak samo to odebrałam. Henry myślał, że to jego żona zabiła dziewczynki z zazdrości i postanowił jej bronić. na końcu zdał sobie wreszcie sprawę, że utrzymywanie tego związku nie ma sensu - oboje uwierzyli, że to drugie mogło zabić.

  • dariusgromnicki ocenił(a) ten film na: 8

    23456 Przecież w pewnym momencie zeznania Henrego przerywa policjantka, z którą wychodzi kapitan Victor. Znalezione zostały zdjęcia martwych dziewczyn (tych dwóch i jeszcze innych) oraz złapano gościa na gorącym uczynku. W tym momencie akcja się odwraca i mamy uniewinnienie Henrego, który był już tym wszystkim tak zmęczony i zawiedziony uczuciami żony, że przyznał się do czegoś czego nie zrobił.

  • axelekoglada ocenił(a) ten film na: 8

    Lumpi Ostatnia scena jest genialna - minięcie z Chantal i spojrzenia w trójkącie. Zwróćcie uwagę na synchronizację tempa muzyki i obrazu. Co za klimat. Wręcz miałem wrażenie, że Henry obudził się z hipnozy i zrozumiał jak wielką przysługę wyświadczył mu "przyjaciel". Odszedł wolny od zarzutów ale przede wszystkim od zniewalającej miłości, która wyniszczyła mu życie. Viktor drążąc problemy związku paradoksalnie zafundował Henremu zbawczą terapię szokową.

  • Cristiano87 ocenił(a) ten film na: 6

    axelekoglada Juz dawno nie widzialem tak slabej koncowki. Od polowy filmu wiedzialem, ze zabojca nie jest Henry, bo byloby to zbyt banalne i oczywiste. Czekalem z niecierpliwoscia do samego konca, zeby poznac prawdziwego zabojce i motyw, dla ktorego sam Henry przyznal sie do winy, ktorej de facto nie popelnil. Nie chcialo mi sie wierzyc, ze tak doswiadczony prawnik z takim statusem wsrod spoleczenstwa poddal sie tak latwo biorac wine na siebie. Na poczatku myslalem, ze byc moze wzial wine na siebie za np swojego syna o ktorym nikt nie wiem lub ze jego zona ma romans z mezem jej siostry, ktory sie w niej podkochiwal i ze probuje wrobic swojego męża, zeby przejac jego majatek i rozpoczac zycie na nowo z kims kogo od zawsze kochala. Teorii bylo kilka lecz niestety film sie skonczyl i niestety mnie rozczarowal. Wiec przyjmuje po prostu wersje, ze Henry sie poddal, bo mial juz dosc zycia w samotnosci z zona, ktora go nie kocha i ktora widzi w nim osobe, ktora nigdy nie byl i przyznal sie do winy, ktorej nie popelnil, bo nie widzial sensu dalszej walki o zycie w ktorym nie byl szczesliwy. Liczylem na dosc wysoka ocene, ale daje tylko 6.