Człowiek was kulturalnie zapytał, potem pojechał lekką ironią, a wy od razu go obrażacie. Może sami nie zrozumieliście?
Też nie zrozumiałem, do tego mocno się wynudziłem na filmie, w zasadzie w pamięć zapadła mi tylko scena z pierwszą modelką. Więc o czym on był?
'dopoki nie wszedlem do internetu nie wiedzialem, ze na swiecie jest tylu idiotow' (St. Lem).
A czy każdy film trzeba interpretować? Film jest o fotografiku, który dostrzega na powiększeniu coś co wydaje mu się ciałem w krzakach, wciąga go ta sprawa ale nie przestaje prowadzić normalnego życia. Na końcu traci pewność czy rzeczywiście widział trupa. Normalnie , jak to w życiu. Mi ten fiim zawsze kojarzył się z późniejszą Rozmową Coppoli.
Powiększenie Michelangelo Antonioni – analiza filmu
"Od czterech lat dzięki wydaniu Powiększenia na płycie DVD możemy w sposób rzetelny pisać o filmie Antonioniego. Upłynęło wystarczająco dużo czasu potrzebnego na weryfikację swoich spostrzeżeń i odkrycie w tym dziele nowych rzeczy. Tym bardziej dziwnym jest fakt, że o Powiększeniu od kilkunastu lat nie napisano obszernego tekstu, który prezentowałbym nowe spojrzenie. Nawet śmierć Antonioniego w 2007 roku nie sprowokowała do powtórnej analizy jego dorobku. Być może w Powiększeniu kryje się tajemnica, której odkrycie wymaga wnikliwszego śledztwa."
Całość: http://bartek-zielinski.com/blog/?p=8