Powiększenie

Blowup

1966 1 godz. 51 min.
7,7 31 907
ocen
7,7 10 31907
27 010
chce zobaczyć
8,7 18
ocen krytyków
{"rate":8.666667,"count":18}
powrót do forum filmu Powiększenie
  • deva ocenił(a) ten film na: 10

    Zakończenie jest WYBITNE. Najlepsze jakie widziałam.

  • terrarium ocenił(a) ten film na: 9

    deva Obejrzyj Odyseję 2001 to zobaczysz wybitniejsze zakończenie. Ale zgadzam się, że Powiększenie to genialny film

  • deva Film niewątpliwie należy do ciekawych, moglabyś jednak napisac dlaczego zakończenie uważasz za WYBITNE? Bo mówiąc szczerze ja osobiście się zawiodłam. Sam pomysł był bardzo dobry jednak odniosłam wrażenie, że film był jednym, wielkim zlepkiem nie powiązanych ze sobą wątków. Zamiast rozwinąć motyw z "facetem ze zdjęcia i trupem" główny bohater zabawia się z panienkami, idzie kupić sobie śmigło idzie na jakiś dziwny koncert gdzie nikt (no..prawie nikt) się nie rusza i robi całą masę bezsensownych rzeczy które nic (?) nie wnoszą do fabuły. I jeszcze ta banda przbierańców na początku i na końcu filmu. Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi? Bo chyba coś ominęłam. Albo powinnam zobaczyć ten film jeszcze raz. W każdym razie film wydaje mi się być bez sensu i nie wiem o co chodzi w tym "wybitnym" zakończeniu.

  • Mitsukokiriyama Omg... Ile miałaś lat oglądając ten film?

  • RAC_79 A ty ile lat miałaś oglądając ten film i co to wnosi?

  • dymekradek A ty ile miałaś?

  • RAC_79 A co to wnosi?

  • dymekradek No ile miałaś?

  • RAC_79 OMG. Guwno. https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/pytaniem-na-pytanie;9970.h...

  • dymekradek Nie wchodzę w linki od podejrzanych osób.

  • RAC_79 Bez antywirusa wszystko będzie podejrzane.

  • dymekradek Pani w ogóle jest jakaś podejrzana.

  • RAC_79 No to se pogadali.

  • Ryszkov ocenił(a) ten film na: 9

    deva gdybym mial kiedys ustalac liste najwybitniejszych zakonczen w historii kina to Powiekszenie napewno znalazlo by sie w czolowce

    Mialem to szczescie ze ogladajac ten film poraz pierwszy, faktycznie doznalem TO uczucie, poczulem ten MYK.
    Kiedy pojawily sie znowu mimy (mimowie?) domyslilem sie ze bedzie to ostatnia scena i wspaniale bylo uczucie kiedy powiedzialem sam do siebie: "ok kumam, to jest film ostatniej sceny, albo wszytsko sie wyjasni albo nie zrozumiem nic tak jak do tej pory"

    I tu Antonioni przywalil cos tak pieknego i genialnego ze ciezko to opsiac. Jak oparl caly ciezar filmu na tej jednej ostatniej scenie. Nikomu innemu taka sztuka z takim wydzwiekiem sie nigdy chyba nie udala.

    Ej no, nienawidze pisac, spotkajmy sie, opowiem Ci!

  • terrarium ocenił(a) ten film na: 9

    deva Z tą ostatnią sceną to jest tak, że główny bohater przygląda się grze mimów, a później się do niej włącza. I chodzi o to, że nie wiadomo tak naprawdę czy to wszystko się wydarzyło, czy było tylko iluzją.
    Odkąd na zdjęciu odkrywa morderstwo, próbuje dotrzeć do tego co się stało. I ciągle coś mu przeszkadza, giną wszelkie dowody zbrodni - i właśnie dlatego jest taka ta ostatnia scena, która sugeruje, że być może nic takiego się nie wydarzyło

  • terrarium W jaki sposób to sugeruje ostatnia scena? Domu mógł ktoś się włamać, ciało zabrać (przecież bohater nawet je macał po policzku). Niepokoi tylko kwestia błędnego numeru podanego przez kobietę, która domagała się filmu z aparatu.

  • wosz85 ocenił(a) ten film na: 8

    filipex1001 Chyba podała zły po to, by jej po prostu nie odnalazł skoro brała udział w zbrodni.

  • filipex1001 Chodzi o to, że czasami widzimy to co chcemy widzieć bądź nie widzieć.

  • viktorija ocenił(a) ten film na: 8

    terrarium również zinterpretowałam tę scenę w taki sposób. Wszystko jest w twojej głowie. Kawałek gitary może mieć ogromną wartość kiedy jest tylko śmieciem, śmigło może zawisnąć na suficie jako wiatrak, w tenis można zagrać bez piłki, a na zdjęciu możesz zobaczyć coś czego nie ma. Wydaje mi się, że ostatnia scena między innymi to własnie mówi - skoro nie miał żadnych dowodów (zdjęcia i ciało zniknęły), a wszystko co widział było tylko w jego głowie, to cała sytuacja mogła tak naprawdę wcale nie zaistnieć.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8

    viktorija Dobrze to opisałaś. Tylko jak wyjaśnić, że on dotykał tego trupa. To przecież nie mogło być złudzenie.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8

    deva Film jest absolutnie genialny. Od początku do końca.

  • majtiks ocenił(a) ten film na: 8

    Ja zakończenie rozumiem tak. Główny bohater jest realistą kontrolującym swoje życie. I nagle wydarza się coś co wymyka się jego oglądowi rzeczywistości. Jest zagubiony i zdezorientowany.Wyraźnie nie panuje nad sobą. W końcowych scenach idzie po radę do przyjaciela który zamroczony narkotykami nie jest mu jej w stanie udzielić (vide Konwicki i Mała apokalipsa) Bohater jest zagubiony nie wie co robić. Jeśli uzna że trup był to niejako podważy cały jego dotychczasowy sposób bycia albo wyjść niejako po za siebie i zacząć działać co by było w pozycji do jego powierzchniowego przeżywania życia dotychczas. Biorąc udział w wyimaginowanym meczu wybiera ułudę i dotychczasowe życie.