Powiększenie

Blowup
1966
7,7 35 tys. ocen
7,7 10 1 35273
8,5 52 krytyków
Powiększenie
powrót do forum filmu Powiększenie

To już moje drugie podejście do tego filmu... Ale w obu przypadkach po kilkudziesięciu minutach (I raz- 20 min., II raz- 40 min.) zasypiałam... Zapewne przez to, że film był NUDNY.... Ale przeciez do trzech razy sztuka ...

ocenił(a) film na 9
miriam_b

Może juz czas na 3 podejście?

ocenił(a) film na 6
miriam_b

Ja oglądałem tylko raz, wszystko miało być tak jak lubię:

-film o sztuce
-klimat Londynu
-oryginalny dziwny klimat

I wszystko to było, a ja nadal nie rozumiem czemu ten film mnie nie rusza....

ocenił(a) film na 10
MistyczneWspomnienie

Dlaczego nie rusza? Bo to nie jest kino rozrywkowe. Może dlatego.

ocenił(a) film na 6
Kamileki

Ja nie lubię kina rozrywkowego tylko właśnie takie kino. I nie rusza i tyle.

ocenił(a) film na 10
MistyczneWspomnienie

A Powrót do przyszłości to nie rozrywkowe?

ocenił(a) film na 6
Kamileki

Oglądasz mój profil? To był mój ulubiony film z dzieciństwa.

ocenił(a) film na 10
MistyczneWspomnienie

No bo napisałeś, że nie lubisz kina rozrywkowego a tylko takie jak Powiększenie czyli artystyczne. A wg mnie kino artystyczne może być genialne, a mimo to nie ruszać i nawet Cię rozumiem w tym przypadku.

ocenił(a) film na 6
Kamileki

To może tak właśnie jest, bo wiem że to dobre kino i sam się dziwię czemu się nie wkręciłem, tak samo jak nie wiem czemu nie rusza mnie "czas apokalipsy " to też dobre kino z moją ukochaną muzykę doorsów.

MistyczneWspomnienie

A czy nie jest tak dlatego, że każdy odbiera sztukę poprzez pryzmat własnej wrażliwości i osobistych doświadczeń (tak duchowych związanych z życiem kulturalnym, jak i tych prozaicznych życiowych), a nie tylko poprzez preferencje co do nurtu, gatunku, reżysera itd. Widz, który aprobuje wszystko co nazwano "arcydziełem" jest na swój sposób ułomny - bezwolny i bezrozumny... Oczywiście, że warto poznawać to co rekomendowane, powszechnie chwalone ale ostateczna ocena winna należeć do widza i nie jest niesławą przyznać, że nie podoba nam się dzieło wychwalane, jeśli potrafimy umotywować naszą opinię.

Mnie również "Powiększenie" nie zniewala, to nie Antonioni jakiego lubię (np. "Zaćmienie", "Czerwona pustynia", "Przygoda"), być może jest tak dlatego, że Antonioni pracował na obcym materiale - realizując cudze zlecenie. Pomysł filmu zrodził się w głowie Carlo Pontiego, który parł do realizacji pomysłu długo nie wiedząc komu powierzyć projekt. Od znajomego Davida Bailey kupił zarys scenariusza (zawierający szczegóły z życia fotografa), który był bezładny i został wygładzony przez Guerrę i Antonioniego... Sądzę, że dla Antonioniego, jako twórcy do tej pory bardzo niezależnego, nie była to do końca komfortowa praca, stąd efekt rozczarowania po stronie miłośników jego bardziej osobistych filmów.

ocenił(a) film na 6
madz20

Za "Zabriskie Point" też jakoś nie mogę się zabrać, oglądam czasem urywki na youtube i boję się oglądać by się nie rozczarować,
ścieżka dźwiękowa Pink floyd w tym filmie to jedne z najlepszych dźwięków jakie w życiu słyszałem .

MistyczneWspomnienie

Mnie się "Zabriskie Point" podoba najbardziej z jego anglojęzycznych filmów, ale może to wyraz mojej sympatii do motywu outsidera :). Co do muzyki - pełna zgoda.

Pozdrawiam! :)

ocenił(a) film na 4
miriam_b

Zgadzam się z Miriam. Film był nudny ( po 40 minutach chciałem go wyłączyć, ale jakoś wytrzymałem) i jak dla mnie nic się tam kupy nie trzymało. Nie wiem po co były wątki z antykwariatem bądź tymi dwoma panienkami, które koniecznie chciały zostać sfotografowane. Zero jakiegokolwiek wyjaśnienia po co te morderstwo kto jest zamordowany?? Po przeczytaniu opisu sądziłem, że główny bohater będzie starał się w jakiś sposób rozwikłać zagadkę morderstwa a tu nic. Wielkie rozczarowanie!

ocenił(a) film na 6
kingjames7

Powiem Ci że po Twoim komentarzu paradoksalnie coś w tym filmie poczułem. Może jego magia to właśnie ta niewiadoma, tak jak na zdjęciu tak jak i w życiu, przybliżając je i próbując zrozumieć jeszcze mniej rozumiemy. Ostatnia scena to taki manifest tego doznania któremu trzeba się ostatecznie poddać i nie brać nic na poważnie. Może ładnie pisze, wszystko fajnie, ale mnie też film nudził, nic na to nie poradzę.