Proces

Le Procès

1962 1 godz. 58 min.
7,4 3 294
oceny
7,4 10 3294
6 167
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":2}
{"type":"film","id":8896,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Le+Proc%C3%A8s-1962-8896/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Proces
  • lowcaszyi ocenił(a) ten film na: 6

    Zabrakło pożerającego Kafkowskiego pesymizmu. Absurd, poczucie, że wylądowało się w jakimś złym śnie - owszem, ale to co innego. Może jestem odosobniony w tej opinii, ale Perkins w roli K. mi nie podpasował. Chyba zbyt wiele uwagi poświęcono kobietom. Do tego ta końcówka... Wspaniała była scena z K. i przyjaciółką współlokatorki. Momentami odświeżenie historii wypadło na plus, oczywiście za wyjątkiem tego atomowego grzyba. W tej Wellesowskiej wizji K. jest zbyt spokojny, zbyt pewny swego, mimo zapewnień całej reszty o beznadziei jego sytuacji. Trochę spalona próba jak dla mnie.

  • Quohog ocenił(a) ten film na: 6

    lowcaszyi Podpisuję się pod uwagami kolegi i jego oceną. W interpretacji Wellesa zabrakło mi klaustrofobicznej ciasnoty i duchoty kancelarii oraz bezradności ofiary zaszczutej przez wszechobecny i wszechwładny system.

  • SickMind ocenił(a) ten film na: 6

    Quohog Dla mnie grzechem głównym tej interpretacji Procesu Kafki jest finisz. I nie chodzi tu o ten głupawy motyw z dynamitem, ale o samo przesłanie i "dochodzenie" Józefa K. do finalnego wykonania wyroku. To co było niesamowicie istotne w przekazie książkowego Procesu, to to, że Józef K. przemielony przez system, finalnie godzi się ze swoim losem, zaczyna wręcz wierzyć w swoją "winę" i pokornie udaje się z oprawcami na miejsce kaźni. Naznaczone to było niesamowitym fatalizmem, zwłaszcza w kontekście tego jak bardzo K. starał się wcześniej walczyć o "prawdę" i zmagać z owym systemem. W filmie - Józef niemal do samego końca walczy, nie poddaje się, "szarpie się jak ryba na haczyku", aby finalnie dać się zabić oprawcom - "just like that". Welles skiepścił to stopniowe przemielenie bohatera przez tryby systemu, który finalnie nawet zdrowemu jest w stanie wmówić "chorobę". Potraktował to jak rzecz bez większego znaczenia, a dla mnie była to finalna puenta całej książki Kafki.

  • SickMind Pozwolisz że się jednak nie zgodzę - Finał idealnie posumuje film, bohater był już w takim stanie że chciano aby go zabito, czuł się przemielony i wykorzystany przez adwokatów, również kobiety które obiecywały pomoc a w efekcie został z problemem sam.

  • lowcaszyi podpisuję się również. Wysadzili K. w powietrze...