Film jest robiony w typowo amerykańskim stylu - ten brutalny , mroczny klimat, ciągle padające faki i nagie panienki w bezsensownych ujęciach. Protektor to książkowy przykład średniego amerykańskiego film 80s - wszystko jest OK, ani nie jest słaby, a ani dobry. Walki są, choreografia średnia, fabuła oklepana, muzyka...
więcejTaki sobie. Humoru właściwie w filmie nie ma, jest kilka dobrych scen walk ale ogółem "The Protector" nieco nudzi. Zainteresowała mnie za to rola Moon Lee znanej z serii "Żelazne Anioły". Szkoda tylko że nie ma z nią żadnych scen walk. Ogólnie filmik warto zobaczyć ale wydanej w tym samym roku "Policyjnej Opowieści"...
więcej